Komentarze

Z szacunkiem dla dziecka i chleba

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między ludźmi pod postaciami dziecka i chleba. Oznacza to, że człowiek zobowiązany jest do szanowania Boga w dziecku i szanowania Boga w chlebie, Boga ukrytego w tabernakulum. On przyszedł, a swoi go nie przyjęli, gdyż nie umieli przyjmować duchowej rzeczywistości Bożego Narodzenia.
Zwłaszcza dzisiaj zanika szacunek dla duchowego wymiaru ludzkiego życia. Bo czyż ludzie – jak mówił ks. Józef Tischner – wiedzą, czym jest miłość? Czy wiedzą, czym jest nadzieja? Gdyby wiedzieli, to poniewieraliby dzieckiem i chlebem?
Tymczasem poniewierają dziećmi przez fakt zabójstwa nienarodzonych i poniewierają dzieckiem przez grzech pedofilii. Nie ma większego znaczenia, czy początek życia nazwą embrionem lub zamazaną mglistością. Najistotniejsze jest to, że nie chce się dziecka przyjąć, a co za tym idzie – nie chce się być matką, nie chce się być ojcem i nie chce się być przyjacielem. Tymczasem Boże Narodzenie to święto życia i jego przyjaciół. Ludzie poniewierają także chlebem. Tyle się mówi o biedzie w naszym kraju, a jednocześnie tyle chleba wyrzuca się na śmietniska. Jedni szukają chleba, a inni go wyrzucają. Tym sposobem chleb i dziecko są w poniewierce.
Oby nie zabrakło nam dzieci, gdyż wówczas będziemy pracować – nie do 67., ale – do 100. roku życia, jeśli dożyjemy. Oby nie zabrakło nam chleba. Obyśmy umieli się nim solidarnie dzielić. Jeżeli odkryjemy wartości, pod którymi kryje się Bóg, odkryjemy także, czym jest prawdziwa miłość i czym jest prawdziwie przeżywane Boże Narodzenie. [ramka][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/12/22/ks-robert-necek-z-szacunkiem-dla-dziecka-i-chleba/]Skomentuj[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL