Świat

Czterech „papieskich” magistrów i setki w kolejce

Fotorzepa
Dzień Papieski to już megawydarzenie. Najbardziej konkretnym jego efektem jest 1700 stypendiów dla zdolnych uczniów z ubogich rejonów kraju. Tylko to by wystarczyło, by taki dzień organizować
Dzień Papieski to już megawydarzenie. Najbardziej konkretnym jego efektem jest 1700 stypendiów dla zdolnych uczniów z ubogich rejonów kraju. Tylko to by wystarczyło, by taki dzień organizowaćMieszkają w całej Polsce. Uczą się w gimnazjach, szkołach średnich, studiują. Są zdolni i ambitni. Mają marzenia. Wszyscy pochodzą ze wsi albo małych miast, z rodzin o niskich dochodach. Ponad tysiąc osób wychowuje się w rodzinach wielodzietnych, tyle samo w domach borykających się z problemem bezrobocia. Bez Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia i bez Dnia Papieskiego, a przede wszystkim bez ludzi, którzy chcą pomagać, ich życie wyglądałoby inaczej.
– Rodzicom byłoby bardzo ciężko wysłać mnie do szkoły. W najlepszym razie, jeśli w ogóle, studiowałabym zaocznie – mówi Katarzyna Bogusiewicz, studentka III roku ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego, która pochodzi z Jelni w Łódzkiem. Już ósmy rok dostaje stypendium fundacji. – Dzięki temu mogłam najpierw skończyć liceum o profilu prawo europejskie w Radomiu, a teraz utrzymać się na studiach. Kupiłam komputer, mam pieniądze na pomoce naukowe.– Dla mnie stypendium to ogromna szansa na rozwój, na kontakt z ludźmi – mówi Marcin Sawczak, uczeń II klasy liceum katolickiego w Piekarach Śląskich. – Bez stypendium nie miałbym szans na wyjazd z Lubierza koło Jeleniej Góry, skąd pochodzę. Byłbym skazany na to, co w okolicy. Dojazdy do szkoły, wynajęcie stancji byłoby zbyt kosztowne.
Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia powstała rok po pielgrzymce Jana Pawła II do Polski w 1999 roku. Organizatorzy wizyty ze zmarłym tragicznie sześć lat temu bp. Janem Chrapkiem wpadli na pomysł, by z pieniędzy sponsorów, jakie zostały po pielgrzymce, powołać fundację. Jej celem jest promowanie nauczania Jana Pawła II – i temu ma służyć głównie Dzień Papieski – oraz wspieranie nawiązujących do niego działań w dziedzinie edukacji i kultury. Kiedy w 2001 roku odbywała się pierwsza zbiórka pieniędzy na stypendia, pod hasłem „Dzielmy się miłością” zebrano 2,7 miliona złotych. W ubiegłym roku, w czasie VI Dnia Papieskiego, było już 6,6 miliona złotych. Im więcej pieniędzy, tym więcej stypendiów. Ideę zbiorki pieniędzy na stypendia popierał sam Jan Paweł II, który kiedyś powiedział, że jest to „dzieło, które należy wspierać dla dobra całego narodu”. Wśród 1753 stypendystów jest 600 uczniów gimnazjów, prawie 850 szkół średnich, 300 osób studiuje na 53 kierunkach. Jest w tej grupie 37 studentów dziennikarstwa – laureatów Konkursu o Indeks im. bp. Jana Chrapka – i 19 studentów kierunków prawniczych – zwycięzców Konkursu Akademickiego Lex. Fundacja ma już czterech magistrów. W tym roku studia dziennikarskie ukończy pierwszych pięcioro stypendystów fundacji i Konkursu o Indeks bp. Chrapka. Stypendyści Fundacji mają też możliwość szlifowania języków obcych – niemieckiego i angielskiego – na obozach letnich i zimowych. Skorzystało z tego już 750 osób. I co może najważniejsze – wielu stypendystów, korzystając z pomocy innych, uczy się solidarności, pracując jako wolontariusze fundacji albo wspierając się wzajemną modlitwą. Dzień Papieski w ciągu siedmiu lat stał się megaimprezą. Nie ma w Polsce chyba miasta, a może nawet gminy, w których w niedzielę poprzedzającą rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża nie odbywałyby się oprócz mszy w parafiach i czuwań modlitewnych jakieś związane z tą rocznicą imprezy: koncerty, wystawy, okolicznościowe akademie, sympozja naukowe czy – jak w Warszawie – wręczenie nagrody Feniks przyznawanej przez Dzieło Nowego Tysiąclecia osobom i instytucjom, które promują wartość człowieka. Dobrze, jeśli nie jest to odsłonięcie kolejnego papieskiego pomnika. Dużo lepiej, gdy jest to jak np. w Krakowie spotkanie przedstawicieli miast i gmin papieskich (których honorowym obywatelem jest Jan Paweł II) poświęcone solidarności obywatelskiej i wyobraźni miłosierdzia w nauczaniu Jana Pawła II. Poziom wydarzeń jest różny – zależy od kreatywności oraz oczywiście możliwości organizatorów.Dzień Papieski, który wydłużył się już do kilku dni, jest rodzajem święta. Nie pozwala zapomnieć o tym, co nam się wydarzyło 16 października 1978 roku. I chyba im dalej od śmierci Jana Pawła II, tym większa jest szansa, by zyskał wymiar głębszy, nie tylko emocjonalny, ale i intelektualny. – Dzień Papieski ze względu na wielość i różnorodność działań ma moc rażenia. Daje szansę, by poznać nauczanie Jana Pawła II – mówi Grzegorz Polak, dziennikarz od lat propagujący nauczanie Jana Pawła II, za co w tej właśnie kategorii został w tym roku nominowany do nagrody Totus.Na ile ta szansa zostanie wykorzystana, zależy już od każdego indywidualnie. Czy poprzestaniemy na wrzuceniu do puszek pieniędzy na stypendia – oby jak najwięcej z nas to zrobiło! – czy zechcemy zrobić coś jeszcze. Na przykład sięgnąć nie po album o naszym papieżu, ale papieską encyklikę. Tym razem „Evangelium vitae” i „Redemptor hominis”, bo to dzień poświęcony godności człowieka.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL