Sport

Wielki związek małych ludzi

W sobotę PZPN obchodził 90. rocznicę urodzin, a w niedzielę większość uczestników uroczystości spotkała się na zjeździe.
W sobotę działacze wznosili wspólnie toasty, a w niedzielę skakali sobie do oczu. Nie znam szczegółów jubileuszowego spotkania, ponieważ dziennikarzy na nie nie wpuszczono. Takiego przypadku jeszcze w historii PZPN nie było. Dziesięć lat temu związek przyznał mi medal z okazji 80. rocznicy powstania, a teraz mnie nie zaprosił. Zdaniem obecnych władz media są wrogiem polskiego futbolu, co z upodobaniem przypomina wiceprezes Antoni Piechniczek.
[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/szczeplek/2009/12/20/wielki-zwiazek-malych-ludzi/] skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek] Kiedyś Piechniczek, Grzegorz Lato, Zbigniew Boniek czy Lesław Ćmikiewicz tworzyli jedną drużynę. Dziś Piechniczek gra z Latą przeciw Bońkowi, którego zapraszano na zjazd w takiej formie, żeby się obraził i nie przyjechał. Zaproszenia nie przyjął też Ćmikiewicz, prezes Stowarzyszenia Orły Górskiego. Nie przyjął, w proteście przeciw wszelkim nieprawidłowościom, do jakich dochodzi w dzisiejszym PZPN, kierowanym przez kolegę Ćmikiewicza z boiska Grzegorza Latę.
A jednocześnie inni wielcy piłkarze Zygmunt Anczok i Adam Musiał przyjmowali na zjazdowej estradzie godność członka honorowego, najwyższą w PZPN. Nie odmówili, chociaż powinni, widząc jak małym i niegodnym szacunku działaczom przyznano to samo odznaczenie, które przez to dewaluuje się tak samo jak cały związek. Dziś PZPN jest znakomicie okopaną twierdzą, gdzie płaci się wysokie pensje i premie, załatwia się pracę swoim, a nawet wchodzi w alianse z kibicami-chuliganami, licząc na to, że to oni spacyfikują prawdziwych kibiców krytykujących związek. A przecież przez 90 lat istnienia PZPN rzadko musieliśmy się za związek wstydzić. Jesteśmy w takim właśnie okresie i młodzi kibice nie wiedzą, a starsi mogą nie pamiętać, że kiedyś PZPN to brzmiało dumnie. Niezależnie od tego, czy pracował w okresie pionierskim, po powstaniu w 1919 roku, w Drugiej Rzeczypospolitej, PRL czy po roku 1989. Zależy to nie od czasów, tylko od ludzi. Próba sił na zjeździe, choć jeszcze przegrana przez słabo zorganizowanych i niemających lidera opozycjonistów, pokazuje jednak, że kiedyś nawet ten beton może pęknąć.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL