Mniejszości

Dawno temu, czyli Polacy na Ukrainie

Polacy na ziemiach dzisiejszej Ukrainy pojawili się dawno temu. Początki tego procesu można zauważyć jeszcze za czasów Rusi Kijowskiej
Wtedy na Ruś przybywali kupcy z sąsiedniego państwa, jak i tzw. służba przy dworach książąt kijowskich, halickich, włodzimierskich. Z celami misyjnymi przybywały także osoby duchowne. Ponadto nie sposób nie wspomnieć częstych związków matrymonialnych pomiędzy książętami. Znane też wypadki osiedlenia przez kijowskiego władcę Jarosława Mądrego na początku lat 30. XI w. jeńców polskich wewnątrz swojego państwa.
Następnym etapem osiedlenia się elementu polskiego wśród ludności rusko-ukraińskiej było zagarnięcie przez Kazimierza III oraz jego następców ziem Rusi Halickiej i hojne rozdawanie licznych majątków swojej szlachcie. Ta ostatnia sprowadzała liczne masy chłopstwa z Małopolski i osiedlała ich w swoich gospodarstwach. Najwięcej ziemi otrzymały rody Odrowążów, Buczackich, Sieniawskich, Jałowieckich, Lanckorońskich i Potockich. Do miast tak istniejących, jak i nowo powstałych na prawie magdeburskim, sprowadzano polskich, a także niemieckich i ormiańskich kupców i rzemieślników. Poza naturalnymi bogactwami ziemi halickiej Polaków przyciągało tutaj otrzymywanie licznych ulg podatkowo-rentowych. Pod wpływami polsko-katolickimi odbywało się z czasem spolszczenie szlachty ruskiej. Natomiast chłopstwo polskie, a nawet tzw. drobna szlachta, przyjmowało językowo-kulturowe zwyczaje liczniejszej ludności ruskiej. Tylko przynależność religijna pozostawała granicą zachowującą ich narodową przynależność. Wyznawców obrządku rzymskokatolickiego jednoznacznie traktowano jako Polaków. Kościół rzymskokatolicki towarzyszył zawsze Polakom w ich przenikaniu na wschód. W 1412 r. we Lwowie powstało arcybiskupstwo, a w Chełmie, Włodzimierzu Wołyńskim, Przemyśłu i Łucku, a w XV w. i w Kijowie, Kamieńcu Podolskim – biskupstwa katolickie. Liczne katolickie zakony tutaj też otrzymywały pole do działania jak i dary, przywileje od królów polskich, właścicieli ziemskich.
W tym czasie mają miejsce także, nieliczne co prawda, przenikania polskiego elementu, drogą kupowania, zastawy, ożenków, na Wołyń i Kijowszczyznę, należące do Wielkiego Księstwa Litewskiego. W miarę zbliżenia pomiędzy nim i Polską ludność polska zwiększa swoją liczebność. Najazd mongolski na ziemie ruskie i ich spustoszenie w XIII w. trwało dalej w XIV – XV w., kiedy miały miejsce regularne wypady Tatarów krymskich, po których tereny południowe się wyludniały. Osłabiona Ruś stała się celem ekspansji Polski, która mogła siłą oręża przeciwstawić się tym zagrożeniom. Rozwój gospodarczy, przede wszystkim rolnictwa i handlu, spowodował umocnienie elementu polskiego w miastach i w dworach magnackich, które także stały się miejscami rozwoju kultury polskiej i sztuki. Przełomowym momentem w kolonizacji przez Polaków ziem ukraińskich była bez wątpienia unia lubelska w 1569 r., w rezultacie której poprzez zjednoczenie Polski z Wielkim Księstwem Litewskim powstała Rzeczpospolita. Korona Polska otrzymała we władanie Wołyń, Kijowszczyznę i Bracławszczyznę. Polska narzuciła swój ustrój społeczny, państwowy i prawny na ziemiach ukraińskich. Monopol władzy stanu szlacheckiego, przedstawiciele którego dostawali wielkie połacie ziemi za służbę królowi, decyzją sejmu, kupowaniem lub zagarnięciem. Do nowych posiadłości sprowadzano tak z centralnej Polski, jak i z Galicji poddanych chłopów, Żydów, służbę dworską i wojskową. Mimo niezaprzeczalnych pozytywów dla Ukrainy w postaci scalenia ziem zasiedlonych przez Ukraińców w jedno mocne polsko-litewskie państwo – Rzeczpospolitą, oraz zyskania obrony przed moskiewskim i tatarskim zagrożeniem, ugoda ta otworzyła etap wzmożonej kolonizacji ziem wschodnich przez szlachtę polską. Przy czym miało miejsce spolszczenie się arystokracji i szlachty ukraińskiej, która bez zastrzeżeń przechodziła na katolicyzm i przyjmowała kulturę oraz tradycje polskie. Powstanie kozackie Bohdana Chmielnickiego spowodowało ucieczkę magnatów z terenów objętych rebelią, a niemało ludności polskiej i duchowieństwa katolickiego zostało zgładzonych. Po 1654 r. na lewym brzegu Dniepru element polski prawie nie pozostał, a na prawym brzegu prawa szlachty polskie i spolszczonej zostały przywrócone dopiero na początku XVIII w. Odradzało się w tym czasie nie tylko życie gospodarcze w magnackich posiadłościach, ale i rozwijała się działalność kulturalno-oświatowa Polaków na Ukrainie. W pałacach i rezydencjach magnatów – Czartoryskich, Koniecpolskich, Sanguszków, Wiśniowieckich, Jabłonowskich, Grocholskich, Branickich – powstawały archiwa rodzinne, gromadzono wartościowe dzieła sztuki, rozbudowano stare i wnoszono nowe budowle (np. rezydencja Rzewuskich w Podhorcach). W tym czasie masowo sprowadzano drobną szlachtę, chłopów i robotników wykwalifikowanych do powstających na Wołyniu hut szkła oraz fabryk porcelany, a także mieszczan z centralnej Polski (Mazowsze). Jednak powstanie Koliszczyzny nie tylko nie zahamowało nowej fali kolonizacji, ale też zmniejszyło liczbę Polaków i Żydów zabijanych przez ukraińskich powstańców. Po upadku I Rzeczypospolitej na ziemiach rosyjskiego zaboru (Wołyń, Podole, Kijowszczyzna) przy końcu XVIII w. żyło ok. 250 tys. (11 proc. mieszkańców tych regionów) katolików, wśród których dominowali Polacy. Warto dodać, że na początku XX w. zamieszkiwało tu ok. 800 tys. Polaków (6 – 8 proc. ludności trzech guberni południowo-zachodnich). Polacy mimo nieprzychylnej polityki Imperium Rosyjskiego zdołali zachować swoje wielkie wpływy w życiu gospodarczym, m.in. w ich rękach nawet na przełomie XIX – XX w. na prawym brzegu było jeszcze 40 proc. prywatnej ziemi uprawnej, a także 60 proc. cukrowni Ukrainy. W XIX wieku właściciele ziemscy zdołali nie tylko utrzymać majątki, ale też je zmodernizować, umiejętnie wykorzystując koniunkturę, dogodne warunki dla rozwoju gospodarczego po zniesieniu poddaństwa w Rosji w 1861 r. Z Królestwa na Ukrainę i w głąb Rosji wędrują za chlebem i lepszymi możliwościami zawodowymi wykształceni Polacy, przede wszystkim – lekarze, inżynierowie, adwokaci, wojskowi i in. Polaków w tym okresie nie ominęły i dotkliwe straty związane z nieudanymi powstaniami narodowymi z lat 1830 – 1831 i 1863 r. Zostało zlikwidowane słynne Liceum Krzemienieckie, pokasowano klasztory i zakony, bezpośrednich uczestników pozbawiono własności ziemskich i zsyłano na Syberię. Ludność polską poddawano wzmożonej rusyfikacji, pozbawiano szlachectwa. Po wybuchu I wojny światowej na Ukrainie znalazło schronienie prawie milion uciekinierów z Królestwa, którzy jednak po 1921 r. zdołali powrócić w swojej większości do nowo odrodzonej II Rzeczypospolitej. Po upadku caratu i przewrocie bolszewickim na Ukrainie Sowieckiej pozostała prawie półmilionowa rzesza Polaków (przeważnie potomków schłopiałej szlachty Wołynia i Podola, robotnicy miast), która w latach 20. XX w. stała się obiektem rozpoczętej na szeroką skalę sowietyzacji, poprzez rozbudowę szkolnictwa, wyodrębnienie autonomicznych narodowościowych rad wiejskich i polskiego rejonu – Marchlewszczyzny, a także poprzez rozliczne gazety i książki w języku polskim. Jednak w okresie od 1933 do 1938 r. wszystkie te „dobrodziejstwa” zostały zlikwidowane, a Polaków uznano za „nację szkodniczą, kontrrewolucyjną” i poddano surowym represjom, w tym zsyłkom i deportacjom, usunięciom ze zajmowanych stanowisk i rozstrzeliwaniom. [i]Autor jest profesorem, doktorem habilitowanym uczelni w Tarnopolu i Olsztynie[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL