fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Pięć lat więzienia dla Kerviela

Jerome Kerviel
Bloomberg
Danuta Walewska
Jerome Kerviel, były makler Societe Generale, został skazany w Paryżu na 5 lat więzienia, w tym 2 w zawieszeniu. Musi też zwrócić francuskiemu bankowi prawie 4,9 mld euro
Sąd uznał, że nietrafionymi transakcjami, na których zawarcie nie miał autoryzacji szefów, przyniósł swojemu pracodawcy straty sięgające 4,9 mld euro.
Cała sprawa została ujawniona w styczniu 2008 roku. Okazało się, że Kerviel zawarł transakcje warte 50 mld euro nie mając autoryzacji szefów na ich przeprowadzenie. SocGen musiał wydać 4,9 mld euro na ich unieważnienie. Wtedy też Kerviel został aresztowany, a prawnicy mówili o grożącym mu wyroku 15-letniego więzienia. Były prezes banku, Daniel Bouton nazwał go „terrorystą”.
Ostatecznie sędziowie okazali się znacznie łagodniejsi. Przy tym z pięcioletniego wyroku, Kerviel ma przesiedzieć w więzieniu 3, kolejne dwa otrzymał w zawieszeniu. Dodatkowo ma byłemu pracodawcy zwrócić pieniądze, które bank stracił.
Zdaniem Oliviera Metznera adwokata, który bronił byłego dilera, wyrok jest wyjątkowo surowy, wręcz „bezsensowny”. — Więzienie dla człowieka, który nie zarobił na tych transakcjach ani grosza jest nie do przyjęcia. Mój klient jest oburzony, że osoby odpowiedzialne za jego działalność zrzuciły całą winę na niego — mówił.
Sędziowie uznali, że Kerviel samowolnie dokonywał transakcji obciążonych bardzo wysokim ryzykiem, nie informował przełożonych o ponoszonych stratach, jak też i kolejnych spekulacjach ,dzięki którym miał nadzieję pokryć poniesione straty. Zdaniem prokuratora Kerviel decydował się na coraz większe ryzyko, bo w ten sposób miał nadzieję otrzymać wyższy bonus za dobre wyniki. Jean Veil reprezentujący SocGen nie ukrywał, że jego klienci są zadowoleni z wyroku.
Sąd przyznał jednak, że i w samym SocGen także były luki w przepisach, nie uzasadniające jednak tak wielkiego ryzyka, na jakie porywał się 31-letni wówczas diler. Był on przez 8 lat bardzo cenionym pracownikiem banku. Do pozycji dilera został awansowany po 5 latach pracy w 2005 roku. Ze względu na renomę cieszył się w banku ogromną samodzielnością, a jego roczne zarobki sięgały 150 tys. euro.
Kiedy został aresztowany powszechnie uważano, że został poświęcony przez pracodawców, jako „kozioł ofiarny”. Przy tym sam Kerviel nie udawał, że lubił ryzyko i kłamał, wysyłał maile o treści niezgodnej z prawdą aby zatuszować straty, niemniej jednak utrzymywał, że jego przełożeni doskonale orientowali się w tym co robił.
— Zawieranie bez zezwolenia przełożonych ryzykownych transakcji wśród których zdarzały się przynoszące straty i pokrywanie tych strat z kolejnych, zyskownych było codzienną praktyką w SocGen — tłumaczył Kerviel w sądzie.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA