Kraj

Doktor G. i zarzuty żony

Mirosław G.
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Adwokat żony Mirosława G. chce, by lekarz odpowiedział za to, że się nad nią psychicznie znęcał. Walczy o uchylenie umorzenia śledztwa w tej sprawie
G., były ordynator kardiochirurgii ze szpitala MSWiA w Warszawie, jest dziś sądzony za korupcję i mobbing. Śledztwo o znęcanie się nad żoną prokuratura umorzyła z powodu braku dowodów. Ale sprawa może mieć ciąg dalszy. Julita Sokołowska-Garlicka, z którą lekarz jest w trakcie rozwodu, uważa, że umorzenie jest niesłuszne.
– Przeżyłam dwa lata, które mnie kompletnie zniszczyły. Dlatego nie mogę się pogodzić z umorzeniem i walczę o sprawiedliwe rozstrzygnięcie – mówi „Rz” Sokołowska-Garlicka. Jej pełnomocnik poprosił rzecznika praw obywatelskich o złożenie kasacji od decyzji o umorzeniu. – Zwróciłem się do Janusza Kochanowskiego z prośbą o wniesienie kasacji na niekorzyść Mirosława G. – potwierdza mec. Rafał Rogalski. – Śledztwo umorzono przedwcześnie, a decyzja jest niezrozumiała i wadliwa.
Julita Sokołowska, młoda skrzypaczka i śpiewaczka, została żoną kardiochirurga w 2004 r. Dwa lata później od niego odeszła i złożyła doniesienie w prokuraturze o tym, że mąż się nad nią psychicznie znęcał. Kobieta nie chce mówić, jak wyglądało jej małżeństwo z lekarzem. Z jej zawiadomienia i złożonych zeznań wynika, że przeżyła gehennę. – Mirosław G. izolował i kontrolował żonę, chował jej paszport i zakazywał wyjazdów na koncerty – mówi mec. Rogalski. Z zeznań żony lekarza wynika, że w środku nocy G. wyrywał ją ze snu i pytał, czy zapłaciła rachunki, a gdy nie słyszał odpowiedzi, rzucał w nią zakrwawionym szpitalnym ubraniem. „Nazywał ją gn..., darmozjadem, nierobem, odizolował od znajomych i rodziny, nie pozwalał wychodzić z domu, popychał, szarpał, wyrzucał z mieszkania i zabierał instrumenty muzyczne, uniemożliwiając wykonywania pracy” – napisał adwokat w piśmie do rzecznika. Dowiadujemy się z niego też, że lekarz miał urządzić awanturę o to, że w zupie pomidorowej jest makaron, a nie kluski. Po interwencjach policji w domu G. jego żonie założono tzw. niebieską kartę świadczącą o przemocy w rodzinie. Potem jednak skrzypaczka poprosiła o jej wycofanie, wierząc, że mąż się zmieni. Mirosław G. w śledztwie zaprzeczył, by w jakikolwiek sposób znęcał się nad żoną. Pół roku po doniesieniu skrzypaczki doktora G. zatrzymało CBA. Zarzucono mu korupcję, mobbing, zabójstwo pacjenta (ten zarzut umorzono) i znęcanie się nad żoną. – Z tym – o czym mówią ofiary G. na jego procesie o mobbing: z poniżaniem i wyzwiskami – miałam do czynienia na co dzień, przez cały czas trwania małżeństwa – twierdzi Sokołowska-Garlicka. Powołany w śledztwie biegły orzekł, że kobieta nie ma skłonności do konfabulacji. Ale w marcu prokuratura uznała, że powodem konfliktu była „zasadnicza różnica charakterów” i sprawę znęcania umorzyła. Sąd decyzję utrzymał. – Tłumaczenie konfliktu sprzecznością charakterów jest infantylne. Działania dr. G. były umyślne – ocenia mec. Rogalski. – W tej sprawie jest nie mniej dowodów na znęcanie się niż w sprawie o mobbing. Czy rzecznik wniesie kasację? Nie wiadomo. Dariusz Zbroja z Biura RPO potwierdza jedynie, że 18 grudnia wpłynął wniosek adwokata Rogalskiego. Miesiąc temu na skutek kasacji rzecznika Sąd Najwyższy u- chylił decyzję o umorzeniu innego śledztwa: w sprawie przyczynienia się do śmierci pacjenta doktora G. (w sercu chorego podczas operacji zostawiono gazę).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL