fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Grające znicze – nowa moda na cmentarzach

Barbara Lewicka
Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Okolice nekropolii coraz częściej przypominają odpust. Hit sezonu to grające znicze – mówi „Rz” socjolog
[b]Rz: Co cmentarz ma wspólnego z centrum handlowym? Dlaczego te miejsca wybraliście do prowadzonych badań „Przestrzeń publiczna miast śląskich”?[/b][b]Barbara Lewicka, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego:[/b] Cmentarz, podobnie jak centrum handlowe, jest miejscem publicznym, do którego idzie się w konkretnym celu, ale jest też miejscem spotkań.
Najlepiej widać to w dzień Wszystkich Świętych, kiedy na cmentarzu spotykają się rodziny i znajomi. Rozmawiają nie tylko o zmarłych, ale na różne tematy.
Cmentarz, tak jak inne przestrzenie publiczne, żyje swoim rytmem, wyznaczanym przez pory roku i święta w kalendarzu. Jest miejscem, które dotyczy nas wszystkich. Większość ludzi przynajmniej raz w roku go odwiedza.
Poza tym tak jak do centrów handlowych nie przychodzi się wyłącznie po to, by kupować, tak nie wszyscy na cmentarze przychodzą, by wspominać zmarłych. Zimą cmentarze, np. w Katowicach, stają się terenami, gdzie dzieci jeżdżą na sankach. Zasypane śniegiem alejki są idealne do ciągnięcia sanek przez rodziców. Cmentarz pełni też rolę parku.
[b]Co jest ciekawego dla socjologa w cmentarzach?[/b]
Odzwierciedla to, co działo się w życiu społeczności, która go wzniosła – styl życia, jej losy historyczne. Np. jedna z najstarszych nekropolii w Katowicach, cmentarz ewangelicki przy dzisiejszej ul. Francuskiej, została ufundowana przez niemieckich założycieli miasta w połowie XIX wieku. Z jego najstarszej części pozostał jedynie fragment, bo po wojnie niszczono wszystko, co niemieckie.
[b]Czym różnią się współczesne nekropolie od starszych?[/b]
Różnice są przede wszystkim w rozmieszczeniu grobów. Ich układ na nowych nekropoliach jest zgodny z planem siatkowym. Panuje z góry narzucony porządek. Stare cmentarze mają charakter mozaiki. Nagrobki są chaotycznie umieszczone blisko siebie. Rzadko się zdarza, by tworzyły równe szeregi. Zauważa się też dużą różnorodność w stylach nagrobków. Groby z początku XX w. były wznoszone w stylu secesyjnym, późniejsze w art deco. Przed wojną starano się, aby każdy grób był inny. Po wojnie unifikacja, do której dążyły władze m.in. w architekturze, przekładała się również na kształt nagrobków. Podobnie jak domy, które powstawały w epoce PRL miały kształt kostki, tak nagrobki z tamtego okresu prawie nie mają detali zdobniczych i zwykle wykonane są z materiałów słabej jakości.
[b]Ale krzyże były stale na nagrobkach?[/b]
Motyw krzyża jest bardzo powszechny. Jest prawie na wszystkich nagrobkach, które powstały od czasów powojennych. Nie tylko wiąże się z wyznaniem wiary, ale krzyż jest obecny – jako symbol śmierci – także na grobach osób niewierzących. Ciekawe, że najmniej krzyży jest na grobach z XIX w. Wówczas cmentarz miał być miejscem romantycznego przeżywania śmierci: raczej w otoczeniu złamanych róż, wazonów, z których wysypują się zwiędłe kwiaty, rzeźb płaczących kobiet.
[b]Zaznaczył się moment przemian społecznych z lat 90.?[/b]
Tak. Pojawiły się płyty nagrobne wykonane z kolorowych kamieni. Inna jest jakość wykonania nagrobków.
[b]Ludzie zaczęli więcej w nie inwestować?[/b]
Można tak sądzić. W kwaterach, w których są najnowsze nagrobki, wykonane są one z droższych materiałów. Pojawiają się też zupełnie nowe fantazyjne style płyt i ozdób nagrobnych. Tak jak przed wojną mają być oryginalne, ale tak naprawdę są powtarzanymi wzorami z katalogów, z których można wybrać motyw: architektoniczny, roślinny, zwierzęcy, np. ptaszki, motyw serca, który bardzo często się pojawia – nazwiska wpisane są w jego kształt – albo motyw otwartej księgi, w której również wypisywane są nazwiska oraz epitafium. To wszystko są nowości pojawiające się od lat 90. To, co jeszcze wyróżnia dzisiejsze groby od tych z PRL, to wizerunek zmarłych. W PRL często umieszczało się zdjęcie na nagrobku, dziś raczej graweruje się rysy twarzy na płycie. Znów więc tworzy się charakterystyczny styl.
[b]Najoryginalniejszy nagrobek?[/b]
Grób z czarnego marmuru, na którym wyrzeźbiony jest odręczny nieczytelny podpis. Można się domyślać, że to podpis osoby zmarłej. Ale kto tam jest pochowany, wiedzą tylko najbliżsi. Ten grób znajduje się w Katowicach na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza. Zawsze jest też na nim oryginalna kompozycja kwiatowa. Zdobienie grobów to też osobny temat.
[b]Co jest modne w tym roku?[/b]
Grające znicze. Pojawiły się już w zeszłym roku, ale myślę, że wciąż będą popularne. Tak jak pozytywka wygrywają różne melodie: pieśni żałobne, kolędy, a nawet zdarzają się z melodią hymnu narodowego. Popularne są też znicze z diodą LED. Nie trzeba ich zapalać zapałkami, dłużej świecą. Modne są coraz bardziej ozdabiane znicze i takie, które odpowiadają okazji, z jakiej odwiedzamy groby. Na Wielkanoc są więc z baziami i kurczaczkami, na Boże Narodzenie w kształcie choinek. Spotkałam nawet znicze walentynkowe w kształcie serduszka.
[b]Czy to nie kicz?[/b]
To nasz ogólnonarodowy gust. Cmentarze bardzo dobrze go pokazują.
[b]W dzień Wszystkich Świętych pojawiają się przy cmentarzach stoiska z balonikami, słodyczami. Czy to nie kłóci się z charakterem tego dnia?[/b]
To prawda, że to, co dzieje się wokół cmentarzy 1 listopada, zaczyna coraz bardziej przypominać odpust niż święto zmarłych. To znak czasów. Chęć ciągłego uczestniczenia w konsumpcyjnym świecie przenosi się też w otoczenie cmentarza. Pozwalamy na to, bo jeśli otaczamy się kolorowymi balonikami, watą cukrową i kiełbaskami, to czujemy się bezpieczniej i łatwiej nam oswoić lęk przed śmiercią. Ten świat komercji nie przekracza jednak bramy cmentarza.
[i] —rozmawiała Renata Czeladko[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA