fbTrack

Świat

Narodowość: ludzie sowieccy

Ukraińcy ze wschodniej części kraju nadal mają sentyment do komunistycznej przeszłości
PAP/EPA
Piętnaście procent Rosjan i osiem procent Ukraińców nadal uważa się za ludzi sowieckich. To i tak niewiele – twierdzą eksperci
Oczywiście, że czuję się człowiekiem sowieckim – mówi Wiktor. Ma około 50 lat, po moskiewskim Prospekcie Mira kroczy energicznie. Choć wyraźnie się spieszy, nie odmawia rozmowy. – Dla mnie tamto państwo nigdy się nie rozpadło – tłumaczy. – Nie rozumiem, dlaczego mam uważać Ukrainę czy Gruzję za zagranicę. Według mnie ciągle jesteśmy jednym krajem. Tak mi się bardziej podoba – tłumaczy.
„Jestem człowiekiem sowieckim” – tak na pytanie socjologów odpowiedziało 8 proc. Ukraińców i 15 proc. Rosjan, poinformował ukraiński portal Zaxid. net, porównując wyniki badań ukraińskiej agencji Rating i rosyjskiego ośrodka WCIOM. [srodtytul]Tęskniąc za komuną[/srodtytul]
Wiera Nikołajewna na oko ma około sześćdziesiątki. – W Związku Sowieckim rośliśmy, kochaliśmy, żeniliśmy się i rozwodziliśmy. Ale nigdy nie czułam się człowiekiem sowieckim. Byłam i jestem Rosjanką – przekonuje starsza pani o wyglądzie inteligentki. Kto to jest człowiek sowiecki? – To ktoś, kto uległ ideologii komunistycznej. Trudno mieć o to do ludzi pretensje. Tak żyliśmy, alternatywy nie było. Ale wielu do dziś uważa, że tak było wygodniej. Bo ktoś inny myślał i decydował za ciebie – wyjaśnia. – To sytuacja podobna do tej, gdy ktoś wraca z wojska i nie może sobie poradzić z rzeczywistością. Jest zagubiony, bo nikt mu nie mówi, kiedy wstać, ubrać się i strzelać. Przed wejściem do budynku, w którym znajduje się moskiewskie biuro „Rzeczpospolitej”, siedzą ochroniarze. To głównie panowie nie pierwszej młodości, którzy nie mogli znaleźć lepszej pracy. Za każdym razem, kiedy bramę przekracza ktoś „obcy”, dokładnie spisują jego dane z paszportu. – No i po co pan za każdym razem zapisuje, przecież pan mnie zna. No, niechże się pan zastanowi – zaoponował kiedyś mój znajomy. – Po co ja mam się zastanawiać, skoro mam instrukcje? – zapytał ochroniarz Władimir. To właśnie nawyki z okresu sowieckiego. – Tęsknią za nim głównie ludzie starsi, przede wszystkim komuniści – tłumaczy „Rz” socjolog moskiewskiego Centrum im. Lewady. – Ale to tęsknota nie tyle za ideologią, ile za młodością i mitami. Równością społeczną, powszechną służbą zdrowia, dostępnością wykształcenia. Ta „nostalgia” to jednak przede wszystkim punkt wyjściowy do demonstracji niezadowolenia z dnia dzisiejszego. Starsza pani pracująca jako stróż nocny prosi, by nie zdradzać jej imienia. – Nie wiem, co to jest człowiek sowiecki i czy takim się czuję. Nie jestem komunistką, ale w tamtym świecie się wychowałam, siłą rzeczy nauczyłam się tak myśleć, przyjęłam tamte wartości – wyznaje. – Jedno jest pewne, kiedyś człowiek był pewny jutra. Wiedział, że nikt go nie może zwolnić z pracy. Ja byłam starszym inżynierem, a dzisiaj, proszę, siedzę w dyżurce. Jeśli nie masz pieniędzy, nie poślesz dzieci do przedszkola, nie dostaniesz się do szpitala. Wtedy było lepiej – wzdycha starsza pani. – Wiem jedno, nie zdecydowałabym się na urodzenie dzieci w tej dzisiejszej Rosji. [srodtytul]Ukraińcy ze Wschodu[/srodtytul] Ukraińcy, którzy uważają się za ludzi sowieckich, mieszkają głównie na rosyjskojęzycznym południu kraju. Sentyment do komunistycznej przeszłości jest też większy na wschodzie Ukrainy – tam za ludzi sowieckich uważa się 12 procent, podczas gdy na zachodzie tylko 2 procent. – Te dane wskazują tylko zwolenników ideologii komunistycznej. Ludzi o mentalności sowieckiej jest bowiem o wiele więcej. Przecież dopiero jedno pokolenie Ukraińców nie pamięta Związku Sowieckiego – mówi „Rzeczpospolitej” Wasyl Zoria, redaktor naczelny kijowskiego pisma „Narodnyj Deputat”. A według Switłany Kononczuk z Ukraińskiego Niezależnego Centrum Badań Politycznych ludzie tęsknią nie tyle za samym Związkiem Sowieckim, ile za „sowieckim mitem”. [srodtytul]Stare filmy i koncerty[/srodtytul] – Oglądają stare sowieckie filmy i koncerty i marzą o tamtych czasach. Przede wszystkim dlatego, że przez 20 lat Ukraina nie stworzyła własnego mitu, nie dała ludziom oparcia gospodarczego i politycznego. Jeśli to się zmieni, zmieni się i myślenie o Związku Sowieckim – przekonuje Kononczuk. Mimo że Ukraina stworzyła własną symbolikę, wszechobecne są niebiesko-żółte flagi i herby z Tryzubem, to jednak w wielu miastach nadal stoją pomniki Lenina, a wiele ulic wciąż nosi sowieckie nazwy. Także w Rosji symbolika komunistyczna jest ciągle obecna. [i]Masz pytanie,wyślij e-mail do autorów[mail=j.prus@rp.pl]j.prus@rp.pl[/mail] [mail=p.koscinski@rp.pl]p.koscinski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL