Syndycy

Syndyk musi płacić VAT, którego nie otrzymuje

Syndycy nie są podatnikami - uważa Ministerstwo Sprawiedliwości - i dlatego sądy przyznają im wynagrodzenie w kwocie netto. Zdaniem zaś resortu finansów powinni płacić VAT
Spór między ministerstwami trwa już trzy lata, czyli od momentu wejścia wżycie nowej ustawy o VAT.
Wcześniej z podobnym problemem borykali się także adwokaci i radcy prawni. W ich wypadku Ministerstwo Sprawiedliwości uznało jednak obowiązek odprowadzania VAT i w 2005 r. zmieniło rozporządzenie określające ich wynagrodzenie, umożliwiając powiększenie go o podatek od towarów i usług. Obecnie taki sam problem jak syndycy mają jeszcze biegli sądowi. Sądy nie dopracowały się jednolitej linii orzecznictwa w tej sprawie. 20 lutego 2007 r. NSA wydał jednak wyrok, który może przesądzić o dalszych rozstrzygnięciach wojewódzkich sądów administracyjnych (sygn. IFSK1190/05). Zdaniem sądu w rozumieniu ustawy o VAT świadczenie usług nie ogranicza się do czynności wykonywanych na podstawie zawartych umów, dlatego też syndycy są podatnikami.
Środowisko syndyków nie podziela jednak argumentów przedstawionych w tym wyroku. - Brak spełnienia podstawowego warunku, to jest samodzielności w prowadzeniu postępowania upadłościowego, oznacza, że syndyk nie może być uznany za podatnika VAT. Wynika to jednoznacznie z art. 15 ust. 1 ustawy o VAT - mówi Jacek Kalinowski, sekretarz Łódzkiego Stowarzyszenia Syndyków, Likwidatorów i Sanatorów. Dodaje, że syndyk w postępowaniu upadłościowym występuje w podwójnej roli: jako organ tego postępowania oraz jako niekwestionowany kierownik przedsiębiorstwa, które obejmuje zgodnie z postanowieniem sądu. Działa wyłącznie na podstawie przepisów prawa upadłościowego i naprawczego, postanowień i zarządzeń sędziego komisarza i sądu. Z tego wynika bezspornie zarówno zależność, jak i więź łącząca sąd, sędziego komisarza i syndyka. MS dostrzega problem. - Wystosowaliśmy do MF pismo, że wynagrodzenia syndyków powinny być zwolnione od VAT. Nie podziela ono jednak naszego stanowiska. Początkowo wydawało się, że problem ten zostanie rozwiązany przez orzecznictwo. Pojawiły się bowiem wyroki wojewódzkich sądów administracyjnych, że syndycy nie są podatnikami VAT i nie muszą rozliczać tego podatku. Jeśli jednak będą one uchylane w wyniku kasacji, to nadal będziemy podejmować działania mające na celu zwolnienie syndyków z obowiązku rozliczania VAT - mówi sędzia Sławomir Różycki z Biura Ministra Sprawiedliwości. Jego zdaniem rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie do ustawy - Prawo upadłościowe przepisów, z których będzie jednoznacznie wynikało, że nawet w rozumieniu ustawy o VAT syndycy nie działają na takich samych zasadach jak przedsiębiorcy. Bez względu na to, czy uznamy, że są oni podatnikami VAT czy też nie, obecnie obowiązujące przepisy są niespójne i niesprawiedliwe. Fiskus nakazuje im płacić VAT, mimo że rozporządzenie określające zasady obliczania ich wynagrodzenia nie uwzględnia tego podatku. Muszą więc odprowadzać go z własnych dochodów. Jest to sprzeczne z koncepcją VAT, zgodnie z którą podatek ten powinien być finansowany przez ostatecznego odbiorcę usług. Pisaliśmy o tym: "Czy biegły sądowy powinien płacić VAT" "Prawo co dnia" z 7 maja 2007 r. Sąd przyznaje adwokatowi wynagrodzenie 5000 zł. Ponieważ jest on podatnikiem VAT, dodaje 22 proc. VAT, czyli podwyższa je o 1100 zł. Jest to podatek należny, który po pomniejszeniu o VAT naliczony wynikający z faktur zakupu musi być wpłacony do urzędu skarbowego. Adwokat nie ponosi więc ekonomicznego obciążenia VAT. Syndycy Sąd przyznaje syndykowi wynagrodzenie w wysokości 5000 zł. Urzędy skarbowe uznają, że jest on podatnikiem VAT i musi odprowadzić VAT od tej kwoty, mimo że przepisy określające wynagrodzenie syndyka nie przewidują możliwości jego powiększenia o VAT. Oznacza to, że w kwocie 5000 zł ponad 900 zł to VAT należny, który zmniejszy dochód syndyka.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL