fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Teatr

Z laserem pod paryską barykadą

Daniel Wyszogrodzki prezentuje makietę scenografii spektaklu „Les Misérables”
Fotorzepa, Szymon Łaszewski Szymon Łaszewski
Takiej aparatury nie ma żadna scena w Polsce. Poruszane laserowymi czujnikami platformy będą montowane w teatrze Roma, gdzie udźwigną oprawę spektaklu „Les Misérables”.
Jest ich siedem. Są różnej wielkości. Mają dyskretną wysokość – 20 cm – i potrafią unieść najcięższą scenografię wraz z aktorami. Na dodatek poruszają się bezszelestnie. Przede wszystkim jednak są niezwykle precyzyjne.
– Byłem świadkiem, jak podobne platformy spotkały się w wielkiej hali i zatańczyły walca
– opowiada Daniel Wyszogrodzki, kierownik literacki Romy i zarazem autor polskiego przekładu „Les Misérables”, musicalowej wersji „Nędzników“ Wictora Hugo. Jej warszawska premiera już we wrześniu.
[srodtytul]W operze i na szańcu[/srodtytul]
Wyszogrodzki uczestniczył w spotkaniach ze szwedzką firmą, która realizuje zamówienie dla stołecznego teatru. Niewinnie wyglądające platformy są w rzeczywistości złożonymi technicznie urządzeniami. Sekwencje ich ruchu określa i kontroluje komputer, ale potrafią się też samosterować. Dzięki laserowym czujnikom, które przy każdym obrocie – a robią ich kilkaset na minutę – sprawdzają swoje położenie wobec innych obiektów.
Platformy są dziełem Visual Act, światowego pioniera cyfrowej techniki scenicznej. Firma ma na swoim koncie spektakularne efekty takich widowisk jak finały Eurowizji w Moskwie i Oslo czy zakończenie olimpiady w Vancouver.
W Romie szwedzcy elektronicy pojawili się po raz pierwszy w związku z… żyrandolem. To dzięki nim ogromna kryształowa część scenografii spadała nagle na widownię w słynnej scenie „Upiora w operze“.
Teraz przygotowali projekt, który już wzbudził wielkie zainteresowanie wśród dyrektorów polskich teatrów. Przed wakacjami odbyła się przy ul. Nowogrodzkiej prezentacja systemu.
– Zamiast montować obrotową scenę, rozwiązanie dziś nieco archaiczne, zdecydowaliśmy się na technologię przyszłości. Posłuży nam ona nie tylko przy „Les Misérables” – podkreśla Wyszogrodzki.
[srodtytul]Dyskretna magia[/srodtytul]
Dzięki lekkim i zwrotnym platformom, ale uzbrojonym w nowoczesne urządzenia, możliwe będzie zrealizowanie niezwykle dynamicznego widowiska. Spektaklu, w którym ani razu nie zapada kurtyna, a zmiany wielkich i małych dekoracji odbywają się na oczach publiczności. W taki też sposób odbędzie się wjazd imponującej barykady, na której rozegrają się uliczne walki w ogarniętym powstaniem Paryżu.
Bogate w wątki, dynamiczne libretto „Les Misérables“ od początku pisane było z myślą o obrotowej scenie. Do tej pory tylko ona umożliwiała m.in. wprowadzenie widza w splątane na przestrzeni lat losy bohaterów. By je przedstawić, autorzy musicalu stworzyli długi, półgodzinny prolog. Tempo akcji jest w nim bardzo szybkie.
– Byłem na wielu spektaklach „Les Misérables”, w różnych teatrach. Ostatnio, wiosną tego roku na West Endzie. Scena obrotowa cały czas znajdowała się w ruchu, głównie w pierwszym akcie. Wydało mi się to męczące – wspomina Wyszogrodzki.
Warszawska wersja będzie pierwszą na świecie, która zamiast obrotowej sceny wykorzysta platformy. Działania w Romie bacznie obserwują twórcy i właściciele praw do musicalu.
– Od strony kulis, będzie to wyrafinowana technika. Widzowie, mam nadzieję, dostrzegą przede wszystkim teatralną magię, bo szczególnie przy tym tytule sceniczna maszyneria powinna być dyskretna. Najważniejsza jest wymowa dzieła – podkreśla Wyszogrodzki.
[srodtytul]Musicalowa synteza[/srodtytul]
„Les Misérables” Claude-Michela Schönberga, od czasu wystawienia na West Endzie 25 lat temu, niezmiennie święci triumfy na światowych scenach. Dzieje się tak z jednej strony za sprawą literackiego pierwowzoru.
Z drugiej jednak – dzięki scenicznemu efektowi, jaki uzyskali adaptatorzy.
– To mistrzowska synteza złożonej wielowątkowej fabuły, umożliwiająca poruszającą musicalową realizację – komentuje Wyszogrodzki.
Libretto zachowuje wszystko, co w dziele Hugo jest istotne. Skupia się na losach najważniejszych bohaterów, przede wszystkim jednak nie gubi przesłania klasycznej powieści.
– Mówi o podstawowych prawach moralnych, etosie człowieka: z jednej strony jego krzywdach, z drugiej wielkim heroizmie – podkreśla tłumacz.
Montaż platform odbędzie się na początku sierpnia. Teraz Grzegorz Policiński, który – według wizji Wojciecha Kępczyńskiego – stworzył scenografię do spektaklu, montuje pierwsze elementy dekoracji. Aktorzy wrócą do prób 10 sierpnia. Premiera „Les Misérables” odbędzie się 25 września. Wcześniej planowane są spektakle z publicznością.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA