fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Kosmetyki z plusem

ROL
Kosmetyki grup 20+, 30+, 40+ i 50+ przeznaczone są dla osób, które mają cerę idealnie odpowiadającą wiekowi. Stan skóry zależy bowiem nie tylko od lat, ale również od stylu i sposobu życia
Przy doborze kosmetyków najważniejsza jest wiedza na temat rodzaju i stanu skóry. Preparaty pielęgnacyjne trzeba dopasować do cery, a ta może być bardzo różna u osób w tym samym wieku. Oznaczeń wiekowych nie należy się więc rygorystycznie trzymać. Przy wyborze kosmetyków szczególną uwagę należy zwrócić na ich skład. Odpowiedni preparat powinien zawierać aktywne substancje, które sprostają potrzebom cery. – Kondycja skóry zależy nie tylko od wieku, ale również od trybu i stylu życia. Zdarza się bowiem, że osoby młode, np. w wieku dwudziestu kilku lat, które nadużywają wizyt w solarium, mają wysuszoną i zniszczoną skórę jak osoby dużo starsze. By zregenerować zniszczoną cerę, będą im potrzebne kosmetyki bogate w aktywne składniki, które zazwyczaj poleca się paniom np. po 30. albo 40. roku życia. W tym wypadku nie trzeba się obawiać tzw. przekarmienia skóry, którym straszy się młode kobiety – wyjaśnia Maria Magdalena Stefaniak, kosmetolog z AB-MED Laser Studio w Poznaniu.
Najlepszymi kosmetykami dla zniszczonej skóry będą specyfiki z kwasem foliowym. – Folacyna, witamina z grupy B, ma silne właściwości regenerujące, przyspiesza naprawę DNA i zapewnia profilaktykę uszkodzeń genetycznych powstałych np. w wyniku działania promieni UV. Stosowana jest więc m.in. w kosmetykach przeciw tzw. fotostarzeniu się skóry – tłumaczy Joanna Łodygowska z Instytutu Dr Ireny Eris. – Kwas foliowy odbudowuje zniszczone komórki skóry na poziomie DNA, ma też silne właściwości nawilżające. Dlatego zaleca się go osobom o bardzo suchej skórze bez względu na wiek. Jednak by preparat zadziałał, bardzo ważne jest przygotowanie skóry. – Polecam głębokie oczyszczanie, np. za pomocą zabiegów mikrodermabrazji lub peelingów, które usuną zewnętrzne warstwy naskórka – podkreśla Maria Magdalena Stefaniak.
[srodtytul]Nawilżanie i odżywianie[/srodtytul]
Od 25. roku życia produkcja kolagenu w skórze z roku na rok spada, a cera szarzeje. Skóra traci zdolność do szybkiej regeneracji komórek, spowalnia się też jej mikrokrążenie. Zaczynają się pojawiać pierwsze zmarszczki, najczęściej mimiczne. – Jeśli już w tym wieku będziemy systematycznie dbać o skórę, na długo zapewnimy cerze zdrowy i młody wygląd – zaznacza Maria Magdalena Stefaniak.
Podstawowym działaniem profilaktycznych kosmetyków powinno być głębokie nawilżanie i odżywianie skóry. – Kolagen to główne białko nadające skórze strukturę. Gwarantuje jej sprężystość i jędrność, działa nawilżająco – wyjaśnia dr Danuta Nowicka, dermatolog. W procesie starzenia kolagen traci te właściwości, przez co skóra traci jędrność i elastyczność. – Nakładany w postaci kremów kolagen nie wniknie w skórę i nie spłyci zmarszczek. Żeby kolagen u osób dojrzałych przyniósł pożądany, odmładzający efekt, trzeba go wstrzyknąć do skóry. Stosowany w preparatach kosmetycznych kolagen ma wyłącznie właściwości nawilżające – tłumaczy dr Danuta Nowicka.
Jeśli po dwudziestce mamy skórę w dobrej kondycji, możemy zdecydować się na kosmetyki z serii 20 +, które zawierają kwasy owocowe. – Świetnie sprawdzają się do pielęgnacji skóry zdrowej, niewymagającej głębokiego złuszczenia, bez blizn, przebarwień i zmarszczek, gdyż są oparte na bazie jednego tylko kwasu owocowego – glikolowego. Gdy takie zmiany pojawią się już na skórze, efekt może przynieść tylko zabieg w gabinecie kosmetycznym lub dermatologicznym. Potrzebne są bowiem innego rodzaju kwasy, np. salicylowy. W przypadku cery dojrzałej kwasy powinny mieć większe stężenie niż to, które stosuje się w kremach – mówi dr Danuta Nowicka.
[srodtytul]Ampułki na ratunek[/srodtytul]
Między 30. a 40. rokiem życia można dla skóry zrobić najwięcej, choć nie regeneruje się ona już tak szybko jak u dwudziestolatki. To czas, gdy powinniśmy zacząć stosować kremy na dzień i na noc. – Skóra regeneruje się, gdy śpimy. Między północą a szóstą rano proces regeneracji kilkukrotnie przyspiesza w porównaniu z dniem. Kremy na noc mają mniej składników ochronnych niż te na dzień. Nie zawierają np. filtrów UV ani substancji matujących. Mają natomiast więcej substancji aktywnych. Przy wyborze kremu szukajmy tych, które w składzie mają witaminy, skoncentrowany wyciąg z alg morskich, wyciągi z lukrecji, jojoby, skrzypu, nagietka, kompleksy związków mineralnych i fitohormonów oraz kwas hialuronowy lub glicerol. To składniki, które przywracają równowagę wodno-lipidową – wylicza Maria Magdalena Stefaniak.
Po trzydziestce należy ze szczególną starannością przyglądać się stanowi skóry. – Jeśli okaże się, że krem na dzień i na noc nie wystarcza, stosujmy ampułki, serum i kremy przeciwzmarszczkowe, np. z retinolem – radzi Maria Magdalena Stefaniak.
Po czterdziestce skóra wydziela coraz mniej łoju i gwałtownie traci wilgotność; jest też znacznie bardziej wrażliwa na czynniki zewnętrzne. Włókna kolagenu tracą swoje właściwości, a mięśnie twarzy – napięcie. Zewnętrzna warstwa rogowa skóry jest nie do pokonania dla substancji szkodliwych, ale nie mogą przez nią przeniknąć również korzystne związki. Tylko nieliczne substancje są w stanie dotrzeć nieco głębiej. To zasługa naukowców, którzy stworzyli m.in. liposomy – nośniki składników aktywnych, które przenikają w głąb skóry. – Liposomy to pęcherzyki, których otoczka zbudowana jest z warstwy fosfolipidów, tak jak błona komórkowa. Gwarantują dostarczenie substancji aktywnych do głębokich warstw naskórka. Działają tak jednak tylko w skórze dojrzałej. W młodej pozbawiają komórki naturalnych zdolności do regeneracji – wyjaśnia dr Danuta Nowicka.
Im bardziej dojrzała cera, tym bardziej aktywne i mocniej regenerujące składniki powinny się znaleźć w kremach do jej pielęgnacji.
[srodtytul]Mikroskopijne nośniki[/srodtytul]
Dzięki osiągnięciom nanotechnologii cząstki aktywnych substancji mogą dziś być mikroskopijnej wielkości. – Na razie nanosomy mogą przenosić jedynie substancje rozpuszczalne w tłuszczach. Ze względu na swoje rozmiary docierają jednak głębiej niż liposomy – wskazuje dr Danuta Nowicka.
Wiele firm kosmetycznych wprowadziło całe linie produktów opartych na bazie nano. Pojawiły się m.in. nanomaski firmy Clarena oraz seria kosmetyków Nano Entree firmy Eris. – Wykorzystano w nich w charakterze nośnika witaminę B12, nanocząsteczkę, która dzięki małym rozmiarom dociera do głębszych warstw naskórka. Po upływie doby od aplikacji ilość witaminy B12 w naskórku jest czterokrotnie wyższa w porównaniu z ilością uwalnianą z liposomów – tłumaczy Joanna Łodygowska. – Z badań wynika, że pożądane efekty takie kosmetyki przynoszą osobom o cerze dojrzałej i wymagającej silnej regeneracji. Nie powinny ich jednak stosować osoby młode oraz alergicy, ponieważ wprowadzenie tak głęboko substancji aktywnych może spowodować silną reakcję uczuleniową – ostrzega dr Danuta Nowicka.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA