Reklama

„Kask pamięci” przyczyną wyrzucenia Ukraińca z IO. Co na to prawo? I czy zawodnik wróci na tor?

Ukraiński skeletonista Władysław Heraskewycz został wykluczony z zimowych igrzysk Mediolan-Cortina d'Ampezzo. Od strony moralnej – trudne do zaakceptowania, od prawnej – nieoczywiste.
Władysław Heraskewycz w swoim słynnym kasku

Władysław Heraskewycz w swoim słynnym kasku

Foto: Andrew Milligan/PAP/PA

Nie wyjechał on na tor z transparentem. Nie wygłosił manifestu. Na kasku umieścił po prostu wizerunki rodaków – sportowców, którzy zginęli w wojnie z Rosją. Gest pamięci. Próba powiedzenia: „oni już nie wystartują”. I właśnie ten symbol uznano za naruszenie zasad.

Czy upamiętnienie poległych jest manifestacją polityczną?

Dla wielu decyzja o dyskwalifikacji, o której poinformował Międzynarodowy Komitet Olimpijski jest szokująca. W teorii chodzi o ochronę neutralności igrzysk. W praktyce coraz częściej wygląda to jak ochrona komfortu instytucji przed niewygodną rzeczywistością. Bo czy upamiętnienie poległych jest manifestacją polityczną? Czy twarze ludzi, którzy zginęli w wojnie, są propagandą? Oczywiście sport ma łączyć, a nie dzielić. Tyle że wojna nie znika tylko dlatego, że zawodnik zdejmie kask z czyimś wizerunkiem. Ona cały czas się toczy. Wymaganie od sportowca, by w imię neutralności odciął się od własnej tragedii narodowej, jest oczekiwaniem nie tyle apolityczności, ile emocjonalnej obojętności.

Czytaj więcej

„Kask upamiętnienia”. Władysław Heraskewycz wyrzucony z igrzysk olimpijskich

Ironia polega na tym, że ruch olimpijski chętnie odwołuje się do wartości: godności człowieka, solidarności, szacunku. Jednak gdy sportowiec próbuje nadać im twarz kolegi lub koleżanki, którzy nie wrócili z frontu, okazuje się, że to za dużo.

Rozdzielmy jednak emocje od prawa i ustalmy, czy na podstawie obowiązujących regulacji takie zachowanie MKOl było dopuszczalne.

Reklama
Reklama

Na co pozwala Karta Olimpijska?

Rozważania warto zacząć od konstytucji ruchu olimpijskiego, jak określana jest Karta Olimpijska. Jest ona zbiorem fundamentalnych zasad olimpizmu oraz artykułów i przepisów wykonawczych przyjętych przez MKOl.

– Karta Olimpijska nie reguluje szczegółowo kwestii technicznych związanych z wyposażeniem sportowców. Należą one zasadniczo do kompetencji właściwej międzynarodowej federacji danej dyscypliny. Jednocześnie Karta wyraźnie określa ramy prawne funkcjonowania uczestników Igrzysk Olimpijskich oraz zakres dopuszczalnych zachowań, w szczególności w kontekście zasady neutralności politycznej i zakazu demonstracji podczas zawodów – wyjaśnia dr Artur Fal, adwokat specjalizujący się w prawie sportowym.

Jak wskazuje ekspert, w przypadku skeletonu właściwą federacją techniczną jest International Bobsleigh & Skeleton Federation (IBSF), której regulaminy wyznaczają wymogi dotyczące sprzętu i jego zgodności z przepisami sportowymi.

– Jeżeli w tym przypadku zastrzeżenia dotyczyłyby konstrukcji lub homologacji kasku, podstawą decyzji byłyby faktycznie przepisy IBSF. W sytuacji gdyby chodziło o przekaz na nim umieszczony, wówczas w grę wchodzą już przepisy Karty Olimpijskiej, w szczególności reguły ograniczające manifestacje polityczne na obiektach olimpijskich i podczas rywalizacji sportowej – dodaje.

A tu ważne są dwie reguły – reguła 40 ust. 2 oraz 50 Karty Olimpijskiej.

Ta pierwsza stanowi, że zawodnicy korzystają z wolności wypowiedzi, jednak z poszanowaniem wartości olimpijskich i fundamentalnych zasad olimpizmu oraz zgodnie z wytycznymi określonymi przez komitet wykonawczy MKOl.

Reklama
Reklama

– Oznacza to, że wolność ekspresji nie ma charakteru absolutnego i podlega ograniczeniom wynikającym z zasady neutralności politycznej oraz regulacji przyjętych przez międzynarodowy komitet. W praktyce spór prawny może więc dotyczyć nie tylko samego faktu umieszczenia określonego przekazu na kasku, lecz także tego, czy mieści się on jeszcze w granicach dopuszczalnej ekspresji, czy też narusza zasadę neutralności olimpijskiej – wyjaśnia mec. Artur Fal.

Z kolei reguła 50 Karty Olimpijskiej („Advertising, Demonstrations and Propaganda”) zakazuje prowadzenia wszelkiego rodzaju demonstracji, manifestacji politycznych oraz propagandy na obiektach olimpijskich, podczas zawodów oraz ceremonii.

– Celem tej regulacji jest utrzymanie neutralności politycznej przestrzeni olimpijskiej – wyjaśnia.

Regułę 50 uzupełnia jej regulamin wykonawczy oraz wytyczne MKOl dotyczące ekspresji sportowców (Athlete Expression Guidelines).

– Regulacje te stanowią, że na osobach, stroju sportowym, akcesoriach i wyposażeniu zawodników nie może znajdować się żadna forma przekazu reklamowego, promocyjnego ani propagandowego poza dopuszczalną, nieeksponowaną identyfikacją producenta. Naruszenie tych zasad może skutkować sankcjami dyscyplinarnymi, w tym wykluczeniem z zawodów lub cofnięciem akredytacji olimpijskiej – tłumaczy.

Czytaj więcej

Short track. Pech Natalii Maliszewskiej i koniec marzeń o medalu igrzysk
Reklama
Reklama

Czy MKOl postąpił prawidłowo?

– W praktyce ocena zasadności sankcji zależy zatem od kilku elementów. Po pierwsze, czy umieszczony na kasku przekaz został prawidłowo zakwalifikowany jako manifestacja polityczna w rozumieniu reguły 50. Po drugie, czy zawodnik został w sposób prawidłowy poinformowany o konieczności dostosowania się do wytycznych. Po trzecie, czy zastosowana sankcja była proporcjonalna do stwierdzonego naruszenia – mówi mec. Artur Fal.

Z oficjalnego komunikatu MKOl wynika, że ukraiński zawodnik odmówił dostosowania się do wytycznych dotyczących ekspresji sportowców, co doprowadziło do decyzji o niedopuszczeniu go do udziału w rywalizacji olimpijskiej. Sankcja polegała na wykluczeniu z dalszego startu w konkurencji przy jednoczesnym utrzymaniu akredytacji umożliwiającej pobyt w wiosce olimpijskiej.

Nie była to więc całkowita dyskwalifikacja z igrzysk ani cofnięcie akredytacji, lecz ograniczenie prawa do startu.

W ocenie eksperta, z prawnego punktu widzenia w pierwszej kolejności kluczowe będzie ustalenie, czy w ogóle doszło do naruszenia reguły 50 Karty Olimpijskiej, a więc czy umieszczenie na kasku wizerunków poległych na wojnie sportowców można zakwalifikować jako demonstrację, manifestację polityczną lub przekaz propagandowy w rozumieniu przepisów olimpijskich. Zdaniem mecenasa nie jest to ocena oczywista.

– Trudno jednoznacznie przesądzić, że samo upamiętnienie postaci sportowców, nawet w kontekście wojny, automatycznie stanowi manifestację polityczną w rozumieniu Karty Olimpijskiej. W szczególności należy rozważyć, czy przekaz miał charakter stricte polityczny, czy też humanitarny lub symboliczny – mówi.

Reklama
Reklama

Jak zaznacza, dopiero w przypadku uznania, że doszło do naruszenia wspomnianej reguły, analizie podlegać będzie proporcjonalność zastosowanej sankcji.

– Ich zastosowanie powinno pozostawać w rozsądnej proporcji do charakteru i wagi naruszenia. W praktyce należałoby więc ocenić, czy wykluczenie z rywalizacji było środkiem adekwatnym, czy też możliwe było zastosowanie rozwiązania łagodniejszego, takiego jak ostrzeżenie lub obowiązek usunięcia zakwestionowanego elementu przed startem – wyjaśnia.

Czytaj więcej

Wypadek Lindsey Vonn podzielił świat sportu. Czy podjęła nadmierne ryzyko?

Odwołanie do CAS i możliwe scenariusze rozstrzygnięcia

Władysław Heraskewycz złożył odwołanie do działającej podczas igrzysk Izby ad hoc Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS), co zostało oficjalnie potwierdzone w komunikacie. Jest to naturalna i w praktyce jedyna droga prawna w trakcie trwania igrzysk.

– Zgodnie z regułą 61 Karty Olimpijskiej wszelkie spory związane z organizacją i przebiegiem zawodów olimpijskich podlegają wyłącznie jurysdykcji CAS – relacjonuje.

Reklama
Reklama

Mecenas zwraca uwagę, że procedura przed trybunałem ad hoc zasadniczo różni się od standardowego arbitrażu sportowego.

– Jest maksymalnie przyspieszona i podporządkowana kalendarzowi zawodów. Wniosek musi zostać wniesiony w bardzo krótkim terminie – co do zasady w ciągu 24 godzin od doręczenia decyzji – a rozprawa odbywa się niemal natychmiast, często jeszcze tego samego dnia. Sprawę rozpoznaje jeden arbiter. CAS zapowiedział wydanie w pierwszej kolejności tzw. decyzji operatywnej (operative decision), czyli sentencji bez uzasadnienia, która zostanie ogłoszona publicznie, a dopiero później sporządzone zostanie pełne uzasadnienie – wyjaśnia.

Z perspektywy prawnej CAS będzie musiał ocenić trzy zasadnicze kwestie.

– Po pierwsze, czy zamiar startu w kasku z wizerunkami poległych sportowców rzeczywiście stanowił naruszenie reguły 50 Karty Olimpijskiej oraz wytycznych MKOl dotyczących ekspresji sportowców. Po drugie, czy Jury IBSF – jako organ, który formalnie wydał decyzję o wycofaniu zawodnika z rywalizacji – prawidłowo zastosowało procedurę i zapewniło zawodnikowi realną możliwość odniesienia się do zarzutów. Po trzecie, czy wycofanie z rywalizacji „ze skutkiem natychmiastowym” było środkiem proporcjonalnym, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie chodziło o naruszenie przepisów technicznych ani zasad bezpieczeństwa, lecz o ocenę charakteru symbolicznego przekazu – mówi.

Co może CAS?

Reklama
Reklama

– Trybunał ma możliwość utrzymać decyzję w mocy, uchylić ją w całości i dopuścić zawodnika do startu albo – co również mieści się w jego kompetencjach – zmodyfikować jej skutki. Kluczowe będzie wyważenie zasady neutralności politycznej igrzysk z prawem sportowca do ekspresji, które – choć ograniczone – nie zostało w Karcie Olimpijskiej całkowicie wyłączone – dodaje.

Z najnowszych informacji wynika, że rozprawa już się odbyła i trwała około dwóch i pół godziny.

– Oznacza to, że sprawa została merytorycznie rozpoznana, a strony miały możliwość przedstawienia swoich stanowisk oraz udzielenia odpowiedzi na pytania arbitra. Po zakończeniu rozprawy Trybunał zobowiązał się do wydania rozstrzygnięcia w możliwie najkrótszym terminie, co jest zgodne z praktyką funkcjonowania CAS podczas igrzysk olimpijskich. W realiach olimpijskich czas ma kluczowe znaczenie, ponieważ każde opóźnienie może w sposób nieodwracalny wpłynąć na możliwość startu zawodnika w kolejnych przejazdach – relacjonuje mecenas. 

Ekspert zauważa, że fakt, iż rozprawa odbyła się w pełnym wymiarze, wskazuje, iż CAS nie ograniczył się wyłącznie do formalnej kontroli decyzji, lecz poddał ją pogłębionej analizie pod kątem zgodności z Kartą Olimpijską, wytycznymi MKOl oraz zasadą proporcjonalności.

– Ostateczne rozstrzygnięcie będzie miało istotne znaczenie nie tylko dla samego zawodnika, lecz także dla interpretacji granic dopuszczalnej ekspresji sportowców podczas igrzysk – mówi. 

Czytaj więcej

Prawdziwe igrzyska zaczynają się wtedy, gdy trzeba zapłacić za ich organizację

Spory z przeszłości i kontekst precedensowy

Mec. Artur Fal wskazuje, że w przeszłości podobne spory dotyczące dopuszczalności ekspresji zawodników na igrzyskach już się pojawiały. Przykładowo podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2022 r. kontrowersje dotyczyły ograniczeń w wyrażaniu politycznych postaw przez sportowców na terenach olimpijskich, w tym w strefach rywalizacji i podczas ceremonii medalowych.

– Co pokazuje, że granice między neutralnością polityczną a osobistym sposobem wyrazu bywają trudne do jednoznacznego rozstrzygnięcia – podsumowuje.

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama