Wywiady i rozmowy

Mąż namówił mnie do startu z listy PiS

SPINKA
Wiadomo, że między moim mężem a Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną jest poważny konflikt - mówi Nelly Rokita Doradca ds. Kobiet w Kancelarii Prezydenta
Rz:Czy to prawda, że pokłóciła się pani z mężem, bo nie chce pani pomagać w kampanii wyborczej?
Nelly Rokita: Nie. Przecież mój mąż nikogo nie wspiera. Pojechał do Szczecina i spotkał się z posłem PO Sławomirem Nitrasem, na swojej stronie internetowej zamieścił plakat Andrzeja Wysockiego, kandydata PO na senatora. A co robi dla pani ?
Wspiera mnie duchowo. To mi wystarcza, tym bardziej że byłoby nietaktem proszenie go o zaangażowanie. Wiadomo, że między moim mężem a Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną jest poważny konflikt. Taka pomoc mogłaby go tylko zaognić. W ostatnich dniach nie szczędziła pani ostrej krytyki Platformie. Będąc kandydatem PiS na posła, mogę sobie pozwolić na ocenę sytuacji w PO. Uważam, że ta partia nie jest w najlepszym stanie. Grozi jej rozłam. A jak się pani podoba w PiS? Bardzo. Kobiety z PiS to wspaniałe osoby. Gdybym miała porównywać je z kobietami z PO, to bym powiedziała, że panie z Platformy są efektowne, a te z Prawa i Sprawiedliwości – efektywne. Posłanki PO nie są efektywne? Są pracowite, ale tylko na pokaz. Wielu z nich pomagałam w działalności i wtedy bardzo mnie chwaliły, jaka jestem inteligentna i pracowita. A gdy tylko poszłam do Kancelarii Prezydenta, zaczęły mnie krytykować, żeby się pokazać. A panie z PiS nie są tak efektowne ani tak światowe, ale za to poświęcają swój czas na pracę u podstaw. To jest wspaniałe. Podoba się pani w Kancelarii? Tak. Odbyłam wspaniałe rozmowy z innymi doradcami: z Janem Olszewskim, Danutą Wawrzynkiewicz. To urocza kobieta, która obiecała, że będzie mi pomagać. Wśród doradców panuje znakomita atmosfera, co gwarantuje dobrą współpracę. Chyba nie na tym polega praca doradcy, żeby rozmawiać z innymi doradcami? Oczywiście, że nie. Będę się spotykać z ministrami, żeby poznać, jakie mają pomysły dla kobiet. Zamierzam przygotować swoje propozycje dla prezydenta. W tym tygodniu chcę spotkać się z paniami z OŚKI. Liczę też na rozmowę z Magdaleną Środą i Manuelą Gretkowską, przewodniczącą Partii Kobiet. Nie boi się pani, że spotykając się z feministkami, narazi pani prezydenta na krytykę w Radiu Maryja? Mam konserwatywne poglądy, ale jestem doradcą i uważam, że powinnam zachęcać do współpracy kobiety z różnych środowisk. Chcę na początku listopada zaprosić do Kancelarii Prezydenta panie o różnych poglądach i stworzyć zespół, który będzie omawiał ważne dla kobiet tematy. Po zdobyciu poselskiego mandatu będzie pani musiała odejść z Kancelarii? Istnieje możliwość, że zostanę społecznym doradcą. Nie wiem, czy uda mi się pogodzić te obowiązki, ale dalej będę się interesowała losami kobiet. To może nie powinna pani kandydować do Sejmu, skoro praca w Kancelarii jest taka ciekawa? Dla mnie samej moje kandydowanie jest zaskoczeniem. Podjęłam tę decyzję, bo namówił mnie do tego mąż wraz z przyjaciółmi, gdy sam się wycofał z życia politycznego. Jan Rokita powiedział: żono moja, kandyduj z list PiS? Tak. Wiedział, że od dłuższego czasu miałam ochotę na kandydowanie. A nie mogłam wystartować z Platformy, bo przestała mi się podobać. Widziałam, jak ona funkcjonuje. Nie czułam się dobrze w partii, która przypominała mi Związek Radziecki – piękne hasła, a w środku dyktatura. W PiS tego nie ma? Nie, tam jest Jarosław Kaczyński, który cieszy się autorytetem. Poza tym to jest partia ludzi ideowych. Nie boi się pani, że PiS zainteresowało się panią tylko po to, by zrobić na złość PO? Prezydent ma w swoim otoczeniu mnóstwo kobiet, każda z nich mogła doradzać.To ja się do nich zgłosiłam, a nie oni do mnie. Poza tym panie z Kancelarii Prezydenta są bardzo zajęte. A doradzanie w sprawach kobiet to jest ogromna praca. Trzeba się spotykać z organizacjami społecznymi i pozarządowymi, z ministrami. Trzeba sprawdzać, ile jest kobiecości w resortach. Dowiedziałam się na przykład, że w ministerstwie gospodarki ma powstać miniprzedszkole dla dzieci pracownic. Inne urzędy, np. Kancelaria Prezydenta, powinny wziąć z niego przykład? Czemu nie, to dobry pomysł. Kto utrzymuje teraz rodzinę? Ja. Mąż powiedział, że skoro ja go utrzymuję, to on będzie mi robił śniadania i obiady. Długo wytrzyma, robiąc śniadania? On mi całe życie robi śniadania. Marzę, żeby wrócił do polityki. Skoro ma pani złe zdanie o PO, to chyba powinien pójść do PiS, tak? Przeciwnie, powinien zaangażować się w reformę PO. Nie może być tak, żeby mała grupa ludzi skupionych wokół Tuska sterowała tyloma inteligentnymi politykami.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL