fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Niech widz wrzeszczy

Jack Nicholson biegający z siekierą w poszukiwaniu ofiar odgrywa karykaturę seryjnego mordercy...
kadry z filmu „lśnienie”, dystrybucja dvd – galapagos film
„Lśnienie” jest dziś równie wieloznaczne i porywające, jak 30 lat temu. Nawet jeśli ciągle nie wiadomo, czy to niekonwencjonalny horror, czarna komedia, a może traktat na temat amerykańskich zbrodni wobec Indian
„Lśnienie” jest jedynym tytułem wśród dziewięciu ostatnich filmów Stanleya Kubricka, który w chwili premiery amerykańscy krytycy uznali za niewart nawet jednej nominacji do Oscara ani Złotego Globu. W 1980 roku film startował za to w innej konkurencji: do nagrody Złotej Maliny za najgorszy film roku. Kubrick został nominowany w kategorii najgorszego reżysera, Shelley Duvall pretendowała do roli najgorszej aktorki, oszczędzono, nie wiedzieć czemu, tylko Jacka Nicholsona.

Może dlatego, że nikt nie chciał znęcać się nad jednym z najbardziej wówczas fascynujących aktorów amerykańskich, który najwyraźniej – pod wpływem szalonego reżysera – zwariował i zamiast stworzyć kolejną po McMurphym z „Lotu nad kukułczym gniazdem” głęboką artystycznie postać filmową, zabrnął w groteskowe popisy budzące raczej śmiech niż przerażenie.Stephen King, autor powieści, na której oparto scenariusz, uznał, że Kubrick nie rozumie, na czym polega istota gatu...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA