Finanse

Expo, czyli zderzenie technologii z historią

AFP
Z jednej strony prezentacja multimedialna, „fruwające” nad głowami widzów rurociągi w 3D, z drugiej… ekspozycja wioski beduińskiej, strojów narodowych, gobelinów. Na Expo 2010 w Szanghaju kraje arabskie postawiły na zderzenie technologii telewizyjnej z historią
Światowa wystawa w Szanghaju, gdy chodzi o rozmach i liczbę zwiedzających, na pewno przejdzie do historii. Nawet po obejrzeniu kilku tylko pawilonów powstaje wrażenie, że nie o to chodzi, by pokazać wszystkie zalety swojego kraju, ale o to, by prezentacja została wykonana w najbardziej nowoczesny sposób z wykorzystaniem supertechnologii. Szczególnie stać na to naftowych potentatów.
[srodtytul] Arabia Saudyjska na ekranie za 150 mln dolarów [/srodtytul] By wejść do pawilonu saudyjskiego, trzeba czekać w kolejce kilka godzin. Usytuowany został w pobliżu ekspozycji Chin i centrum kongresowego i tak jak ono – choć mniejszy - przypomina do złudzenia kosmiczny spodek. Ale nie konstrukcja jest zadziwiająca i skłania do wytrwałego oczekiwania, lecz multimedialna prezentacja, jaką można tam obejrzeć. Projekcja trwa tylko kilkanaście minut, a widzowie oglądają ją, stojąc na ruchomym chodniku, wszystko zaś na - wydaje się - niekończącym się jednym ekranie. Projekcja jest wszędzie, gdzie patrzą widzowie – nad głową, na ścianach i pod stopami. To impresje z Arabii Saudyjskiej – od obrazów pustyni przez widoki miast, Mekki po zdjęcia instalacji umożliwiających wydobycie ropy naftowej, mozaiki arabskie i motywy kwiatowe. Zderzenie tej supertechnologii z historią następuje po wyjściu na taras, gdzie jest ekspozycja domostwa arabskiego.
[srodtytul]China oil i bolid Formuły 1 [/srodtytul] Wrażenia z saudyjskiego pokazu miał najpewniej przyćmić film prezentowany w pawilonie tematycznym zorganizowanym przez trzy chińskie firmy naftowe – CNPC, Sinopec i China National Offshore Oil Corp. Ale zamiar udało się zrealizować częściowo, choć trójwymiarowy film o nafcie jest fascynujący. Ekspozycja różnorodna i typowo edukacyjna – z informacjami o wykorzystaniu ropy i produktów z niej w codziennym życiu. Jest więc zawieszony na suficie – nad głowami widzów – „do góry nogami” nowoczesny zestaw szafek kuchennych z wyposażeniem, a do bocznych ścian przymocowane meble wypoczynkowe. Ale główną atrakcją, choćby ze względu na liczbę osób robiących fotografie, jest wiszący czerwony bolid Formuły 1. Obok informacja, że 30 proc. jego wyposażenia stanowią elementy z produktów ropopochodnych. Ze względu na organizatorów pawilonu nie mogło zabraknąć informacji o samych firmach, które przygotowano – a jakże – na ekranach telewizyjnych w formie nowoczesnych książek, których „karty” można przewracać, dotykając ekranu palcem. Na tablicy informującej już w tradycyjny sposób o firmach można wyczytać, że wszystkie trzy mają aktywa warte 4 bln juanów, ich sprzedaż wyniosła 2,8 bln juanów, a zysk 772 mld juanów. Podatki, jakie firmy zapłaciły stanowią 7,3 proc. przychodów budżetu Chin. [srodtytul]Od pereł do gazu [/srodtytul] Niemal każdy kraj prezentujący się na Expo próbuje znaleźć sposób na pokazanie też związków z Chinami bądź symbolami kraju-gospodarza. Tak Zjednoczone Emiraty Arabskie, jak Katar wybrały jako symbol perły. I ten motyw widać zarówno w prezentacjach multimedialnych, jak i na ekspozycjach. W sali projekcyjnej emiratów można obejrzeć film reklamujący główne atrakcje kraju i pokazujący jego bogactwo i luksus. W dalszej części mieszkańcy kraju – ludzie różnych zawodów zapraszają do odwiedzin, zapewniając o nowoczesności. Są wśród nich także kobiety – specjalistka od informatyki, pasjonatka fotografii czy pilot samolotu. Pawilon Kataru wyraźnie podzielono na część historyczną i współczesną. Najpierw można obejrzeć na wielkim ekranie krótki film pokazujący, jak długą drogę ten kraj przeszedł od poławiania pereł do wydobycia gazu, obok leżą stare liny fragmenty wyposażenia poławiaczy pereł i ich fotografie, a kilka metrów dalej – zdjęcia nowoczesnych gazowców. W drugiej części – zestawienie staroci z nowoczesnością, na przykład w jednej gablocie strzelba z początku XX w., a nad nią na płaskim ekranie – współczesne zdjęcia kraju. Wśród informacji o Katarze i osiągnięciach kraju jest taka, której po prostu nie mogło zabraknąć – że dochód na głowę mieszkańca jest najwyższy w świecie arabskim. [srodtytul] Turkmenistan w tradycyjnym stylu [/srodtytul] Kraj, który jest trzecim pod względem zasobów gazu krajem na świecie, przygotował prezentację w pawilonie w starym stylu. Też są tam ekrany telewizyjne, a na nich różne filmy i informacje o kraju, ale skromne, bez rozmachu. Są oryginalne kilimy turkmeńskie, stroje ludowe, sztuczny minibasen – w ramach promocji centrum uzdrowiskowego i makieta strefy turystycznej, a nawet gablota z minerałami i skałami w Kazachstanie. Część ekspozycji związana jest z energetyką, ale jakże odmienna od chińskiej czy saudyjskiej. Na tradycyjnej mapie można obejrzeć trasy gazociągów istniejących i planowanych oraz złóż naftowo-gazowych. A wokół niej na ekranach prezentuje się w telewizyjnej reklamie firma Turkmengas. Naprzeciwko na ścianie znajduje się makieta – przypominająca te z lat 80. – ilustrująca sieci energetyczne i położenie elektrowni jako migające lampki. [ramka][b]Jak to robią inni za miliony[/b] W pawilonie Japonii, którego przygotowanie kosztowało 200 mln dolarów, główną atrakcją jest multimedialna prezentacja z użyciem najnowocześniejszych technik telewizyjnych. Przedstawia historię ibisa. A na zakończenie pojawia się słynny robot.., który potrafi grać na skrzypcach. Połowę kosztów pokryły największe firmy japońskie, w tym Toyota, Canon, Panasonic, Mitsubishi Fujitsu, Hitachi, Toshiba, Brigdestone. I choć prezentacja zadziwia techniką i nie jest tak widowiskowa jak ta w saudyjskim pawilonie, to jednak Japończycy mogą powiedzieć: „wszystko to nasza własna technologia”. Chiński pawilon z założenia miał być najbardziej okazałym, i to się udało, zresztą jako jedyny pozostanie na lata – już po zamknięciu EXPO i zdemontowaniu innych. Kosztował 2 mld jenów czyli ok. miliard złotych. I przyciąga widzów projekcją, przypominającą spacer po historii rozwoju kraju z ostatniego półwiecza, ale oczywiście z pominięciem jednego z najbardziej dramatycznych wydarzeń jakim była masakra na Placu Niebiańskiego Spokoju. Trzy wielkie ekrany z historią i rewelacyjna animacja z czasów dawnych – sprzed 3 tys. lat.[/ramka] [i]Agnieszka Łakoma z Szanghaju[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL