fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Rachunki zbiorcze po polsku

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Wprowadzenie na polski rynek kapitałowy instytucji rachunków zbiorczych jest ze wszech miar słuszne, ale sam projekt wymaga udoskonalenia – pisze prawnik Kancelarii CSW Więckowska i Partnerzy
Chodzi o nowelizację [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=F3C910E58B9BBE5CA4C30B0925FCA287?id=179231]ustawy o obrocie instrumentami finansowymi[/link] (ustawa). Projekt definiuje (art. 8a ust. 1) rachunek zbiorczy jako rachunek papierów wartościowych, na którym mogą być rejestrowane papiery wartościowe nienależące do właściciela (posiadacza) tegoż rachunku. Definicja taka, choć jak najbardziej prawidłowa, dla kogoś nieznającego problematyki może nie oddawać celu i sensu rachunków zbiorczych. A tworzy się je po to, by jeden podmiot mógł – całościowo i płynnie – zarządzać aktywami (np. akcjami czy obligacjami) należącymi do wielu osób.
Jeśli dom maklerski prowadzi 10 tysięcy oddzielnych rachunków papierów wartościowych dla swoich 10 tysięcy klientów, to posiadając rachunek zbiorczy, może przyporządkować do niego aktywa z tych wszystkich osobnych rachunków papierów wartościowych. Następnie, chcąc obracać tymi aktywami, zamiast przeprowadzać 10 tysięcy transakcji wystarczy, by wykorzystując rachunek zbiorczy, przeprowadził jedną transakcję, po której tylko dopasowuje stany aktywów na poszczególnych rachunkach klientów, według wewnętrznego klucza.
Ministerstwo Finansów, autor projektu, przesłało go do uzgodnień międzyresortowych. Wrócił bez jakichkolwiek zmian. Najwyraźniej inne ministerstwa uznały go za bezbłędny i kompletny. Nieprawda.
[srodtytul]Braki do uzupełnienia[/srodtytul]
Już na samym początku razi zbyt wąski krąg podmiotów, które mogą być posiadaczami rachunków zbiorczych. Ograniczony został do centralnych depozytów, firm inwestycyjnych i poszczególnych typów banków (art. 8a ust. 2). Zupełnie pomija takich inwestorów instytucjonalnych, jak towarzystwa funduszy inwestycyjnych, towarzystwa emerytalne czy inne podmioty określane w art. 3 pkt 39b ustawy cechą profesjonalności.
Taki konserwatyzm, zapewne mający swe źródło w racjach ostrożnościowych, jest nieuzasadniony, biorąc pod uwagę, że na bezpieczeństwo obrotu instrumentami finansowymi w pierwszej kolejności ma wpływ nie posiadacz, lecz podmiot prowadzący rachunek zbiorczy, w następnej kolejności brokerzy dokonujący transakcji między sobą i banki uczestniczące w ich rozliczaniu, a dopiero na końcu posiadacze rachunków zbiorczych.
Brakuje również jasnego uregulowania kwestii wielości rachunków zbiorczych w kontekście danego waloru czy danego podmiotu. Czy poszczególny papier wartościowy może być zarejestrowany na wielu rachunkach zbiorczych, jeśli jest zagwarantowana pionowa struktura kolejnych rachunków zbiorczych, po to by nie doszło do wielokrotnego odzwierciedlenia tego samego papieru wartościowego na tym samym poziomie rachunków zbiorczych? Czy jednemu rachunkowi zbiorczemu może odpowiadać wiele rachunków zbiorczych? Czy można być posiadaczem wielu rachunków zbiorczych oraz czy jeden rachunek zbiorczy może mieć tylko jednego posiadacza?
Na wszystkie te pytania projektodawca powinien wyraźnie udzielić odpowiedzi twierdzącej, co z jednej strony wprowadzałoby dużą elastyczność w tworzeniu struktur rachunków zbiorczych, a z drugiej gwarantowałoby pewność obrotu poprzez jasne określenie podmiotu posiadającego prawa (a zarazem obowiązki) z tytułu posiadania danego rachunku zbiorczego.
[srodtytul]Błędy do poprawy[/srodtytul]
Nowelizacja ma ambicję uregulować też kwestie związane z wykonywaniem nadzoru właścicielskiego z posiadanych papierów wartościowych zarejestrowanych na rachunkach zbiorczych.
Przepisy dotyczące wystawiania świadectw depozytowych (art. 10b ust. 1 – 3) nie budzą wątpliwości. Trochę gorzej już z przepisem (art. 10b ust. 4) tworzącym instytucję zbiorowego pełnomocnictwa na walne zgromadzenie akcjonariuszy (WZA), który błędnie odsyła do art. 412 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=8FBB4423086D6CB3DF7115CFE84016C0?id=133014]kodeksu spółek handlowych[/link], zamiast do art. 412 [sup]1[/sup] k.s.h. Rażącą luką jest natomiast brak, komplementarnego do ww. pełnomocnictwa, zbiorowego dokumentu uprawniającego do uczestnictwa w WZA (pełnomocnictwo jest przydatne tylko wtedy na walnym zgromadzeniu spółki publicznej, gdy wcześniej zostało się na WZA zarejestrowanym).
Takim dokumentem mogłoby być zbiorowe imienne zaświadczenie o prawie uczestnictwa w walnym zgromadzeniu, do którego przepisy k.s.h stosowałyby się odpowiednio. Co prawda art. 406 [sup]3[/sup] § 5 k.s.h mówi o możliwości wskazania przez ustawę innego dokumentu równoważnego zaświadczeniu o prawie uczestnictwa, lecz jeśli projektowane w art. 10b ust. 4 zbiorowe pełnomocnictwo miałoby być właśnie takim dokumentem, to intencja projektodawcy jest absolutnie nieczytelna i z pewnością rodzi ryzyko braku spójności w stosowaniu dokumentu na walnych zgromadzeniach spółek publicznych, w szczególności w kontekście terminów rejestracyjnych.
Wreszcie, ostatnim dużym błędem jest niedookreślenie sankcji za składanie fałszywych oświadczeń (finalnie – przekazywanych do Komisji Nadzoru Finansowego lub generalnego inspektora informacji finansowej) wskazujących dane osób uprawnionych z zarejestrowanych na rachunku zbiorczym papierów wartościowych (art. 8b ust. 2). Przepis mówi tylko, że podmiotowi grozi odpowiedzialność karna, jednak biorąc pod uwagę brak wykonawczego, tzn. penalizującego przepisu w ustawie, jak i w kodeksie karnym, w praktyce oznaczałoby to odpowiedzialność … moralną. Tymczasem ważne jest, by regulatorzy rynków mieli realne narzędzia oddziaływania na nadzorowane podmioty – to właśnie brak wystarczającego nadzoru wymienia się wśród głównych przyczyn światowego kryzysu finansowego sprzed dwóch lat.
[srodtytul]Cenna inicjatywa[/srodtytul]
Sama inicjatywa Ministerstwa Finansów wprowadzenia na polski rynek kapitałowy instytucji rachunków zbiorczych jest ze wszech miar słuszna oraz znacząca. Najważniejszą dla naszego kraju korzyścią będzie ułatwienie inwestowania, a co za tym idzie – napływ kapitału. Obecnie zagraniczny inwestor musi zakładać w swoim imieniu, specjalnie na rynek polski, rachunek papierów wartościowych. Po projektowanej zmianie wystarczy, że „podepnie” swój lokalny rachunek do będącego w posiadaniu brokera, z którym stale współpracuje, rachunku zbiorczego prowadzonego w Polsce. Dzięki temu będzie mógł kupić polskie papiery wartościowe, polski rynek finansowy dostawać będzie większy zastrzyk środków pieniężnych, a polscy emitenci będą posiadali szerszą bazę nabywców, oferowanych w obrocie pierwotnym, papierów wartościowych.
Kolejnym ważnym efektem wprowadzenia rachunków zbiorczych będzie wzrost znaczenia drobnych akcjonariuszy, dotychczas niemal nieobecnych na WZA spółek publicznych. Dzięki zbiorczemu wykonywaniu, przez domy maklerskie czy inwestorów instytucjonalnych, praw głosów w imieniu swoich klientów, układ sił, a poprzez to obraz WZA, może się realnie zmienić, równoważąc część eksploatacyjnego wpływu na spółki, który nierzadko jest domeną dużych akcjonariuszy.
Jednak wskazane wyżej korzyści mogą ulec znacznemu ograniczeniu, gdy przepisy statuujące rachunki zbiorcze będą skonstruowane wadliwie. Dlatego niektóre projektowane przepisy muszą być powtórnie przemyślane, by instytucja rachunków zbiorczych funkcjonowała w sposób efektywny. W przeciwnym wypadku oby nie było tak, że chcąc powiedzieć, że rachunki zbiorcze działają źle, będzie się mówiło, że działają „po polsku”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA