fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Darmowe porady ekspertów pomagają oszukanym klientom

Gdzie szukać pomocy
Nieznane
Coraz więcej Polaków szuka porad w sprawach konsumenckich. Prawdziwe oblężenie przeżywa bezpłatna infolinia dla klientów. W ciągu kilku miesięcy 30 tysięcy osób skorzystało z porad jej ekspertów
- Coraz mniej konsumentów odpuszcza sprzedawcom w razie kłopotów z wadliwym towarem -mówi Grażyna Rokicka, prezes Stowarzyszenia Konsumentów Polskich (SKP). Z drobną sprawą nie warto iść do prawnika i wydawać ok. 50 zł za poradę. Dlatego szukamy innych sposobów. Wielkim sukcesem okazała się infolinia, którą prowadzi SKP, a patronem medialnym jest "Rzeczpospolita". Telefony działają od listopada. Przez ten czas siedmiu prawników SKP odebrało już ok. 30 tys. telefonów. Dzwoni średnio 180 osób dziennie.
- Nie jestem zaskoczona taką liczbą telefonów. Badania, które zleciliśmy, pokazywały, że istnieje ogromne zapotrzebowanie na ten rodzaj pomocy - dodaje Rokicka.
Najwięcej telefonów było po Bożym Narodzeniu. Wtedy pozbywamy się niechcianych prezentów, próbujemy wymienić ubrania, przedświąteczne zakupy okazują się bublami, trwa sezon wyprzedaży.
Dzwoniący na infolinię mają głównie problemy ze sprzedawcami - zgłaszanie reklamacji, wymiana towaru itp. Wiele było problemów z kredytami i pożyczkami, umowami zawieranymi na odległość (np. przez Internet).
Oblężenie przeżywa także biuro warszawskiego rzecznika konsumentów, w którym pracuje dziesięć osób.
- Spraw mamy znacznie więcej niż dwa, trzy lata temu -zaznacza Małgorzata Rothert, stołeczny rzecznik konsumentów. W 2006 r. jej pracownicy udzielili prawie 16 tys. porad.
- Od ponad roku mamy zatrzęsienia spraw deweloperów, za tym idą też problemy z kredytami - mówi Rothert. Dużo jest również problemów ze szkołami wyższymi i umowami zawieranymi przez studentów. Do rzecznika konsumentów można przyjść osobiście, zadzwonić, napisać, wysłać e-mail.
W mniejszych miejscowościach przeważają z reguły inne sprawy. - Chodzi o obuwie, sprzęt AGD iRTV, okna, drzwi, szafy wnękowe- mówi Tadeusz Połatajko, rzecznik konsumentów w Ostrołęce. Ostatnie półtora roku przyniosło mu znacznie więcej spraw niż lata poprzednie
- Widać, że jest zapotrzebowanie na taką instytucję i moje porady - dodaje Połatajko, który pracuje sam. W Krasnymstawie rzecznika poprosiło o pomoc w ubiegłym roku 135 konsumentów.
Szturm klientów przeżywa też dwóch rzeczników odbiorców paliw i energii przy Urzędzie Regulacji Energetyki. W 2006 r. pomogli 1,3 tys. osób. Chodziło głównie o prąd - kłopoty z przyłączeniem do sieci lub odcięciem prądu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA