fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Zagadkę map Ptolemeusza rozwiązują niemieccy geodeci

Mapa Vinlandii jest autentykiem, duńscy naukowcy sprawdzali ją przez pięć lat
Wikipedia
Dokument liczący 1800 lat rozszyfrowują naukowcy z Wydziału Geodezji Uniwersytetu Technicznego w Berlinie
Mapę sporządził grecki uczony Ptolemeusz z Aleksandrii w latach 160 – 180. Była ona częścią dzieła „Geographia”, syntezy ówczesnej wiedzy geograficznej. W oryginale 26 map narysowanych kolorowymi atramentami przedstawiało cały świat, ale niemieccy badacze zajęli się fragmentem, na którym widnieje Europa Środkowa, czyli „Germania Magna”, kraina częstych deszczy i zatrważającej liczby barbarzyńskich plemion.
Ptolemeusz dysponował pogłębioną wiedzą o tej krainie, znał rozmieszczenie gór, rzek, wysp. Indeks dzieła zawiera 94 „poleis” – miasta – w miarę dokładnie podając ich położenie. Jest wśród nich „Calisia”, czyli dzisiejszy polski Kalisz.
Morze Północne i Bałtyk noszą na mapie nazwę „Ocean Germański”, Las Frankoński oznaczony jest jako „Sudeti Montes”, „Wyspy Saksońskie” przy północno-zachodnich wybrzeżach Niemiec to dzisiejsze wyspy Amrum, Fohr i Sylt. Mapa pokazuje również tereny współczesnej Polski, Wisłę, a nawet takie szczegóły jak Świnę między wyspami Wolin i Uznam, łączącą Zalew Szczeciński z Zatoką Pomorską.
Skąd u starożytnego uczonego mieszkającego na północnym wybrzeżu Afryki tak dokładna znajomość północnej Europy, zwłaszcza że nigdy na własne oczy nie widział „Germanii Magny”?
Historycy są przekonani, że swoją wiedzę czerpał z relacji kupców odwiedzających różne, nawet najodleglejsze zakątki rzymskiego imperium. Cennymi informatorami byli również żeglarze opływający europejskie wybrzeża, a także legioniści operujący na północ od Alp i Karpatów.
Badacze z Berlina dążą do skorygowania błędnej skali mapy Ptolemeusza. Powstała ona w wyniku odwzorowania sfery ziemskiego globu na płaskiej mapie. Poza tym Ptolemeusz był przekonany, że tereny środkowej i północnej Europy są węższe i bardziej wydłużone niż w rzeczywistości.
Naukowcy w swoich badaniach korzystają z kopii mapy sporządzonej na owczej skórze około 1300 lat temu, przechowywanej w pałacu Topkapi (muzeum) w Stambule. Wszystkie nazwy na mapie są łacińskie.
– Nasze badania będą bardzo pomocne archeologom. Już zdołaliśmy zlokalizować 11 kolonii przy szlaku handlowym biegnącym wzdłuż Renu. Droga ta wiedzie daleko, aż na półwysep Sambia (rejon Kaliningradu). W ogóle analiza mapy skłania nas do wniosku, że większość stanowisk na terenie Germanii lokuje się wzdłuż rzek i na przecięciach szlaków – wyjaśnia dr Andreas Kleineberg z Uniwersytetu Technicznego w Berlinie. Jego zdaniem rozszyfrowana mapa Ptolemeusza umożliwi odtworzenie drogi, jaką podążali kupcy handlujący bursztynem z regionu Vienne we Francji, na południe od Lyonu, aż nad Zatokę Gdańską w Polsce.
Ze starymi mapami współczesna nauka jeszcze nie doszła do ładu. Przede wszystkim nie wiadomo, czy są autentyczne, a jeśli są, dlaczego są na nich kontynenty, których być nie powinno, ponieważ odkryto je całe wieki po sporządzeniu map.
W 1929 roku w pałacu Topkapi w Stambule odkryto mapę, jak się okazało, narysowaną w 1513 roku przez żeglarza i kartografa Piri Reisa (w 1525 r. ukończył dzieło życia – „Księgę mórz”, atlas ponad 200 map). „Nikt dziś nie ma takiej mapy jak ja” – napisał w suplemencie.
Oprócz wybrzeży Ameryki łącznie z Brazylią widnieje na niej linia brzegowa kontynentu przypominającego Antarktydę, odkrytą trzy stulecia później, w miejscu, gdzie rzeczywiście znajduje się ten ląd. Mapa pokazuje połączenie lądowe Ameryki Południowej z domniemaną Antarktydą.
Dziś wiadomo, że mogło ono istnieć ok. 13 tys. lat temu, pod koniec epoki lodowej. Poza tym dane zawarte na mapie nie wykraczają poza XV-wieczną wiedzę geograficzną. Ten obraz świata powstał na podstawie map hiszpańskich i portugalskich.
Nieodkryta jeszcze Antarktyda pojawia się także w 1531 roku – jako „Terra Australis Incognita” – na mapie francuskiego astronoma Orontiusa Finaeusa. Kontynent taki umieszczali w tym miejscu już starożytni kartografowie greccy, Ptolemeusz z Aleksandrii także.
Najsłynniejszym europejskim kartografem w XVI w. był Gerard Kremer, tzw. Mercator. W 1538 roku wydał atlas świata z Antarktydą. Niektóre jej fragmenty przedstawione są dokładniej niż na mapie Finaeusa, widocznie Mercator czerpał z jeszcze innych źródeł.
W 1733 roku „Terra Australis Incognita” ponownie znalazła się na mapie. Francuz Philippe Buache przedstawił ją wolną od lodu, z rzekami, łańcuchami górskimi, przesmykami między wyspami, czyli tak, jak rzeczywiście wyglądała kilkanaście tysięcy lat temu, pod koniec epoki lodowej.
Gdzie biło źródło tych kartograficznych rewelacji? Prawdopodobnie była nim słynna biblioteka aleksandryjska, która spłonęła w 47 roku p. n. e., a wraz z nią ok. 40 tys. dzieł. Ale kopie starożytnych map zgromadzonych w bibliotece już uwzględniających kulistość Ziemi najwidoczniej dotarły do kilku europejskich ośrodków, gdzie kartografowie i żeglarze mieli szansę korzystania z nich.
W 1957 roku pewien szwajcarski antykwariusz zaoferował British Museum mapę z wybrzeżem Ameryki Północnej sporządzoną przed wyprawami Kolumba. Do transakcji nie doszło, ostatecznie mapę kupił bogaty kolekcjoner Paul Mellon, absolwent Yale University, i ofiarował ją bibliotece swojej uczelni.
Szkoła Konserwacji Zabytków Królewskiej Duńskiej Akademii Sztuk Pięknych potwierdziła jej autentyczność, analiza radiowęglowa C14 wskazała czas powstania – rok 1440. Mapa przedstawia Grenlandię i położoną od niej na zachód „Vinlandię”, czyli dzisiejszą Nową Fundlandię, do której w 1000 roku dotarli wikingowie pod wodzą Leifa Erikssona.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=k.kowalski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA