Biznes

Nie będzie większych dostaw gazu z Rosji od stycznia

Gaz
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Porozumienie gazowe z Rosją możliwe dopiero na przełomie stycznia i lutego – wynika z informacji „Rz”
Formalnie rozmowy na szczeblu rządowym zostały zakończone na początku grudnia w Moskwie. Jednak pozostało jeszcze kilka kwestii do ustalenia, m.in. te dotyczące przyszłości spółki EuRoPol Gaz odpowiedzialnej za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę.
Dlatego – jak się dowiedzieliśmy – nie ma szans na zawarcie porozumienia jeszcze przed końcem tego roku. A to oznacza, że Rosjanie nie zaczną od początku nowego roku słać do Polski dodatkowych ilości gazu, o które zabiegamy. W piątek w Sejmie wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, który nadzoruje polsko-rosyjskie negocjacje, przyznał, że dopóki zainteresowane firmy – czyli Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz rosyjski koncern Gazprom – nie uzgodnią wszystkich kwestii, rząd nie zatwierdzi porozumienia. Jego zdaniem na szczeblu międzyrządowym uzgodniono już wszystkie sprawy. Chodzi m.in. o wydłużenie o 15 lat – do 2037 r. – kontraktu na dostawy i ich zwiększenie z 7,5 – 8 mld m sześc. do 10,3 mld m sześc. rocznie.
Nieoficjalnie wiadomo, że ciągle problemem są należności, jakie Gazprom ma wobec spółki EuRoPol Gaz, operatora polskiego odcinka rurociągu jamalskiego. Rosyjski koncern płacił bowiem zaniżone, liczone według własnych kalkulacji opłaty za tranzyt paliwa tą drogą. Sporna kwota to ok. 300 mln zł. Z informacji „Rz” wynika też, że podczas ostatnich negocjacji w Moskwie doszło do pewnego nieporozumienia. Okazało się bowiem, że strona polska bazowała na nieprawidłowych danych. Odpowiedzialna za to w PGNiG osoba już straciła pracę. [wyimek]10,3 mld m3 gazu z Rosji zamierza kupować rocznie PGNiG; to o 28 proc. więcej niż dotąd[/wyimek] Brak dodatkowych dostaw z Rosji od początku 2010 r. może spowodować problemy z zaopatrzeniem w surowiec. Wprawdzie Polska ma zapełnione jeszcze w 90 proc. magazyny gazu, ale z powodu dużych mrozów w ostatnich dniach znacząco wzrosło zapotrzebowanie na paliwo. Obecnie popyt sięga 55 mln m sześc. na dobę (czyli o ok. 10 mln m więcej niż pod koniec listopada). Z powodów technicznych gaz z magazynów do krajowego systemu może być tłoczony tylko w ograniczonych ilościach, a bez dodatkowego importu (który miał zapewnić Gazprom) może brakować ok. 5 mln m gazu na dobę do pokrycia zwiększonego popytu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL