Podniesiony głos oznacza mobbing

Wystarczy pół roku pracy i rzadkie spotkania z kierownikiem. Jeśli jednak skończyły się utratą zdrowia pracownika, ma on prawo do zadośćuczynienia za mobbing
Anna M. od wielu lat pracowała w składzie celnym. Jednak po wejściu Polski do Unii Europejskiej okazało się, że firma musi zredukować liczbę agentów celnych. W ten sposób Anna M. trafiła do sekretariatu firmy, gdzie została zatrudniona z pensją niższą o prawie 1 tys. zł.Nie to jednak okazało się największym problemem. Jej szefowa, a zarazem współwłaścicielka firmy, za każdym razem, gdy pojawiała się w sekretariacie, rozmawiała z Anną M. wyłącznie podniesionym głosem, przy czym często używała słów powszechnie uznanych za nieparlamentarne. Bywało też, że przełożona darła na jej oczach dokumenty przygotowane do podpisu. Anna M. nie wytrzymała i złożyła do sądu sprawę o mobbing. Zażądała prawie 30 tys. zł zadośćuczynienia.Zarówno sąd rejonowy, jak i okręgowy przyznały jej rację. Jednak wyceniły jej krzywdę na znacznie niższą kwotę: 1,5 tys. zł. Firma nie chciała się pogodzić z rozstrzygnięciem. Skierowała więc skargę kasacyjną do Sądu Na...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL