fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Menedżerom przejdą tanie akcje koło nosa

Konrad Jaskóła, szef Polimeksu-Mostostalu
Rzeczpospolita
Ze względu na niewystarczająco dobre wyniki szefowie kilku dużych firm nie otrzymają tanich akcji. Przejdzie im koło nosa kilkadziesiąt milionów złotych
Giełdowe spółki nie spełniają założeń określonych w programach motywacyjnych zatwierdzanych przez akcjonariuszy, co widać po wynikach za 2010 r. publikowanych już przez pierwsze podmioty. To oznacza, że ich menedżerowie nie dostaną premii i nie obejmą akcji na preferencyjnych warunkach. Warunki nie zostały spełnione, choć w większości firmy poprawiały jednak swoje wyniki.
W przypadku LPP, handlującego odzieżą w sklepach Re- served, Cropp, House i Mohito, czysty zarobek poprawiony został o około 40 proc., do 140,2 mln zł. To nie wystarczyło. – Potwierdzam, że wymogi nie zostały zrealizowane. Nie będzie zatem emisji akcji w ramach realizacji programu motywacyjnego za 2010 rok – mówi wiceprezes Dariusz Pachla. Nie podaje jednak szczegółów, tłumacząc, że warunki programu są wewnętrznym i poufnym dokumentem. Pakiet walorów oferowany kluczowym pracownikom w ramach trzyletniego programu wart jest teraz na rynku około 30 mln zł.
Podobną do LPP dynamikę zysku netto miał też Protektor, ale akcjonariusze tej spółki również liczyli na więcej. Miało być co najmniej 10 mln zł na plusie, a spółka zarobiła 6,6 mln zł. Warunków programu nie spełniła też Vistula. Grzegorz Pilch, prezes odzieżowo-jubilerskiej grupy, twierdzi, że parametry założone w programie motywacyjnym są w zasięgu spółki, ale proces dochodzenia do założonej efektywności wymaga więcej czasu.
Na preferencyjne akcje nie mogą liczyć również kluczowi menedżerowie Polimeksu-Mostostalu. Spółka miała pokazać co najmniej 15-proc. wzrost zysku netto oraz zysku operacyjnego z amortyzacją (EBITDA) w przeliczeniu na akcję. Czysty zarobek pogorszył się jednak o 27 proc. (do 112,7 mln zł), a uwzględniając rozwodnienie kapitału, spadek był jeszcze większy. Zarząd grupy inżynieryjno-budowlanej tłumaczy to m.in. słabymi wynikami spółki zależnej oraz przesunięciem realizacji kontraktów.
Programy uzależnione od  wzrostu kursu akcji spółki też nie zostały uruchomione. Papierów na preferencyjnych warunkach nie obejmą więc szefowie MCI Management, bo kurs nie przekroczył w dłuższym okresie poziomu 15 zł – teraz wynosi tylko nieco ponad 8 zł. Menedżerowie MCI mieli do objęcia pulę 0,8 mln akcji (blisko 2 proc. kapitału). Zbyt niska cena papierów uniemożliwiła też uruchomienie programu w Comarchu.
Ważne jest, by programy adresowane były do kluczowej kadry, miały charakter długoterminowy i by cele w nich stawiane były na tyle ambitne, żeby nikt nie miał wątpliwości, że za ich realizację warto docenić menedżerów – uważa Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Agnieszka Klukowska – dyrektor w firmie Trio Management wdrażającej programy motywacyjne, dodaje, że często to inwestorzy instytucjonalni podbijają oczekiwania. Podkreśla, że z założenia fundusze chcą zarobić na swoich inwestycjach i są zainteresowani tym, żeby spółki pokazywały systematycznie coraz lepsze wyniki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA