fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Człowiek Tuska czy Schetyny na czele Klubu PO?

Oprócz Sławomira Rybickiego duże szanse na objęcie funkcji ma Tomasz Tomczykiewicz – wynika z informacji „Rz”
Coraz większą nerwowość wywołuje w PO wybór szefa klubu tej partii (decyzja ma zapaść podczas posiedzenia Sejmu w przyszłym tygodniu).
– Zawiązują się spółdzielnie próbujące wypromować jakiegoś polityka i namówić otoczenie premiera do zgłoszenia go – mówi „Rz” jeden z parlamentarzystów Platformy.
Skąd taka atmosfera w partii? Wybór nowego szefa wiąże się z przetasowaniem wpływów. Dotychczasowy przewodniczący klubu Grzegorz Schetyna został marszałkiem Sejmu. Zdaniem części polityków Schetyna, którego relacje z premierem ochłodziły się po ubiegłorocznej dymisji ze stanowiska wicepremiera, może teraz stracić wpływy w partii. To, czy jednak uda mu się je utrzymać, w dużej mierze zależy od tego, kto zostanie jego następcą. – Wydaje mi się, że dobrze by było, gdyby nastąpiła naturalna kontynuacja dotychczasowej pracy władz klubu – uważa Andrzej Halicki, rzecznik klubu i współpracownik Schetyny.
Zgodnie z tą zasadą najpoważniejsze szanse na zdobycie największego poparcia ma Sławomir Rybicki. Pełni on obowiązki pierwszego zastępcy szefa klubu, od kiedy w katastrofie pod Smoleńskiem zginął Grzegorz Dolniak.
Rybicki to poseł z Pomorza, zaliczany do konserwatywnego skrzydła PO. W partii chwalony za kompetencje. Donalda Tuska zna od 20 lat. Ale politykom z otoczenia premiera nie podoba się, że jako zastępca Schetyny stał się jego współpracownikiem. – Dlatego chcemy, aby premier zarekomendował klubowi np. Ireneusza Rasia lub Tomasza Tomczykiewicza – mówi „Rz” jeden z posłów.
Raś to młody wiceszef klubu. Zdaniem naszych rozmówców ma małe szanse na wygraną. Co innego Tomczykiewicz. – Jest wiceszefem całej partii i szefem dużego regionu – Śląska. Ma dobre relacje ze Schetyną, ale też z Tuskiem. Nie można go jednoznacznie zaszufladkować – zauważa jeden z polityków.
Kandydata zgłasza premier. Politycy jednak nie wykluczają, że padnie propozycja z sali, jeśli rekomendacja Tuska nie spodoba się jakiejś grupie posłów. Rywalizację może wygrać ktoś trzeci. Tak było cztery lata temu, gdy szefem klubu został Bogdan Zdrojewski, a nie wskazany przez Tuska Zbigniew Chlebowski.
Z Rybickim i Tomczykiewiczem nie udało nam się skontaktować.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA