fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

USA: sankcje dla 60 Rosjan?

ROL
Piotr Kościński
Dwóch wpływowych kongresmenów chce zabronić wjazdu 60 ważnym rosyjskim urzędnikom
[i]Korespondencja z Waszyngtonu[/i]
Wpływowi demokraci – senator Benjamin Cardin i kongresmen James McGovern – zgłosili w tym tygodniu projekt ustawy, która ma na celu ukaranie winnych śmierci znanego moskiewskiego prawnika. 37-letni Siergiej Magnicki pracował dla londyńskiego funduszu Hermitage Capital Management i zdobył dowody na oszustwa podatkowe, które kosztowały rosyjskich podatników 230 mln dolarów.
Na początku razem z nim nad sprawą pracowało jeszcze sześciu innych adwokatów. – W ten przekręt zamieszani byli milicjanci – tłumaczył William Browder, założyciel Hermitage Investment Fund, który lobbuje za wprowadzeniem sankcji wobec Rosjan. Cytowany przez Fox News dodał, że w końcu wszystkim siedmiu postawiono zarzuty karne. Sześciu adwokatów uciekło z Rosji, ale Siergiej Magnicki nie tylko został w Moskwie, ale zdecydował się zeznawać przeciwko oficerom milicji.
Tuż po złożeniu zeznań w listopadzie 2008 roku został aresztowany i wtrącony do jednego z najgorszych rosyjskich więzień. Tam zachorował. Wielokrotnie odmawiano mu pomocy medycznej. W końcu, rok po wtrąceniu za kraty, zmarł. – Niemal rok po śmierci Siergieja czołowe postacie zamieszane w tę intrygę wciąż pozostają u władzy w Rosji – zauważa senator Cardin, który jest jednocześnie przewodniczącym komisji monitorującej przestrzeganie praw człowieka.
– Jeżeli oczekujemy jakiejkolwiek sprawiedliwości w tej sprawie, musimy działać na terenie USA – podkreślił, przekonując, że Waszyngton powinien co najmniej zablokować skorumpowanym rosyjskim urzędnikom możliwość wjazdu do Ameryki i inwestowania ich „brudnych pieniędzy” na terenie tego kraju.
Na czarnej liście mieliby się znaleźć m.in. zastępca rosyjskiego prokuratora generalnego Wiktor Grin, wiceminister spraw wewnętrznych Aleksiej Aniczin oraz Wiktor Woronin odpowiadający za sekcję szpiegostwa gospodarczego w FSB (dawnej KGB). Zgodnie z projektem sankcje mogłyby zostać zniesione, jeśli Rosja ukarałaby winnych śmierci adwokata.
Na razie nie wiadomo, czy Kongres zdoła przyjąć ustawę nakładającą sankcje na rosyjskich urzędników, choć pomysł wzbudził zainteresowanie zarówno wśród demokratów, jak i republikanów. Już sam fakt zgłoszenia projektu to jednak ważny ruch w dyplomatycznej bitwie między Moskwą a Zachodem. Wcześniej Departament Stanu wielokrotnie próbował poruszać sprawę śmierci adwokata w rozmowach z rosyjskim rządem, podkreślając, że USA wciąż oczekują pełnego wyjaśnienia sprawy Magnickiego. O wyjaśnienie jego śmierci apelował również szef brytyjskiej dyplomacji William Hague.
Rosjanie nerwowo zareagowali na pomysł amerykańskich polityków. – Ta inicjatywa oczernia nasz system prawny – powiedział szef komisji ds. międzynarodowych Dumy Konstantin Kosaczew. Jego zdaniem  Amerykanie „usiłują wywrzeć nacisk” na prowadzących śledztwo, co jest niedopuszczalne, bo chodzi o problem „wewnątrzrosyjski”. Media rosyjskie poświęcają sprawie bardzo dużo miejsca.
Niektóre już uznały, że decyzja została podjęta. „Kongres USA ukarze 60 rosyjskich  urzędników” – napisała „Komsomolskaja Prawda”. Rosjanie cytują opinię szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego, że „społeczność  międzynarodowa nie może pozostać obojętna”, i sugerują, że także Polska może zakazać wjazdu Rosjanom. To zaś zamknęłoby im drogę do podróżowania po UE.
Portal Politkom.ru stwierdza z kolei, że historia Magnickiego  pokazuje dysonans między deklarowaną przez władze walką z korupcją i działaniem organów ścigania. Dowodzi też, że Kreml „chowa głowę w piasek wtedy, gdy trzeba działać”.
– Inicjatywa amerykańskich kongresmenów na pewno wpłynie negatywnie  na stosunki amerykańsko-rosyjskie, bo chodzi o znaczącą grupę wysoko  postawionych urzędników. Projekt ten stawia Rosję w bardzo złym świetle. Ale myślę, że administracja amerykańska się od niego zdystansuje – powiedział  „Rz” Fiodor Łukianow, redaktor naczelny pisma „Rosja w Globalnej Polityce”.
– Także z punktu widzenia Białego Domu ważne jest, by nie zaszkodzić ratyfikacji traktatu START i innym ważnym sprawom. A w USA  to ostatecznie prezydent decyduje o sprawach zagranicznych – dodał Łukianow.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA