fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Dochody samorządów mają być wyższe

Elżbieta Bieńskowska
Fotorzepa, Dariusz Gorajski Dariusz Gorajski
Rząd w półtora roku ma opracować nowy system finansowania samorządów. Przybędzie pieniędzy na rozwój. Władze lokalne szacują, że ich dochody wzrosną o 20 procent
– Pracujemy nad zmianami, które zwiększą źródła dochodów samorządów – powiedziała Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, w wywiadzie dla „Rz”.
Kierunek zmian określa zatwierdzony przez rząd plan działań zmierzających do realizacji krajowej strategii rozwoju regionalnego. Główne założenia to podniesienie udziału gmin, powiatów i województw we wpływach z PIT, CIT, VAT i innych podatków, likwidacja dotacji celowych, zwiększenie dochodów na zadania zlecone, zmiany w subwencjach oraz modyfikacja tzw. janosikowego.
Ma to doprowadzić m.in. do zwiększenia niezależności finansowej samorządów w prowadzeniu polityki prorozwojowej. A większe jednostki zmotywować do aktywniejszego pozyskiwania dodatkowych dochodów.
Do końca II kwartału 2011 r. ma być gotowy pakiet nowelizacji ustaw, który miałby wejść w życie na początku 2014 r.
Samorządowcy są nieco zaskoczeni propozycjami. Nikt na razie nie zaprosił ich do konsultacji. Podkreślają jednak, że zmiany są konieczne.
– System finansowania samorządów został dwa lata temu całkowicie zepsuty – komentuje Ryszard Grobelny, prezydent Poznania i prezes Związku Miast Polskich. – Wprowadzono niższe stawki PIT, a wcześniej ulgi prorodzinne. To spowodowało ogromne uszczuplenie naszych wpływów z tego podatku, które nie zostało w całości zrekompensowane – dodaje.
Grobelny szacuje ubytek z tego tytułu w budżecie Poznania na 120 mln zł rocznie; władze Warszawy – nawet na 1 mld zł rocznie.
– Rząd zleca samorządom coraz więcej zadań, ale nie przekazuje adekwatnych środków do ich realizacji – podkreśla Danuta Kamińska, skarbnik Katowic. – Cały system finansowania jest przestarzały w stosunku do wymagań XXI wieku – zauważa.
Ludwik Węgrzyn ze Związku Powiatów Polskich wylicza, że dochody powiatów są o 20 – 25 proc. niedoszacowane w stosunku do zadań własnych. – Udział we wpływach z PIT powinien wzrosnąć o ok. 2 pkt proc. – mówi.
Samorządowcom marzyłoby się, by do ich budżetów wpływała także część VAT. – To trudne przedsięwzięcie, ale wykonalne – mówi Węgrzyn. – Wystarczyłoby, by wpływy z tego podatku były w wysokości adekwatnej do naliczonego VAT z inwestycji – uważa Kamińska.
Dziś samorządy nie mogą odliczyć tego podatku. – Kuriozalne jest, że realizujemy inwestycje zazwyczaj finansowane kredytem, ponosimy jego koszty, a od tych inwestycji musimy odprowadzić 22 proc., a od przyszłego roku 23 proc. VAT – podkreśla Kamińska.
– Zmiana systemu finansowania samorządów to potrzebny krok, choć diabeł tkwi w szczegółach – zauważa Waldy Dzikowski z PO, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego.
Sami zainteresowani obawiają się zaś, że propozycje zmian okażą się najbardziej korzystne dla budżetu państwa.
[i]—osa[/i]
[ramka]Dochody samorządów
Połowę dochodów samorządów stanowią tzw. dochody własne. Pochodzą przede wszystkim z udziałów w PIT, CIT, podatku od nieruchomości (w całości) oraz różnych opłat za usługi lokalne (np. komunikację). Dotacje i subwencje z budżetu państwa stanowią kolejne 50 proc. wpływów. Subwencje i dotacje można przeznaczyć tylko na ściśle określone cele. [/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=a.cieslak@rp.pl]a.cieslak@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA