Reklama

Sondaż „Rzeczpospolitej”. Kto już pakuje plecak ewakuacyjny?

Polacy nie mają w planach skompletowanie plecaka ewakuacyjnego, chociaż do tego namawiają resorty siłowe w opublikowanym właśnie „Poradniku bezpieczeństwa”.

Publikacja: 09.02.2026 04:30

Aż 14,1 proc. respondentów twierdzi, że nie dostało rządowej broszury

Aż 14,1 proc. respondentów twierdzi, że nie dostało rządowej broszury

Foto: PAP/Marcin Bielecki

Z badania przeprowadzonego przez IBRiS na prośbę „Rzeczpospolitej” wynika, że 52,4 proc. respondentów nie planuje przygotować sobie lub rodzinie opisanego w Poradniku plecaka ewakuacyjnego. Zrobi to tylko 24,2 proc. pytanych. Zdania w tej sprawie nie ma 9,4 proc. Pomimo twierdzenia MSWiA, że dystrybucja Poradnika przez Pocztę Polską jest na finiszu, aż 14,1 proc. badanych przez IBRiS wskazało, że nie otrzymało tej broszury.

Kto chce mieć plecak do ewakuacji

Wśród osób, które planują skompletować plecak są kobiety (28 proc.), siedemdziesięciolatkowie (44 proc.), mieszkańcy średnich miast (33 proc.), mieszkańcy makroregionu północnego (37 proc.), osoby z wykształceniem podstawowym (39 proc.), respondenci o dochodach do 2 900 zł netto (67 proc.), a także osoby, które wiedzę o świecie czerpią przeważnie z tygodników (49 proc.). Deklarują, że w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali na Koalicję Obywatelską (53 proc.), a w wyborach prezydenckich poparli Rafała Trzaskowskiego (53 proc.).

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Wiadro z folią nie zastąpi schronu, czyli rzecz o „Poradniku bezpieczeństwa”

Wśród tych, którzy nie mają w planach skompletowania plecaka są głównie mężczyźni (59 proc.), trzydziestolatkowie (72 proc.), mieszkańcy małych miast (60 proc.), z makroregionu centralnego (93 proc.). To najczęściej osoby pobierające świadczenie 800+ na co najmniej dwoje dzieci (69 proc.), ze średnim wykształceniem (58 proc.). Informacje czerpią oni przeważnie z TV Republika (74 proc.). Osoby te deklarują, że mają poglądy prawicowe, a w ostatnich wyborach parlamentarnych postawili na Konfederację (71 proc.), zaś w prezydenckich oddali głos na Grzegorza Brauna (94 proc.) lub Szymona Hołownię (65 proc.).

Foto: Paweł Krupecki

Reklama
Reklama

Wyniki sondażu pokazują także, że niepokojąco dużo respondentów deklaruje, że dotychczas nie otrzymało poradnika (badanie zostało przeprowadzone w ostatni weekend). Wskazało tak 14,1 proc. pytanych. Na brak broszury narzekali przeważnie mieszkańcy wsi (21 proc.), a także osoby, które zamieszkują makroregion południowy Polski (aż jedna trzecia wskazań).  

MSWiA podaje, że wydrukowanych zostało prawie 17 mln poradników. Zapytaliśmy Pocztę Polską, ile broszur zostało już przekazanych do gospodarstw domowych i do kiedy trwa ich dystrybucja.

Kto nie dostał poradnika? Poczta Polska tłumaczy

Z odpowiedzi, którą otrzymaliśmy z biura prasowego Poczty Polskiej wynika, że pierwszy etap dystrybucji poradnika obejmujący trzy województwa (lubelskie, podlaskie oraz warmińsko-mazurskie) został zakończony 15 stycznia, „co zostało również potwierdzone protokołem końcowym odbioru wykonania I części usługi przez MSWiA”.

„W drugim etapie, zgodnie z harmonogramem do 31 stycznia, poradniki zostały dostarczone mieszkańcom pozostałych województw (dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, łódzkiego, małopolskiego, mazowieckiego, opolskiego, podkarpackiego, pomorskiego, śląskiego, świętokrzyskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego). Poczta Polska zrealizowała zawarte kontrakty z MSWiA w wyznaczonym terminie na ich realizację. W pierwszej turze dostarczono 1 882 568 sztuk, w drugiej turze (według raportu wstępnego na 04.02.2026 r.) 14 425 241 sztuk. Ostateczna liczba sztuk zostanie przekazana do MSWiA w raporcie końcowym, w terminie zawartym w podpisanej umowie” – wyjaśnili przedstawiciele operatora pocztowego.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Reklama
Reklama

„Należy również wskazać, iż zgodnie z regulaminem świadczenia usługi każdy z obywateli ma prawo zgłosić zastrzeżenie, iż nie życzy sobie doręczania druków bezadresowych. Poczta Polska musi respektować takie prośby” – dodano.

Karolina Gałecka, rzeczniczka prasowa MSWiA informuje, że koszt wydruku „Poradnika” to 2,76 zł, dodatkowo resort zapłacił Poczcie Polskiej 68 groszy za dostawę. „To niewielka cena z budżetu państwa, która może uratować Ci życie!” – twierdzi Karolina Gałecka.

MSWiA tłumaczy, po co wydrukowało poradnik

„Każdy Poradnik Bezpieczeństwa to narzędzie zwiększające poziom przygotowania obywateli Polek i Polaków na kryzysy – dlatego chcemy, aby każdy miał pod ręką wiarygodne źródło informacji. Celem poradnika jest dostarczenie każdej rodzinie w Polsce konkretnej, prostej wiedzy o tym, co robić w pierwszych godzinach po wybuchu konfliktu zbrojnego, ataku terrorystycznym, awarii technicznej na dużą skalę czy klęsce żywiołowej. Wiadro, worek na nieczystości, folia NRC, latarka, bateria, radio – to najtańsze, najłatwiej dostępne przedmioty, które realnie zwiększają szanse przeżycia w sytuacji, gdy ludzie zostaną odcięci od prądu, wody i kanalizacji na 72 godziny lub dłużej. To pragmatyczna minimalna baza, która pomoże przetrwać w sytuacji kryzysowej” – wytłumaczyli „Rz” pracownicy Wydziału Obsługi Mediów MSWiA.

Dystrybucji broszury towarzyszyła kampania społeczna. Filmiki dostępne na stronie MSWiA opowiadają np. o rozpoznawaniu sygnałów alarmowych, przygotowaniu domu na nadejście katastrofy, ewakuacji zwierząt, skompletowaniu plecaka ucieczkowego.

„Timing wynika z geopolityki: napięcia na wschodzie (Rosja, Białoruś) wymagają przygotowań z wyprzedzeniem. To inwestycja w bezpieczeństwo” – dodali urzędnicy resortu spraw wewnętrznych.  

Minister Kosiniak-Kamysz ma plecak ucieczkowy

Przedstawiciele obozu rządzącego wiedzę na temat ochrony w sytuacji zagrożenia wielokrotnie sprowadzali do promowania plecaka ewakuacyjnego. Zresztą Rządowe Centrum Bezpieczeństwa od dłuższego czasu zachęca do przygotowania podobnego plecaka, wskazując przedmioty, które mogą zwiększyć szanse na przetrwanie przez minimum 72 godziny. Na liście znajdują się m.in. radio na baterie lub korbkę, maski ochronne i oddechowe, mapa z lokalnymi drogami, jedzenie na 2 dni, gotówka w drobnych nominałach, narzędzia wielofunkcyjne czy butelka filtrująca wodę.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Edukacja dla bezpieczeństwa na wypadek wojny. Jest propozycja nowej podstawy programowej

– Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę mam spakowany plecak ewakuacyjny – mówił wielokrotnie szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Tłumaczył, że przygotował sobie taki plecak, gdy niedługo po rosyjskiej inwazji na Ukrainę pojechał wraz z innymi parlamentarzystami do tego kraju. – On do dzisiaj jest spakowany. Posiadanie takiego plecaka bezpieczeństwa jest dobre również na wypadek jakiejkolwiek klęski żywiołowej, jakiegoś nagłego zdarzenia. Trzeba być gotowym na każdą sytuację – mówił.

Wypowiedź szefa MON krytykował Mariusz Błaszczak, lider klubu PiS i były szef MON. „Ewakuacja w czasie zagrożenia to ostatnie, o czym powinien myśleć odpowiedzialny minister obrony narodowej. Takie słowa – nawet jeśli intencje są dobre – nie sprawiają, że Polacy czują się bezpieczniej” – stwierdził na portalu X Błaszczak.

Gen. Polko: plecak nie zastąpi rozwiązań systemowych

Krytykiem plecaków stał się gen. dyw. rez. Roman Polko, były dowódca jednostki wojsk specjalnych GROM i szef BBN. – To jakiś absurd, który nigdzie się nie sprawdza. Nawet w Ukrainie nikt takiego plecaka sobie nie pakuje, jeżeli nie ma konkretnego powodu do jego użycia  – mówił podczas konferencji dotyczącej bezpieczeństwa zorganizowanej w Tychach. – To chyba ktoś dla komercji zrealizował. Ktoś sobie pakuje plecak, dokumenty, kosztowności, rotuje co miesiąc jedzenie i przygotowuje to dla złodzieja, jak wejdzie do domu – mówił Polko.

Zaznaczył, że warunkiem przetrwania ludności w warunkach konfliktu zbrojnego lub innych zdarzeń nadzwyczajnych jest możliwie jak najbardziej sprawne współdziałanie na poziomie administracji państwowej i samorządowej oraz odpowiednia edukacja społeczeństwa.

Reklama
Reklama

– Plecak powinien być spakowany i spokojnie sobie leżeć w domu, oczywiście powinno się go uzupełniać o przydatne do użycia leki, żywność. Ten wzór został zaczerpnięty z rozwiązań skandynawskich i szwajcarskich, to pierwszy krok do budowania odporności – mówi nam z kolei oficer wojsk specjalnych, który uczestniczył w powstaniu Poradnika. Ppłk. Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu wskazuje, że w takim plecaku poza pendrive'em, na którym zgrane są dokumenty, powinny być środki higieniczne, ale też – jego zdaniem jak przed laty zawsze sprawdzoną walutą pozwalającą przetrwać mogą być dolary, złoto, alkohol czy karton papierosów.

rozmowa
Ekspert: Śledztwo ujawniło, że Rosja werbuje w Polsce kolaborantów przez gry wideo
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Komentarze
Marek Kozubal: Exenologia stosowana blisko pierwszej linii frontu
Wojsko
Polska tworzy na granicy tzw. Tarczę Wschód. Co już zbudowano?
Konflikty zbrojne
Gen. Jarosław Gromadziński: Przenieśmy działania wojenne na teren Rosji
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama