fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Firmy zaczynają znów przejmować

19,5 mld dol. wynosi wartość przejęcia przez Kraft brytyjskiego Cadbury
Bloomberg
Piotr Mazurkiewicz
Rośnie wartość fuzji i przejęć, ruch zaczyna się w Polsce – donosi raport Allen & Overy, do którego dotarła „Rz”
Zgodnie z nieujawnionym jeszcze oficjalnie raportem w I półroczu na świecie zawarto 909 transakcji za co najmniej 100 mln dol. Ich łączna wartość wyniosła 751,1 mld dol. i jest to wynik o 7,8 proc. lepszy niż w tym okresie ub.r. Prognozy na cały 2010 r. są ciągle ostrożne, w kolejnych miesiącach nie powinniśmy się spodziewać znaczących transakcji, na miarę choćby przejęcia za 19,5 mld dol. Cadbury przez amerykański koncern Kraft Foods.
Jednak zdaniem kancelarii większe ożywienie na rynku spodziewane jest już w przyszłym roku. – Wiele zwłaszcza amerykańskich i europejskich firm jest teraz gotowych do powrotu na rynek fuzji i przejęć – napisali we wstępie do raportu Andrew Ballheimer oraz Sietze Hepkema z Allen & Overy.
W pierwszym półroczu najwięcej transakcji zawarto w branży energetycznej, głównie w Azji. Ogółem w regionie Azji i Pacyfiku wzrost wartości transakcji był najwyższy i wyniósł 11,3 proc., do 137,2 mld dol. Dzięki temu region zepchnął Europę na trzecie miejsce pod względem wartości transakcji, liderem jest ciągle Ameryka Północna. Na naszym kontynencie za najwięcej transakcji odpowiadają firmy amerykańskie, brytyjskie i rosyjskie.
[wyimek]19,5 mld dol. wynosi wartość przejęcia przez Kraft brytyjskiego Cadbury[/wyimek]
W raporcie nie znalazła się Polska, ale jak podaje oddział Allen & Overy dawno nie było widać tylu transakcji co w pierwszym półroczu. Kancelaria pracowała przy sześciu, dodatkowo sprzedany został E. Wedel – szacunkowa wartość transakcji wyniosła 800 mln zł – czy także Agros Nova, w przypadku której nieoficjalne informacje wskazują, że transakcja warta była 1 mld zł.
– Ruch widać zwłaszcza w takich branżach jak FMCG, usługi czy opieka medyczna. Dominują średnie transakcje rzędu 75 – 100 mln euro – podaje kancelaria.
– Firmy wyszły z kryzysu osłabione, więc taniej jest dzisiaj kogoś przejąć, niż rozwijać biznes od początku. Sprzedawanych jest też wiele firm rodzinnych – dalszy rozwój wymaga wysokich nakładów, dlatego łatwiej podjąć taką decyzję – mówi Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. A. Smitha.
Ruch na polskim rynku napędza też prywatyzacja. Ministerstwo Skarbu Państwa już wprowadziło na giełdę Tauron, trwa sprzedaż energetycznej Enei, Ruchu i wielu innych, jak choćby GPW. – Plan uzyskania w tym roku z prywatyzacji 25 mld zł jest realny,jeżeli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy na światowych rynkach – mówił niedawno minister Aleksander Grad. Resort podaje, że do połowy roku przychody z prywatyzacji wyniosły 12,3 mld zł.
[ramka][srodtytul]Jarosław Iwanicki,partner w Allen & Overy [/srodtytul]
Za większością transakcji w Polsce stoją zagraniczne fundusze, które widzą dobry stan gospodarki. Popyt wewnętrzny ciągle rośnie, Polacy nie rezygnują z zakupów i dzięki temu firmy mają dobre perspektywy rozwoju, więc warto w nie inwestować. Można się spodziewać kolejnych dużych transakcji, jak sprzedaż Aster City, BZ WBK czy Polkomtelu. Dwa ostatnie przypadki będą naprawdę dużymi transakcjami, zdarzającymi się raz na kilka lat. Z raportu wynika, że ciągle na świecie dominują takie branże jak energetyka, farmacja czy technologie. Fundusze są teraz dużo ostrożniejsze i wolą stawiać na pewniaki. [/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=p.mazurkiewicz@rp.pl]p.mazurkiewicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA