fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Bank się pomylił, klient miał zapłacić

Fotorzepa, Bosiacki Roman Bos Roman Bosiacki
Millennium w wyniku błędu pracownika zablokował kartę swojej klientki. Za wyrobienie nowej zażądał pieniędzy, choć nie miał do tego prawa
Pani Ewa jest klientką oddziału Banku Millennium w Krakowie. Na początku czerwca zadzwoniła do niej pracownica banku i poinformowała, że karta, za pomocą której klientka m.in. podejmuje pieniądze z bankomatu, została zablokowana.
– Przyznała, że stało się to przez przypadek. Zostałam pomylona z innym klientem. Powiedziała mi, że jeśli chcę mieć nową kartę, muszę zadzwonić na podany numer i zamówić ją na swój koszt – opowiada czytelniczka. – Rozumiem, że pomyłki się zdarzają, ale w takim wypadku to bank, który zawinił, powinien szybko na swój koszt wysłać do mnie kuriera z nową kartą. Brak karty oznacza brak dostępu do pieniędzy, a to bardzo utrudnia życie.
W Banku Millennium za wymianę karty płaci się 20 zł.
Wojciech Kaczorowski, rzecznik Millennium, zapewnia, że pomyłki kończące się blokowaniem kart zdarzają się sporadycznie.
– Zwykle są wynikiem zbiegu okoliczności. W tym przypadku pracownica banku przez pomyłkę zablokowała kartę klientki o tym samym nazwisku, jakie nosi osoba, która prosiła o blokadę – tłumaczy.
Dodaje, że żądanie opłaty za wydanie nowej karty jest niezgodne z obowiązującymi procedurami. – W takich sytuacjach klient nie ponosi żadnych kosztów, a cała czynność odbywa się automatycznie – twierdzi Kaczorowski. – Karty są produkowane na bieżąco. Przygotowuje się je już następnego dnia po zamówieniu.
Wojciech Kaczorowski zapewnia, że reklamacja naszej czytelniczki została już uwzględniona. Lada moment nowa bezpłatna karta powinna do niej dotrzeć.
Jak z pomyłkami przy blokowaniu kart radzą sobie inne banki? Małgorzata Dłubak z BPH podkreśla, że takie sytuacje, choć mogą się oczywiście zdarzyć, są incydentalne. – W naszym regulaminie kart płatniczych jest zapis, że mamy prawo zastrzec kartę, jeśli istnieje podejrzenie nieuprawnionych operacji. Wtedy nie można jednak mówić o pomyłce banku, lecz o przeciwdziałaniu wyłudzeniom – tłumaczy.
Większość kart debetowych jest wydawana klientom BPH bezpłatnie w ciągu kilku dni. Kosztów nie ponoszą też ci, którzy zastrzegli karty z powodu zgubienia czy kradzieży.
– Karty Maestro, których nasz bank wydaje najwięcej, klienci mogą otrzymać od razu podczas wizyty w banku. Będzie to wówczas karta niespersonalizowana, bez wybitego na niej nazwiska klienta. Jest tak samo ważna jak inne. Na jej odwrocie jest miejsce na podpis klienta, który dostanie do niej PIN – zapewnia przedstawicielka BPH.
Marek Bosak, reprezentujący Polbank, nie przypomina sobie, by przez pomyłkę została u nich zablokowana karta, ale nie wyklucza, że coś takiego może się zdarzyć.
– Ze względów bezpieczeństwa zastrzeżonej karty nie wolno ponownie aktywować – tłumaczy Bosak. Dodaje, że gdyby w Polbanku omyłkowo zablokowano kartę, klient mógłby odebrać nową, darmową, w najbliższej placówce banku.
Artur Owsianka, dyrektor Departamentu Centrum Kartowego w Alior Banku, podaje, że przez dwa lata działalności tej instytucji podobnych przypadków było nie więcej niż pięć.
– Jeśli karta została zastrzeżona z winy banku, pokrywaliśmy koszt wyrobienia nowej – podkreśla. Dodaje, że karta spersonalizowana (z nazwiskiem) jest wydawana w tym banku w ciągu dwóch dni roboczych (nie licząc czasu na jej dostarczenie), a niespersonalizowana – od ręki.
[ramka][b]Małgorzata Cieloch, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów[/b]
Klientom, którym bank omyłkowo zablokuje kartę, a potem żąda pieniędzy za wydanie nowej, można doradzić złożenie pisemnej reklamacji. W takich sytuacjach bank nie powinien pobierać opłat.
Jeśli reklamacja nie będzie skuteczna, doradzam kontakt z arbitrem bankowym. Do UOKiK tego typu skargi nie napływają zapewne dlatego, że nie jesteśmy właściwą instytucją. Pomóc może właśnie arbiter bankowy lub miejski rzecznik konsumentów.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA