Warszawa

Sprzeczne projekty przebudowy wiaduktu

SPINKA
Za parę miesięcy ratusz zamknie zrujnowany wiadukt na ul. Andersa. Żoliborz i Śródmieście utkną w gigantycznym korku, a kierowcy zamiast odbudowy będą obserwowali kompletny bezruch. Powód – drogowcy i kolejarze przygotowali... wykluczające się projekty
Z wiaduktu obok Dworca Gdańskiego odpadają kawałki betonu i kruszą się ochronne barierki. Instytut Badawczy Dróg i Mostów zdecydował: przejazd musi zostać zamknięty. W przeciwnym razie może się rozsypać.
Taka decyzja będzie oznaczała komunikacyjną katastrofę. Po zamknięciu głównego łącznika Śródmieścia z Żoliborzem kierowcy będą mieli do wyboru: ul. ks. Popiełuszki z zapchanym rondem „Radosław” albo Wisłostradę zwężoną z powodu remontu estakad przy Lasku Bielańskim. Próbujący szukać objazdu kierowcy mogą zablokować wąskie uliczki Żoliborza, np. Zajączka, Krajewskiego i al. Wojska Polskiego. Oprócz korków warszawiacy będą mieli jeszcze jeden powód do zdenerwowania: na zamkniętym wiadukcie nie zobaczą ani jednego robotnika! – Skomplikowany do granic możliwości proces inwestycyjny nie daje szans na rozpoczęcie prac w marcu przyszłego roku – potwierdził w rozmowie z „Rz” Andrzej Marecki z Zarządu Dróg Miejskich, szef Wydziału Mostowego. – A wiadukt długo nie wytrzyma. To inwestycyjna bomba, której lont już płonie.Jak sprawdziliśmy, już w 2004 roku ZDM miał gotowy projekt nowego wiaduktu uzgodniony z kolejarzami. Władze Warszawy postanowiły wtedy zbadać inne umieszczenie torowiska tramwajowego. W trakcie tych analiz wygasły pozwolenia. ZDM wystąpił w ubiegłym roku o aktualizację pozwoleń, ale wtedy Polskie Linie Kolejowe miały już plany dla terenów pod wiaduktem. Otóż PLK postanowiły całkowicie przebudować tory i perony obok Dworca Gdańskiego. Dlaczego? Tędy mają pojechać objazdem pociągi dalekobieżne w czasie remontu torów między Dworcem Zachodnim a Wschodnim (rząd zapowiada zakończenie tej inwestycji do Euro 2012). Problem w tym, że jedna z zaplanowanych przez ZDM podpór wiaduktu... stoi dokładnie pośrodku torów planowanych przez PLK.– Raczej nie obędzie się bez przesunięcia projektowanej podpory wiaduktu – twierdzi szef oddziału regionalnego PLK Jacek Nowak. – Prace obok Dworca Gdańskiego ruszą w czerwcu przyszłego roku. Gdyby już w 2004 roku ZDM zaczął budowę, to musielibyśmy się dostosować. Teraz to oni muszą zmienić projekt. Drogowcy twierdzą, że prosili kolejarzy o wskazanie nowej lokalizacji torów dla pociągów pod wiaduktem już rok temu. Narzekają na to, że trudno było odnaleźć decydenta w gąszczu kolejowych spółek, a PKP prezentowały typowe dla siebie podejście: „mamy czas, po co się spieszyć”. Dla drogowców i kolejarzy pracują różne firmy projektowe: BAKS i Vepro. Czy można skoordynować ich działania? Wciąż nie zostało ustalone, jak trzeba zmienić projekty, ani czy oba, czy tylko jeden z nich.Na tym nie koniec zamieszania. Oprócz ZDM i PLK w tym miejscu chcą budować jeszcze Metro Warszawskie i Urząd Dzielnicy Żoliborz. Metro planuje podziemne przejście łączące stacje metra i kolei z południowym Żoliborzem, a władze dzielnicy – równoległą do torów tzw. ul. Zajączka-bis. – Plany kolejarzy dotyczące ich torów i peronów skomplikowały przygotowania do budowy podziemnego przejścia – mówi rzecznik Metra Warszawskiego Grzegorz Żurawski. – Tunel trzeba przeprojektować. Planujemy prowadzić prace jednocześnie z PLK.Najmniej zaawansowane są prace dotyczące budowy ul. Zajączka-bis. Według radnego Żoliborza Grzegorza Hlebowicza ma ona połączyć ul. Rydygiera i Krajewskiego. Tutaj też jest problem – została narysowania w miejscu przyczółka starego wiaduktu. Najpierw trzeba go rozebrać, potem budować ulicę.Te wszystkie problemy może wyeliminować tylko dobra koordynacja prac. Czy w warszawskich warunkach jest to w ogóle możliwe? Urzędnicy gorączkowo szukają wyjścia z impasu. Dzisiaj o godz. 11 odbędzie się w tej sprawie spotkanie w siedzibie PLK przy Targowej. Dyskusja na temat tekstu na blog.rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL