fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Abp Życiński: odwdzięczmy się Rosjanom

Zadbajmy o groby żołnierzy Armii Czerwonej w Polsce – apeluje metropolita lubelski
O zjednoczeniu z Rosjanami, którzy podczas identyfikacji ofiar katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem dali ich rodzinom „świadectwo wrażliwości”, metropolita lubelski arcybiskup Józef Życiński mówił w sobotę w autorskiej audycji w Radiu eR.
Abp Życiński zaproponował, by odpowiedzią Polaków na „oznaki otwarcia i przyjaźni ze strony naszych rosyjskich braci” była akcja uporządkowania grobów żołnierzy Armii Czerwonej. O jej zorganizowanie z okazji zakończenia II wojny światowej zaapelował do młodzieży, katechetów i nauczycieli.
– Tak jak my wracamy pamięcią do tych naszych bliskich, którzy zginęli w dramatycznych okolicznościach, tak wiele rodzin rosyjskich myśli o swoich ojcach, którzy zapłacili cenę życia, idąc na Berlin – powiedział arcybiskup.
I podkreślił: – Niezależnie od tego, jak skomplikowane były realia tamtych uwarunkowań II wojny światowej, nie wolno za stalinowskie błędy obarczać odpowiedzialnością przeciętnego żołnierza.
Według arcybiskupa Życińskiego będzie to „piękny znak pamięci, wrażliwości” stanowiący „przełom we wzajemnych kontaktach, gdzie dziedzictwo stalinowskie odejdzie do definitywnej przeszłości”.
O zapomniane wojenne groby na Lubelszczyźnie od lat dba Jerzy Górnicki ze Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.
– Zachowanie Rosjan w ostatnich dniach wobec Polaków zbliża nasze narody. Zatroszczenie się o miejsca pamięci poległych w Polsce żołnierzy ich armii ten proces z całą pewnością wzmocni – podkreśla w rozmowie z „Rz” Górnicki.
Dariusz Piontkowski, nauczyciel historii z Białegostoku, przyznaje, że szacunek należy się wszystkim grobom, z wyjątkiem miejsc pochówku zbrodniarzy. – Szeregowi żołnierze Armii Czerwonej na pewno nie byli bandytami. Walczyli z wrogiem o wolność i bezpieczeństwo swojego kraju – zaznacza.
Ale do przeprowadzenia akcji proponowanej przez metropolitę lubelskiego podchodzi sceptycznie.
– Nie widzę niczego złego w tym, że ktoś będzie chciał odpowiedzieć na apel arcybiskupa. Jednak w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o zapomniane groby naszych rodaków i bohaterów, których nie brakuje zarówno w kraju, jak i za granicą – dodaje Piontkowski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA