fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Domagamy się demontażu IV RP

Grzegorz Napieralski
Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
Grzegorz Napieralski: Moi wyborcy nie głosowali za Komorowskim, tylko przeciw Kaczyńskiemu
[b]Rz: Czy był pan zaskoczony, że 66 proc. pana wyborców zagłosowało na Bronisława Komorowskiego z PO?[/b]
[b]Grzegorz Napieralski, lider SLD, przewodniczący Klubu Lewicy:[/b] Sam nie poparłem nikogo, ale zaapelowałem do wyborców, aby poszli do urn i zagłosowali zgodnie ze swoim sumieniem. To nie było głosowanie za Komorowskim, ale przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. I tak ten wynik odbieram. Obaj konserwatywni i bez wizji Polski XXI wieku, obaj wypaleni polityką.
[b]Był pan niezadowolony, gdy po pierwszej turze wyborów politycy SLD deklarowali poparcie dla Komorowskiego?[/b] Nie. Każdy mógł dysponować swoim głosem. A jeżeli ktoś chciał demonstrować swoje sympatie, to jest jego sprawa. Co prawda Wojciech Olejniczak oprócz demonstracji poglądów udał się też na wiec wyborczy innej partii, z której kandydatem za chwilę będzie konkurował w wyborach na prezydenta Warszawy. To jest raczej niespotykane. Ale sam tak wybrał i to on będzie miał teraz problem. [b]Gazety się rozpisywały, że przystąpił pan do partyjnych rozliczeń. Ryszard Kalisz i Wojciech Olejniczak publicznie mówili, że wokół nich toczy się jakaś gra. Czy w partii panuje zła atmosfera?[/b] Ja jej nie widzę. Może ktoś chce ją robić, ale nie ja. Wybory prezydenckie pobudziły aktywność w partii, bo dały nadzieję na dalsze sukcesy. Zbliża się Rada Krajowa SLD, podczas której ocenimy wybory prezydenckie i ustalimy plan przygotowań do wyborów samorządowych. [b]Wacław Martyniuk stracił funkcję sekretarza klubu. Czy to nie są rozliczenia?[/b] To nie są żadne rozliczenia. Nikogo z partii nie wyrzucam, nikogo nie wysyłam do sądu partyjnego, jak to się robi w PO. Po prostu przed wyborami samorządowymi i parlamentarnymi przegrupowujemy siły. Wacław Martyniuk nie jest dziś sekretarzem klubu, ale będzie bardziej zaangażowany w prace komisji sejmowych. [b]Wolał zostać na stanowisku sekretarza.[/b] Rozmawiałem z nim długo i próbowałem przekonać go do mojej koncepcji. Nie udało się. Ale chciałbym, żeby włączył się w pisanie programu samorządowego i parlamentarnego. [b]Sądzi pan, że odwołanie doświadczonego sekretarza, pełniącego tę funkcję od 17 lat tworzy dobrą atmosferę w partii?[/b] Zmieniam formułę pracy w prezydium klubu. Mam do tego pełne prawo. [b]Na jaką?[/b] Na lepszą. Na przykład chcę, żeby coraz więcej kobiet pracowało we władzach klubu i partii. [b]Na razie po przegrupowaniu sił, które pan wykonał w prezydium waszego klubu, na dziewięć osób jest jedna kobieta.[/b] Ale poszerzymy prezydium i wprowadzimy jeszcze jedną kobietę. [b]To będzie ich dwie na dziesięć osób, czyli 20 proc. Słabo wygląda ta reprezentacja kobiet.[/b] Tak to jest. Ale będziemy angażować kobiety do zarządu partii i na stanowiskach wiceprzewodniczących, tam gdzie mamy wakaty po Jerzym Szmajdzińskim i Jolancie Szymanek-Deresz. Obiecuję, że na te miejsca wejdą kobiety. [b]Kto jeszcze ma się czuć wytypowany do przegrupowania?[/b] Nikt. Nikomu się krzywda w SLD nie stanie. Jeżeli wszyscy działają zgodnie ze statutem i przepisami wewnętrznymi partii, nie muszą się czuć zagrożeni. Naprawdę, nie ma w SLD tematu rozliczeń. Bardziej zajmuje mnie fakt, że część lewicowych wyborców już w pierwszej turze wyborów prezydenckich zagłosowała na Bronisława Komorowskiego, choć on wcale nie odróżniał się od Jarosława Kaczyńskiego. Chciałbym znowu przyciągnąć do nas tych ludzi. [b]W jaki sposób?[/b] Przedstawiając atrakcyjny program. Na przykład pakiet „19 plus” obejmujący pomoc dla osób, które chcą studiować. Będziemy się również domagali demontażu IV RP, czyli likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego, likwidacji IPN i równych praw dla oficerów służb, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani, a teraz ich ukarano. [b]Chodzi panu o przywrócenie wyższych emerytur funkcjonariuszom SB?[/b] O przywrócenie godności i poprzednich emerytur oficerom pozytywnie zweryfikowanym. Poza tym chcemy przekonać wyborców, że jesteśmy prawdziwą alternatywą dla prawicy również pod względem programu społeczno-gospodarczego. Mamy wiele pomysłów, np. budowa przedszkoli i żłobków, finansowanie zabiegów in vitro, podwyższenie płacy minimalnej i najniższej emerytury, przywrócenie 50-procentowej ulgi komunikacyjnej dla studentów. Nasza partia dwukrotnie sprawowała władzę, raz uratowała finanse publiczne przed zapaścią. A więc mamy sprawdzone kadry i wiemy, jak się rządzi. [b]Finanse publiczne zostały postawione na nogi dzięki oszczędnościom, m.in. zmniejszeniu ulg dla studentów? [/b] To akurat był błąd. Wycofujemy się z tego. Ale potrafiliśmy zwiększać produkcję i zmniejszać bez- robocie. To chcemy pokazać. [b]A czy potrzebne są jakieś oszczędności budżetowe? Bo wasze propozycje wyłącznie zwiększają te wydatki.[/b] W wielu sprawach nie ma kompromisów. A co do oszczędności, proszę to pytanie zadać przede wszystkim rządowi. Ja te możliwości już wskazałem: budżet IPN to ponad 300 mln, CBA kolejne kilkadziesiąt. A to tylko niektóre przykłady. [b]Wasz klub spotkał się z nowym marszałkiem Sejmu Grzegorzem Schetyną. Jak wrażenia?[/b] Bardzo pozytywne. Przedstawiliśmy marszałkowi osiem postulatów, m.in. zaproponowaliśmy likwidację zamrażarki sejmowej i nadawanie ustawom normalnego biegu oraz przywrócenie kontroli parlamentu nad rządem. [b]Nie ma jej teraz?[/b] Nie. W tej chwili to rząd kieruje Sejmem. Ustawy rządowe, które przychodzą do Sejmu, są mechanicznie przegłosowywane. Dlatego zaproponowaliśmy, żeby raz w miesiącu premier przychodził do Sejmu i zdawał relację z pracy rządu. [b]I co na to marszałek Schetyna? [/b] Twierdził, że się zastanowi. [b]Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby premier zgodził się na odpytywanie przez opozycję, i to w roku wyborczym.[/b] Może się nie zgodzi, ale to tylko świadczy o słabości rządu i PO. Ja twierdzę, że to byłoby bardzo dobre dla jakości demokracji. Poza tym chcemy, żeby marszałek Schetyna jednakowo traktował opozycję i partie rządzące. Bo marszałek Komorowski o to nie dbał. Zobaczymy, co z tego wyniknie. [b]Czy SLD poprze projekt ustawy autorstwa PO dotyczący mediów publicznych? [/b] Ten projekt skupia się na przejęciu mediów publicznych przez obecnie rządzącą koalicję, a przecież miało być odpolitycznienie. Jak ma wyglądać niezależność mediów publicznych, jeśli członków rad nadzorczych będzie teraz można dowolnie odwoływać, a trzech z siedmiu w radzie TVP będzie wskazywał rząd. To krok wstecz w stosunku do i tak niedobrej dzisiejszej sytuacji i rozwiązanie niezgodne ze standardami europejskimi. Jeśli w projekcie nie będzie przepisów o licencji programowej i zagwarantowania finansowania mediów publicznych, to raczej tego projektu nie poprzemy. Jestem wystarczająco długo w parlamencie, żeby wiedzieć, po co się takie projekty składa. Chodzi tylko o to, by zmienić władze w publicznym radiu i telewizji. A to za mało. [b]Może na początek warto zrobić chociaż ten krok. Wielu twierdzi, że media publiczne są w tej chwili nieznośnie upolitycznione.[/b] Ale nie chodzi o to, by to jeszcze bardziej pogłębić. Nie ma apolityczności bez niezależności. Gdybym miał coś zmieniać w tych mediach, to przede wszystkim chciałbym je wzmocnić i nastawiać na wypełnianie misji w większym zakresie niż obecnie. Poza tym projekt PO nie daje gwarancji odsunięcia mediów od polityki. Wolałbym, żeby Sejm przerwał chocholi taniec wokół mediów i wokół kwestii płacenia abonamentu, bo to jest dla nich zabójcze. [b]Chciałby pan wejść do koalicji rządzącej po przyszłych wyborach parlamentarnych?[/b] Na razie nie. Trudno ocenić, co się wydarzy za półtora roku. W polskiej polityce mieliśmy już niesamowite zwroty. Najpotężniejsze partie błyskawicznie traciły wyborców. SLD jest tego przykładem. Zobaczymy, jak Polacy zareagują na pełnię władzy w rękach PO i co będzie się działo w PiS. Dlatego nie chcę się wypowiadać na temat przyszłych koalicji. [b]Są tacy w pana partii, którzy mówią, że jest pan wielkim admiratorem Jarosława Kaczyńskiego i że do PiS jest panu bliżej niż do PO.[/b] To się bardzo mylą. Nie widzę możliwości zawarcia koalicji rządzącej z PiS. Od tej partii dzieli nas przepaść światopoglądowa i programowa. Ale w parlamencie będziemy popierać dobre ustawy i głosować przeciwko złym, niezależnie od tego, kto je zgłosi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA