fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Emperia broni się przed Eurocash

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Wojna handlowych gigantów. Lider rynku Eurocash chce wrogo przejąć wicelidera – Emperię. Ta jednak odrzuciła ofertę i mocno się broni
W trzecim tygodniu września kurs akcji Emperii wystrzelił o przeszło 20 proc., a Eurocashu wzrósł o ponad 6,5 proc. To efekt ujawnienia w poniedziałek, 13 września, przez „Parkiet”, że Eurocash złożył rywalowi ofertę połączenia. Emperia miałaby zostać wchłonięta przez Eurocash, a akcjonariusze obu spółek wymieniliby się akcjami. Eurocash zaproponował 3,76 akcji własnych za jeden walor Emperii.
Propozycję Eurocashu z miejsca odrzucił jednak prezes i akcjonariusz Emperii, Artur Kawa, i to samo zarekomendował pozostałym udziałowcom.
– Uważamy, że oferta Eurocashu jest dla akcjonariuszy Emperii rażąco niekorzystna zarówno pod względem proponowanego parytetu jak i innych warunków transakcji – twierdzi niezmiennie Kawa.
[srodtytul]Dwie wizje[/srodtytul]
Wciągu 20 lat Emperia wyrosła na jednego z największych graczy w branży dystrybucji dóbr szybkozbywalnych (z ang. FMCG; to artykuły spożywcze, kosmetyki, chemia gospodarcza czy drobne artykuły gospodarstwa domowego).
Artur Kawa początkowo prowadził jednoosobową działalność, z której potem powstało Eldorado (kilka lat temu firma zmieniła nazwę na Emperia).
W 2001 r. spółka weszła na warszawską giełdę. Nie bała się przejąć znacznie większej od siebie grupy handlowej BOS. Konsekwentnie poprawiała wyniki i konsolidowała rynek.
Jednak role nagle się zmieniły: z atakującego Emperia niespodziewanie znalazła się na celowniku innej firmy.
Teraz strategia Artura Kawy dla Emperii starła się z wizją Luisa Amarala, prezesa i największego akcjonariusza Eurocashu. Tak jak Kawę uważa się za ojca Emperii, tak samo Amaral jest twórcą potęgi Eurocashu.
W połowie lat 90. Amaral związał się z portugalskim Jeronimo Martins (prowadzi w Polsce sieć sklepów Biedronka). Spółka poza dyskontami uruchamiała też hurtownie Eurocash. Jednak ich wyniki nie podobały się władzom firmy.
Dlatego hurtownie trafiły pod młotek. Kupił je właśnie Amaral. Wyprowadził biznes na prostą, a następnie wprowadził na GPW. Kilka dużych przejęć (m.in. firm KDWT, McLane, spółek dystrybucyjnych od CEDC) sprawiło, że Eurocash został liderem branży. Teraz kontroluje ponad 11 proc. udziałów w rynku. Emperia z prawie 6 proc. udziałów jest wiceliderem rynku – ex-equo z Makro.
Amaral podkreśla, że połączenie będzie korzystne dla obu spółek. Ma też pomóc mniejszym sklepom, które teraz wyraźnie przegrywają konkurencję z dyskontami. Firma badawcza Euromonitor International prognozuje, że w tym roku mogą zniknąć z rynku co najmniej 4 tys. tradycyjnych placówek.
– Zamierzamy konsolidować rynek, taka jest niezmiennie nasza strategia. Im więksi będziemy, tym skuteczniej nasi klienci, a więc tradycyjne sklepy detaliczne, będą mogli konkurować z dużymi sieciami handlowymi – mówi Amaral. Dodaje, że po fuzji z Emperią pojawiłyby się duże efekty synergii, które mogą wynieść ok. 30 zł na akcję.
Kawa ripostuje. – Każda fuzja przynosi efekty synergii. Ale w przypadku tej efekty byłyby moim zdaniem znacznie niższe – twierdzi.
– Przy tego typu połączeniach zawsze okazuje się, że koszty, które trzeba ponieść, żeby zintegrować firmy, są wyższe od pierwotnie szacowanych. Poza tym z reguły jest tak, że nawet jeśli efekty synergii się pojawią, to istotną ich część „oddaje” się w rynek, oferując np. korzystniejsze ceny sklepom – zaznacza.
[srodtytul]Zdecydowana obrona[/srodtytul]
Emperia nie wiedziała wcześniej o planach Eurocashu. Potrzebowała jednak zaledwie kilku dni, by przygotować linię obrony. Różnorodność technik, jakie zaprezentowała, robi wrażenie.
Najpierw zapowiedziała uruchomienie już uchwalonego skupu akcji własnych za maksymalnie 40 mln zł. Celem jest podbicie kursu, które może zniechęcić akcjonariuszy do odpowiadania na propozycję Eurocashu.
To nie wszystko. Spółka zwołała na 13 października nadzwyczajne walne zgromadzenieakcjonariuszy, które będzie decydować o większym skupie akcji. Jeśli akcjonariusze się zgodzą, spółka będzie mogła wydać na ten cel aż 500 mln zł.
Emperia zapowiedziała też emisję akcji. Zarząd ma już zgodę na podwyższenie kapitału o 5 proc. NWZA będzie decydować o emisji akcji stanowiących kolejne 5 proc. Zarząd podkreśla, że pieniądze ze sprzedaży akcji zostaną wykorzystane na sfinansowanie przejęć.
Co ważne, nie są to czcze zapowiedzi. Emperia właśnie poinformowała o przejęciu spółki Lewiatan Brda. Zarządza ona siecią 124 sklepów, których ubiegłoroczne obroty wyniosły 220 mln zł. Z kolei w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest już wniosek o zgodę na kupno sieci Aldik.
Emperia broni się też przed Eurocashem podniesieniem dywidendy. W ostatnich latach przeznaczała na nią 15 – 20 proc. zysku grupy. Począwszy od 2011 r., zarząd będzie rekomendował walnemu zgromadzeniu przeznaczanie na dywidendę aż 40 proc. zysku netto.
Broniąc się przez Eurocashem, Emperia zdecydowała się też na przyspieszenie publikacji nowej strategii. Wynika z niej, że zarząd wycenia spółkę na 2,1 – 2,3 mld zł. To o 40 – 53 proc. więcej, niż wynosi jej obecna kapitalizacja.
Strategia zakłada podział biznesu na trzy dywizje. Pierwsza to grupa Tradis, zajmująca się dystrybucją FMCG. Kawa zapowiada, że celem strategicznym w tym segmencie jest przegonienie Eurocashu i zdobycie pozycji lidera. W drugim kwartale przyszłego roku Tradis ma trafić na giełdę. Kolejny segment to supermarkety Stokrotka. Rozwój sieci ma przyspieszyć, a w drugim kwartale 2013 r. sklepy również mają zostać wprowadzone na giełdę. Trzeci segment to nieruchomości.
Zarząd przedstawił także prognozy wyników na najbliższe lata. Zdaniem analityków plany są bardzo ambitne. Zakładają, że w przyszłym roku grupa Emperii będzie mieć 134 mln zł zysku netto oraz 7,1 mld zł przychodów ze sprzedaży. Dla porównania – w 2009 r. było to odpowiednio: 69,4 mln zł oraz 5,5 mld zł.
[srodtytul]Eksperci: połączenie to dobry pomysł[/srodtytul]
Analitycy uważają, że z ekonomicznego punktu widzenia fuzja Emperii i Eurocashu miałaby sens. Pozwoliłaby na uzyskanie lepszej pozycji negocjacyjnej przy dokonywaniu zakupów, spółki mogłyby też obniżyć koszty sprzedaży i koszty administracyjne.
Co ciekawe, sensu połączenia z Eurocashem nie kwestionuje nawet prezes Kawa. Ale kością niezgody są przede wszystkim cena oraz sposób realizacji transakcji.
– To finalna oferta. Zmiana parytetu nie miałaby sensu. Wierzymy, że akcjonariusze wezmą pod uwagę korzyści płynące z tego połączenia i odpowiedzą na naszą ofertę – twierdzi jednak Amaral.
Eurocash nie planuje również zmieniać sposobu realizacji transakcji. Zamierza wyemitować nowe akcje i zaproponować akcjonariuszom wymianę papierów. Z kolei Emperia twierdzi, że bardziej fair byłoby ogłoszenie wezwania.
– W naszym przekonaniu proponowana przez Eurocash forma oferty publicznej jest próbą obejścia ważnej instytucji prawnej, jaką jest procedura publicznego wezwania. Co więcej, proponowana forma ewentualnej transakcji może być potencjalnie krzywdząca dla wielu akcjonariuszy Emperii, w szczególności drobnych inwestorów – uważa Kawa.
Prezes Amaral podkreśla też, że w grę na pewno nie wchodzi transakcja gotówkowa. – Sądzę, że obecna forma finansowania jest znacznie korzystniejsza dla Eurocashu i dla akcjonariuszy Emperii. Oferujemy im akcje Eurocashu plus potencjalne synergie płynące z tego, że łączą się dwie dobre firmy . To lepsze rozwiązanie dla akcjonariuszy Emperii niż gotówka za akcje. Daje im możliwość uczestniczenia w przyszłym rozwoju grupy i czerpania korzyści z osiąganych synergii – przekonuje.
[srodtytul]Jak to się skończy?[/srodtytul]
Emperia twierdzi, że jest spokojna o swoje losy. Jej zdaniem Eurocashowi nie uda się skupić minimum 50 proc. jej kapitału (to warunek realizacji transakcji).
Spółce pomaga rozkład akcjonariatu. Założyciele i menedżerowie Emperii kontrolują w sumie niemal 58 proc. jej akcji. Zarząd jest spokojny o to, jak zapatrują się na połączenie z Eurocashem.
Spore pakiety mają też inwestorzy finansowi. Ponad 10 proc. udziałów kontroluje Aviva OFE. Z kolei PZU Asset Management ma ponad 5 proc. Nie ujawniają, jaką podejmą decyzję.
Eurocash wierzy, że instytucje finansowe przychylą się do jego propozycji. – Inwestorzy finansowi to racjonalni ludzie. Połączenie z Emperią przyniosłoby bardzo duże efekty synergii i myślę, że są oni tego świadomi – mówi Amaral.
Swego rodzaju testem będzie zbliżające się NWZA Emperii. Wtedy okaże się, czy inwestorzy finansowi zgodzą się na propozycje zarządu Emperii zakładające skup akcji oraz podwyższenie kapitału.
Jeśli rzeczywiście do przejęcia dojdzie, powstanie niekwestionowany lider branży. Natomiast jeżeli fuzji nie będzie, każda ze spółek pójdzie dalej własną drogą. Emperia wprowadzi na giełdę swoje spółki zależne i będzie konsolidować rynek.
– Eurocash wcześniej nas o swoich planach nie informował. Nie zaskakuje nas jednak zainteresowanie Emperią. Spółka jest w świetnej kondycji. Przed Emperią czas intensywnego wzrostu wyników i osiągania realnych korzyści z prowadzonych przez wiele lat działań restrukturyzacyjnych – mówi Kawa.
Ambitne plany ma też Eurocash. Podkreśla, że nawet jeśli z Emperią się nie uda, to są inne ciekawe spółki, które można przejąć. W ciągu maksymalnie pięciu lat Eurocash zamierza podwoić skalę działalności.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA