fbTrack

Muzyka

Festiwal Chopin i jego Europa - muzyczna impreza kontynentu

Paco Pena, czyli porywający wieczór flamenco z chopinowskimi motywami
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
"Chopin i jego Europa" przebojem wszedł do czołówki letnich imprez kontynentu. Jak będzie za rok, nie wiadomo
Ponad 2 tysiące wykonawców i 56 koncertów, jutro dwa ostatnie, w tym recital znakomitego Arcadi Volodosa. Tych, którzy przyjechali w tym roku, inni mogą nam pozazdrościć.
[wyimek] [link=http://www.rp.pl/artykul/9131,529045-Warszawa-doczekala-sie-hitowego-festiwalu.html]Oglądaj tv.rp.pl[/link] [/wyimek] Ustępuje, co prawda, sierpniowym wydarzeniom w Salzburgu, ale może się równać ze sławną imprezą beethovenowską w Bonn czy liczącym ponad 70 lat festiwalem w Lucernie. W kraju stał się imprezą bez konkurencji. "Chopin i jego Europa" ma sprecyzowaną koncepcję, wedle której dobierane są utwory i artyści.Odróżnia się od organizowanego z podobnym rozmachem Wielkanocnego Festiwalu Beethovenowskiego, którego kolejne edycje są niczym losowania lotto: z bębna z klasycznymi arcydziełami co roku wyciąga się inny zestaw tytułów. Przewyższa Wratislavię Cantans, gdzie decydują obecnie osobiste gusty dyrygenta Paula McCreesha.
[wyimek] [link=http://www.rp.pl/galeria/438243,1,529125.html]Galeria zdjęć[/link][/wyimek] Jego unikalność polega na tym, że łączy przystępność typową dla imprezy wakacyjnej z artystycznym wyrafinowaniem. W programie dominuje XIX -wieczna klasyka, w rozmaity sposób odwołująca się do chopinowskiej tradycji. Wiele dzieł wykonują jednak zespoły i soliści na instrumentach z epoki. Ten popularny w świecie nurt tzw. stylowego wykonawstwa najczęściej dotyczy baroku lub klasycyzmu. Warszawski festiwal objął nim XIX wiek i muzykę romantyczną, nie tylko Chopina. W Warszawie można więc słuchać symfonii Schumanna i Mendelssohna granych na starych instrumentach, zapewne z czasem dojdziemy i do monumentalnego Brahmsa. Często takie próby to ryzyko dla wykonawców, ale ich ewentualna porażka bardziej prowokuje do rozmów, niż drażni. Gdy w tym roku "Missa solemnis" Beethovena rozpadła się na kawałki w interpretacji Orchestre des Champs-Élysées, chórów Collegium Vocale Gent i Accademia Chigiana Siena, dyskutowano o tym, że znawca muzyki dawnej, dyrygent Philippe Hereweghe powinien raczej pozostać przy Bachu. Gdy eksperyment się powiedzie, radość jest ogromna. Czasami wręcz mamy do czynienia z wydarzeniem na skalę europejską. Taka była "Norma" Belliniego wykonana według partytury opracowanej przez Fabio Biondiego. Dzięki zespołowi Europa Galante muzyka nabrała nowych barw z cudownym brzmieniem pianoforte, którego nie używa żaden współczesny teatr wystawiający tę operę. Resztę dodali międzynarodowi soliści oraz perfekcyjny chór Opery i Filharmonii Podlaskiej. "Chopin i jego Europa" jest jednak festiwalem pianistów. Wielkie sławy – jak Martha Argerich czy Nelson Freire – spotykają się tu z młodymi talentami (Benjamin Grosvenor), wybitni znawcy brzmień XIX-wiecznych fortepianów (Andreas Staier) sąsiadują ze Stanisławem Buninem lub Ianem Hobsonem, uznającymi współczesne instrumenty. To dla tego festiwalu laureaci Konkursu Chopinowskiego – Ewa Pobłocka i Dang Thai Son – przygotowali zestaw utworów na cztery ręce. Ta edycja była wyjątkowa. Mamy Rok Chopinowski, znalazły się dodatkowe pieniądze, festiwal wydłużono do całego miesiąca. Dzięki temu można było wzbogacić listę festiwalowych atrakcji w sposób niespotykany, a oprócz plejady pianistów zagrali fenomenalni skrzypkowie (Joshua Bell, Thomas Zehetmair) i wiolonczeliści (Mischa Maisky, Steven Isserlis, Antonio Meneses). Był też ciekawy nurt spotkań z muzyką improwizowaną, a chopinowskie tematy wykorzystywali Tomasz Stańko czy Bobby McFerrin. Za rok zapomnimy o chopinowskim świętowaniu i festiwal skurczy się ponownie do dwóch tygodni, o jego sukces troszczyć się będzie wyłącznie grupa pasjonatów z NIFC. A przecież dzięki nim Warszawa zyskała znakomitą imprezę. Cóż może być lepszą wizytówką dla stolicy jak Chopin prezentowany przez najlepszych artystów? Wystarczy tylko zadbać o odpowiednią reklamę, zachęcić biura podróży do działań (turystyka kulturalna to prężnie rozwijający się biznes) i promocyjny sukces gwarantowany. Na razie jednak nikt nie chce się tym zająć. [ramka] NAJWIĘKSZE WYDARZENIA FESTIWALU [b] Martha Argerich i Mischa Maisky [/b] ona genialnie zinterpretowała koncert e -moll Chopina, on zagrał koncert wiolonczelowy Schumanna, a potem te wielkie indywidualności połączyły się w kameralnym duecie [b]Nelson Freire [/b] pianista, którego gra jest mądra, oryginalna i klasycznie doskonała [b] Christoph Prégardien [/b] niemiecki tenor to absolutny mistrz liryki wokalnej. Oryginalny dobór pieśni, porywająca interpretacja [b]Fabio Biondi i "Norma" [/b] gdyby wydano na płytach to wykonanie opery Belliniego, mielibyśmy bestseller [b] Maria Joao Pires i Martha Argerich [/b] światowa sensacja: dwie legendarne pianistki podzieliły się wykonaniem jednego koncertu Beethovena [b] Paco Pena i jego zespół [/b] żywiołowy show, polonez Chopina w rytmach flamenco to niby zabawa, ale i dowód artystycznego mistrzostwa [b] Bobby McFerrin [/b] Chopin błyskotliwie przeniesiony w świat innej muzyk[/ramka]i
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL