Polityka

Polska Lewica ma nadzieję, że zdoła przetrwać i bez Millera

Starzy działacze chcą zostać w ugrupowaniu. Według wiceprzewodniczącego Arona-Axela Wadlewskiego opuści je za to większość młodych
Zdaniem Leszka Millera sytuacja w Sojuszu zmieniła się radykalnie, bo przestano dzielić partię na stare i młode twarze oraz przestano wstydzić się przeszłości. – Ostatnie eurowybory pokazały, że jedyną partią lewicową, która może zebrać głosy, jest SLD. Dlatego zaapelowałem nie tylko do członków PL, ale także innych formacji, żeby wrócili do Sojuszu.
Miller już dziś spotka się z działaczami łódzkiego SLD i wręczy deklarację przystąpienia do partii. – Zostanie przyjęty i spodziewam się, że przez aklamację – mówi Rafał Paras, szef Koła Śródmiejskiego, do którego Miller należał przed wystąpieniem z Sojuszu. – Pierwsze spotkanie członków odbędzie się zaraz po Nowym Roku i wtedy nastąpi oficjalne przyjęcie byłego premiera.
Szef łódzkiego SLD Dariusz Joński: – Leszek Miller przewodził partii i z jej rekomendacji był premierem, dlatego jego miejsce jest w Sojuszu. A jak decyzję byłego premiera odebrali członkowie Polskiej Lewicy, którą założył dwa lata temu? – Nie jestem zaskoczony, ale nie spodziewałem się, że tak szybko podejmie decyzję – mówi Krzysztof Jagiełło, wiceprzewodniczący Polskiej Lewicy. – Sygnalizował, że istnieje potrzeba zbudowania jednej silnej partii lewicowej albo koalicji z SLD. W styczniu zbierzemy się na radzie krajowej i zdecydujemy co dalej. PL powstała, gdy zarząd krajowy SLD w 2007 r. nie zgodził się umieścić Millera na liście wyborczej do Sejmu. Były premier szukał sposobu, żeby odzyskać mandat, i nawet wszedł w układ z Samoobroną, która dała mu pierwsze miejsce na swojej łódzkiej liście, ale do Sejmu się nie dostał. Nowa partia Leszka Millera od początku miała poparcie w ramach błędu statystycznego, a jedyną powszechnie rozpoznawalną jej postacią był właśnie on. – Możemy boleć nad jego decyzją, ale nie odejdziemy w niebyt – zapewnia wiceprzewodniczący PL Jacek Zdrojewski, niegdyś baron SLD na Mazowszu. – Nie mamy w swoich szeregach znanych postaci, więc naszą siłą stanie się drużyna. Jagiełło i Zdrojewski nie zamierzają zmieniać barw partyjnych, ale trzeci z wiceprzewodniczących Aron-Axel Wadlewski, który szefuje Młodej Polskiej Lewicy, zapowiada wstąpienie do SLD. – Spodziewam się, że zrobi to większość członków naszej młodzieżówki, która współpracuje z Sojuszem – mówi. Eryk Mistewicz, konsultant polityczny: – Powrót Millera do SLD jest zrozumiały i obliczony na scalenie potencjału lewej strony sceny politycznej, żeby nie wystawiła trzech kandydatów na prezydenta RP. Leszek Miller wciąż jest najważniejszą marką polskiej lewicy, porównywalną z marką Aleksandra Kwaśniewskiego.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL