fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Podniesienie podatków wyrządzi więcej szkód niż pożytku

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Podniesienie podatków wyrządzi więcej szkód niż pożytku – uważają ekonomiści. Wskazują, gdzie można znaleźć 30 mld zł – kluczowa jest podwyżka składki rentowej. PSL nie zgodzi się na wzrost stawek VAT
Waldemar Pawlak, minister gospodarki, zapowiedział wczoraj, że koalicyjny PSL nie zgodzi się na podniesienie stawki VAT, zwłaszcza gdyby miało to dotyczyć dóbr pierwszej potrzeby, jak lekarstwa i żywność.
– Nie wiem, jakie są propozycje ministra finansów Jacka Rostowskiego. Musimy zaczekać do piątkowego posiedzenia rządu, kiedy poznamy wieloletni plan finansowania państwa – stwierdził wicepremier w radiowej Trójce.
Jego zdaniem polskie finanse publiczne nie są jeszcze w dramatycznym stanie, ale nie można w nieskończoność odkładać ich zbilansowania. – Rząd potrzebuje decyzji, które powstrzymają dług publiczny przed przekroczeniem konstytucyjnego limitu (60 proc. PKB – red.) w przyszłym roku – wyjaśnił Pawlak. – Dlatego trzeba szukać miejsc, gdzie można zaoszczędzić i rozkręcić dochody. W jego ocenie trzeba zapewnić lepszy dostęp do środków europejskich i szukać oszczędności poprzez leasingowanie usług. Ekonomiści mają dłuższą listę propozycji, dzięki którym wydatki budżetu byłyby mniejsze – nawet o blisko 30 mld zł – bez uciekania się do podnoszenia podatków.
[srodtytul]Jedna księgowa dla rządu[/srodtytul]
Mirosław Barszcz, były wiceminister finansów, proponuje przejrzeć działanie wszystkich funduszy celowych i agencji. – Jeśli chodzi np. o Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, którego działalność znam stosunkowo najlepiej, można byłoby odzyskać kilka miliardów złotych, umożliwiając sprzedaż mieszkań wybudowanych w ciągu ostatnich kilku lat w systemie TBS – wyjaśnia Barszcz. – Dodatkowo, zmieniając formułę działania TBS ze wsparcia kapitałowego na dopłaty do odsetek, można byłoby obniżyć roczne wydatki budżetu z kilkuset do kilkudziesięciu milionów złotych. W jego opinii należy też zmniejszyć zatrudnienie w państwowej administracji pracowników niemerytorycznych, łącząc księgowość i kadry dla kilku czy kilkunastu urzędów.
[srodtytul]Pomagać, ale rozsądnie[/srodtytul]
Z kolei Marcin Mrowiec, ekonomista Pekao SA, zaleca ujednolicenie podatków i składek płaconych przez różne grupy społeczne (rolników, przedsiębiorców, samozatrudnionych, zatrudnionych na etatach).
– Rząd powinien wprowadzić kryterium majątkowe, obok dochodowego, do pomocy społecznej i zasiłków społecznych. Trzeba zastanowić się nad wielkością i adekwatnością takich wydatków, jak zwrot VAT od zakupu materiałów budowlanych dla osób fizycznych czy dopłaty do paliwa rolniczego – podkreśla Mrowiec.
– Kilka miliardów złotych od zaraz przyniosłoby też zamrożenie pensji i nagród w sektorze publicznym. W tym czasie można byłoby rozpocząć proces zwiększania efektywności urzędów i zmniejszania poziomu sztywnych wydatków – dodaje ekonomista Pekao. Mrowiec wskazuje, że podnoszenie obciążeń fiskalnych oznacza jeszcze większą zachętę dla podatników do działania w szarej strefie bez płacenia podatków.
Znacznie bardziej skuteczne byłoby podniesienie różnego rodzaju opłat, do czego zresztą już uciekają się samorządy. – Rośnie opłata za wieczyste użytkowanie, droższe są mandaty – wymienia prof. SGH Krzysztof Rybiński. – Oszczędności przyniosłoby także zlecenie pewnych działań sektorowi prywatnemu.
[srodtytul] Ulgi należy zawiesić[/srodtytul]
Ekonomiści są też zdania, że przynajmniej na pewien czas można byłoby przywrócić poprzednią stawkę składki rentowej (13 proc. zamiast 6 proc.), co zwiększyłoby wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o ok. 20 mld zł rocznie, i zlikwidować ulgę prorodzinną (za ubiegły rok odpisy z tego tytułu sięgnęły 3,4 mld zł). – Niektóre kraje, jak np. Rumunia, proponowały też zmniejszenie emerytur, ale sąd zablokował ten manewr – zaznacza prof. Andrzej Wernik z Akademii Finansów.
Zdaniem byłego ministra finansów Mirosława Gronickiego większość tych propozycji raczej nie spotka się z akceptacją PSL. – Na początek zamroziłbym więc fundusz płac i ograniczył fundusze celowe – wyjaśnia ekonomista. – Pozostałe oszczędności będą możliwe dopiero po znowelizowaniu ustaw – dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA