Kolekcje

Tanio można kupić obrazy Czapskiego

ROL
Rozmowa: Krzysztof Zagrodzki, ekspert francuskich domów aukcyjnych
[b]Rz: Krajowi kolekcjonerzy wykupują na świecie malarstwo polskich artystów z Ecole de Paris. Czy artyści ci staną się kiedyś gwiazdami międzynarodowego rynku?[/b]
[b]Krzysztof Zagrodzki:[/b] Nie sądzę. W światowej sztuce status artystów wywodzących się z Polski jest niski. Na przykład Tadeusz Makowski czy Olga Boznańska nie liczą się na świecie. Szansę szerszego zaistnienia ma moim zdaniem tylko Władysław Ślewiński. Należał do słynnej grupy malarskiej w Pont Aven. Był blisko związany z Paulem Gauguinem. [b]Niedoceniane jest także malarstwo Józefa Czapskiego.[/b]
Faktycznie, dobry obraz Czapskiego można kupić za ok. 4 tys. euro. To niedużo jak na nazwisko tak ważne w polskiej kulturze i historii. Długo żył, sporo malował, ale jego obrazy nie krążą po rynku. Czapski – malarz – chyba nie do końca jest rozumiany. Może z uwagi na dobór trudnych motywów, sposób kadrowania? W świadomości społecznej jest przede wszystkim patriotą i pisarzem. [b]Od czasu do czasu odkrywany jest jakiś zapomniany artysta. Wtedy ceny jego prac idą w górę.[/b] Niedawno na rynku pojawił się dorobek Zdzisława Cyankiewicza (1912 – 1981) pozostawiony w jego francuskiej pracowni. Ceny szybko wzrosły, doszły do ok. 4 tys. euro za obraz. To zaskakujący fenomen rynkowy. Nagle prace nieznanego artysty kosztują tyle, ile na przykład uznanego od dziesięcioleci Pinchusa Kremegne, o którym jest bogata literatura i który miał liczące się wystawy. To dowód, że rynek bywa nieracjonalny i nie da się na nim niczego zaplanować, przewidzieć, tym bardziej zagwarantować. Po wakacjach dom aukcyjny Ader poprowadzi wyprzedaż ok. 200 obrazów pozostałych w atelier Lutki Pink (1906 – 1999), mniej znanej, a utalentowanej malarki. [b]Od 20 lat jako francuski antykwariusz penetruje pan światowy rynek, ogląda wystawy...[/b] Oglądanie wystaw to codzienne ćwiczenie oka. Jak co roku w wakacje robię to, podróżując po Polsce. Parę dni temu z uwagą obejrzałem zbiory Muzeum Secesji w Płocku. Jest tam wiele świetnych obrazów z okresu Młodej Polski. W Białymstoku poznałem malarstwo Ludomira Ślendzińskiego i Felicjana Szczęsnego Kowarskiego, a przede wszystkim sztukę Simona Segala, który urodził się w tym mieście w 1898 r., a zmarł w Paryżu w 1969 r. Jego obrazy trafiają się na moich aukcjach (www.boisgirard.com). Był to utalentowany artysta. Jego dobrą pracę można kupić bardzo tanio, bo już za ok. 1 tys. euro. [b]Dlaczego Segal jest tak tani, skoro dobrze malował?[/b] Powodzenie artysty to sprawa bardzo złożona. Zależy np. od tego, czy twórczość jest odpowiednio promowana przez marszanda. Istotne są również wystawy w liczących się muzeach, pozostałe po tych wystawach katalogi, które na stałe weszły do obiegu informacyjnego. Liczy się poza tym stała obecność na rynku aukcyjnym, bo ten rynek ustala ceny. Segal miał dobrego marszanda i mecenasa sztuki. Jednak w XX wieku we Francji pracowało mnóstwo artystów. Tylko związanych z Polską było ok. tysiąca. Nierzadko prawie cały dorobek zmarłego artysty leży zapomniany w jego pracowni. Jest kogo odkrywać i kolekcjonować.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL