fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Mer Odessy: po rosyjsku, proszę!

Mer proponuje także, by język rosyjski był powszechnie używany w ratuszu
AFP
Urodzony na rosyjskim Sachalinie mer Odessy wprowadza język rosyjski do swojego urzędu. Już podczas pierwszej sesji rady miejskiej – wyłonionej po wyborach samorządowych 31 października – Ołeksij Kostusiew zlecił urzędnikom, by nie przynosili mu dokumentów do podpisu w języku ukraińskim.
Urodzony na rosyjskim Sachalinie mer Odessy wprowadza język rosyjski do swojego urzędu. Już podczas pierwszej sesji rady miejskiej – wyłonionej po wyborach samorządowych 31 października – Ołeksij Kostusiew zlecił urzędnikom, by nie przynosili mu dokumentów do podpisu w języku ukraińskim.
Mer proponuje także, by język rosyjski był powszechnie używany w ratuszu. Szczególnie podczas sesji. A powołana przez radnych grupa robocza ma „dołożyć starań, by rozwijał się on w całym mieście”. – Decyzja Kostusiewa jest prowokacyjna i z pewnością wywoła skandal. Ale być może rządzącej Partii Regionów, z którą mer jest związany, o to chodzi. Głośna afera może spowodować powrót do dyskusji o statusie języka rosyjskiego na Ukrainie – mówi „Rz” kijowski politolog Myrosław Popowycz.
Zwolennicy Wiktora Janukowycza po jego dojściu do władzy oczekiwali, że wywiąże się z obietnic i zadba, by język rosyjski otrzymał na Ukrainie status oficjalnego. Tak się jednak nie stało. – To nie jest proste. Prezydent musiałby rozpisać w tej sprawie referendum, co spowodowałoby jeszcze większe podziały w ukraińskim społeczeństwie. Poza tym Partii Regionów Janukowycza trudno byłoby uzyskać w parlamencie 300 głosów, by zmienić konstytucję – mówi „Rz” Ołeh Soskin, szef Instytutu Transformacji Społeczeństwa w Kijowie. We wrześniu Partia Regionów próbowała przeforsować w Radzie Najwyższej projekt ustawy o językach na Ukrainie. Język rosyjski nie otrzymałby statusu drugiego oficjalnego, ale mógłby być powszechnie używany, także w urzędach państwowych. – Przepisy te nie zostały poparte najwyraźniej z powodu licznych protestów przed gmachem parlamentu i rządu. W Kijowie widziałem ulotki z napisami: „szukamy wrogów języka ukraińskiego”, z wizerunkami lidera komunistów Petra Symonenki czy współpracowników Janukowycza. Władze boją się protestów – podkreśla Soskin. Radni miast na wschodzie Ukrainy, gdzie są największe skupiska rosyjskojęzycznej ludności, m.in. na Zaporożu, w Doniecku i Sewastopolu, próbowały brać sprawę we własne ręce, nadając językowi rosyjskiemu status regionalnego. Decyzje te były unieważniane przez sądy. Przeciwnicy mera Odessy twierdzą, że uchodzi on za ukrainofoba i ma poparcie rosyjskiej Cerkwi moskiewskiego patriarchatu. Przypomnieli, że przed wyborami samorządowymi w październiku Kostusiew chwalił się, iż otrzymał błogosławieństwo patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla. – Teraz już wiem, że wszystko będzie dobrze – zapewniał wyborców.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA