Ubezpieczenia

Bez długich kolejek i limitów

Już za niewielką kwotę można korzystać z prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Już za 30 – 40 zł miesięcznie towarzystwa oferują opiekę lekarza pierwszego kontaktu, wizyty u specjalistów, badania laboratoryjne, niektóre diagnostyczne
Ceny abonamentów w centrach medycznych zależą przede wszystkim od zakresu, natomiast polis – także od płci, wieku i stanu zdrowia potencjalnego klienta.
W zbliżającym się roku warto pomyśleć o zapewnieniu sobie i bliskim dostępu do prywatnych usług medycznych. Może to być np. gwiazdkowy prezent. Kondycja publicznej służby zdrowia jeszcze się pogorszy. Po nieco lepszych latach, gdy do Narodowego Funduszu Zdrowia trafiało ze składek po 2 – 2,5 mld zł więcej, niż planowano, przyszły rok może być katastrofą. Pieniędzy będzie aż o 1,5 mld zł mniej niż w tym roku, więc placówki szybciej przekroczą limity zakontraktowanych świadczeń. Najgorzej będzie z dostępem do opieki szpitalnej i ambulatoryjnej, czyli do specjalistów.
Co możemy zrobić w tej sytuacji? Przygotować w domowym budżecie rezerwę na nagłe przypadki albo poszukać oferty, która zapewni nam dostęp przynajmniej do wybranych usług w zamian za miesięczną czy kwartalną opłatę. Ceny takich pakietów lub polis zaczynają się już od 30 zł. Za polisy z dostępem do usług szpitalnych trzeba zapłacić przynajmniej kilkaset złotych miesięcznie. To mniej niż kilka lat temu, bo rosnąca liczba klientów pozwala firmom obniżać koszty, a na dodatek rośnie konkurencja. [srodtytul]Na każdą kieszeń[/srodtytul] Już za 30 – 40 zł miesięcznie ubezpieczyciele oferują m.in. opiekę lekarza pierwszego kontaktu, wizyty u specjalistów, badania laboratoryjne, niektóre diagnostyczne. Zwykle najlepsze oferty są wtedy, gdy ubezpiecza nas pracodawca. Firmy tłumaczą, że chodzi i o efekt skali, i o rozłożenie ryzyka. Kupując taki sam pakiet prywatnie, zapłacimy dwa, a nawet trzy razy więcej. Na dodatek składka może być uzależniona od stanu zdrowia, płci i wieku. Kupując abonament w prywatnej przychodni, płacimy uśrednioną cenę. Co dostaniemy w zamian? Dostęp do internisty, kilku lub nawet kilkunastu specjalistów, podstawowych badań diagnostycznych. Biorąc pod uwagę, że prywatne usługi medyczne są drogie, bo wizyta u lekarza specjalisty często kosztuje ponad 100 zł, nie mówiąc już o kosztach badań, ceny polis i abonamentów nie są wygórowane. [srodtytul]Pakiety jak szwedzki stół[/srodtytul] Ubezpieczyciele i prywatne lecznice zwykle oferują kilka różnych pakietów. Ich cena zależy m.in. od zakresu dostępnych usług, liczby lecznic, z których można skorzystać, ale też jakości usług lub prestiż znanej na rynku firmy. Najdroższe polisy to te, które obejmują leczenie stomatologiczne (większość gwarantuje tylko 10 – 15 proc. rabatu na te usługi), rehabilitację i opiekę szpitalną. Pod względem liczby dostępnych opcji liderem jest Signal Ilduna. W ramach pakietów indywidualnych, rodzinnych i grupowych oferuje kilkadziesiąt możliwości. Medicover w ofercie grupowej (dla pracowników firm) poszedł w tym roku o krok dalej i pozwala komponować pakiety z dowolnie wybranych elementów. – Jak pokazują pierwsze miesiące od wprowadzenia oferty szytej na miarę, zarówno pracownicy, jak i pracodawcy objęci nowym programem są z tej propozycji bardzo zadowoleni – mówi Bartosz Maciejewski, rzecznik Medicoveru. Firma, w której przeważają panie, może np. wybrać szeroki zakres profilaktyki chorób kobiecych. Część firm pozwala, by byli pracownicy, którzy zmienili pracę lub ją stracili, korzystali z preferencyjnych cen. – Wynikiem obserwacji rynku i zmieniającej się sytuacji klientów jest wprowadzanie nowych produktów, takich jak np. możliwość kontynuacji umowy. To rozwiązanie dla osób, których stosunek pracy dobiega końca – mówi Anna Rulkiewicz-Kaczyńska, prezes Grupy Lux Med. Taki pakiet, zależnie od zakresu, kosztuje ok. 63 zł lub 110 zł miesięcznie.. [srodtytul]Placówek coraz więcej[/srodtytul] Kluczową sprawą przy wyborze abonamentu w prywatnej przychodni lub polisy w towarzystwie ubezpieczeniowym jest to, z ilu placówek chcemy korzystać. W pierwszej kolejności warto sprawdzić, czy będziemy mieli placówkę blisko domu i pracy albo czy nasz ulubiony lekarz prywatny podpisał umowę z którąś z firm ubezpieczeniowych lub abonamentowych. Towarzystwa zwykle oferują dostęp do większej liczby placówek, bo podpisują umowy z lekarzami i przychodniami na terenie całej Polski. W przypadku firm proponujących abonamenty medyczne przynajmniej teoretycznie musimy się ograniczyć do danej sieci. Ale w związku z konsolidacją w branży medycznej, kupując abonament np. w Lux-Medzie, można korzystać z placówek Promedisu i Medycyny Rodzinnej, a np. w pakietach indywidualnych Rubin, Zdrowe Dziecko czy Senior Szafir – także z Centrum Medycznego LIM. Dodatkowo grupa współpracuje z rozbudowaną siecią przychodni partnerskich rozsianych w mniejszych miejscowościach. Abonamenty oferują nie tylko duże sieci, ale również mniejsze, lokalne lecznice, a nawet szpitale, np. warszawski szpital MSWiA. Duża sieć ma znaczenie wtedy, gdy podróżujemy lub gdy w prywatnej przychodni, z której zwykle korzystamy, zaczyna być tłoczno. Ubezpieczyciele zwykle gwarantują, że dostaniemy się do specjalisty w ciągu określonej liczby dni, a gdy nie są w stanie tego zapewnić, zwracają pieniądze za prywatną wizytę. [srodtytul]Polisy szpitalne[/srodtytul] Ubezpieczenia szpitalne oferują m.in. Signal Ilduna oraz PZU Życie. Podobnie jak w przypadku pakietów obejmujących tylko leczenie ambulatoryjne, jeśli już jesteśmy chorzy, ubezpieczyciel nie będzie chciał pokryć kosztów operacji związanej z tą chorobą. Inaczej firmy miałyby lawinę klientów zainteresowanych zapłaceniem składki za dwa miesiące i wykonaniem w tym czasie zabiegów za wiele tysięcy złotych. Signal Ilduna zapewnia, że jeśli ma się jej polisę, na zabieg czy operację (w sumie jest ich 220 typów) czeka się do 14 dni, a na poradę specjalistyczną najwyżej tydzień. Istnieje możliwość wyboru lekarza prowadzącego. Pacjent ma dostęp do indywidualnej opieki pielęgniarskiej. Leży w jedno- lub dwuosobowym pokoju o podwyższonym standardzie, także w szpitalach publicznych. Gdyby firma nie wywiązała się z obietnicy, zwykle moźna wynegocjować rekompensatę, np. w formie zwolnienia z miesięcznej składki. Dostęp do usług szpitalnych zaoferowała też grupa Lux Med. – W tym roku wprowadziliśmy nasz najbardziej kompleksowy pakiet – Elite. Oprócz nielimitowanego dostępu do konsultacji lekarzy specjalistów, abonament ten obejmuje pełną diagnostykę dostępną w Polsce, rehabilitację, usługi stomatologiczne na najwyższym poziomie, a także planową hospitalizację w Europie, w tym oczywiście w Polsce, a w nagłych wypadkach na całym świecie – mówi Anna Rulkiewicz-Kaczyńska, prezes Grupy Lux Med. Korzystanie z polis czy abonamentów szpitalnych ma jeszcze jedną dużą zaletę. Omija się kolejkę bez przykładania ręki do korupcji. – Publiczne szpitale nie w pełni wykorzystują swoje możliwości. NFZ zawiera z nimi kontrakty, które są limitowane. Dlatego na przykład w godzinach popołudniowych sale operacyjne nie są wykorzystywane – tłumaczy Wojciech Sygnowski, dyrektor działu konsultingu Deloitte. Większość ekspertów, a nawet minister zdrowia Ewa Kopacz, zachęca do kupna polis, argumentując, że dzięki temu skracana jest kolejka do usług publicznej służby zdrowia i korzystają na tym mniej zamożni. A szpitalom przybywa pieniędzy. Jednak prywatna polisa nie zwalnia nas z obowiązku płacenia składek zdrowotnych do NFZ, nawet jeśli z zakontraktowanych przez fundusz usług nie korzystamy. Równocześnie rośnie liczba prywatnych szpitali. Własną placówkę w tym roku otworzył Medicover. W ciągu kilku miesięcy urodziła się tam ponad setka maluchów. Powoli uruchamiane są kolejne oddziały. – Ze szpitala mogą korzystać osoby mające w Medicoverze polisę czy abonament, a także wszyscy ci pacjenci, którzy płacą każdorazowo za wykonaną procedurę – mówi Bartosz Maciejewski, rzecznik Medicoveru. W Warszawie własny szpital chcą otworzyć: Lux Med, Enel-Med (ma już jeden na warszawskim Zaciszu) oraz Swissmed. Warto pamiętać, że nawet jeśli nie mamy polisy, możemy korzystać z prywatnych szpitali, płacąc za usługę medyczną. Poza tym wiele z nich ma podpisane kontrakty z NFZ. Prywatnych klientów przyjmują też niektóre publiczne placówki, np. za pośrednictwem przyszpitalnych fundacji. Trzeba tylko uważać, bo różnice w cenach, zwłaszcza w prywatnych placówkach, bywają ogromne. [srodtytul]Rywalizują i współpracują[/srodtytul] Choć od paru lat mówi się o zastąpieniu abonamentów przez polisy, zjawisko to postępuje bardzo powoli. Resort zdrowia chce uporządkować tę sprawę. Ale w tym roku to nie nastąpi. Abonamenty są zryczałtowaną opłatą za określone usługi medyczne. Zdaniem ubezpieczycieli powinny być oferowane najwyżej pracodawcom i dotyczyć świadczeń z zakresu medycyny pracy. Inne usługi medyczne wiążą się bowiem z ryzykiem, a to już gestia ubezpieczycieli. Centra medyczne sprzedające abonamenty nie zgadzają się z tymi argumentami. Jednak wyłom zrobił Medicover, który ma już własną spółkę ubezpieczeniową i oferuje indywidualnym klientom usługi tylko za jej pośrednictwem. Sprzedaż polis planują też kolejne firmy medyczne. Na co dzień ubezpieczyciele i prywatne przychodnie ściśle współpracują. Towarzystwa nie mają własnych placówek medycznych, więc sprzedają dostęp m.in. do placówek firm abonamentowych. Symbioza jest na tyle duża, że np. Centrum Medyczne CMP na swojej stronie WWW poza sprzedażą abonamentów promuje polisy ubezpieczyciela, z którym współpracuje. Zdecydowana większość abonamentów, nawet 95 proc., to usługi kupowane przez firmy dla pracowników. Jak szacuje Konfederacja Pracodawców Polskich z tego rozwiązania korzysta około 1,5 mln pracowników i ich rodzin. Jeżeli nawet pracodawca zapewnia opiekę medyczną tylko załodze, pracownicy mogą po preferencyjnej cenie wykupić opiekę dla małżonka, partnera oraz dzieci. Klasyczne polisy medyczne stanowiły dotychczas niewielką część rynku. Ma je 300-350 tys. osób. Stają się jednak coraz popularniejsze, zwłaszcza że kondycja publicznej służby zdrowia się pogarsza. Można zatem oczekiwać sporego wzrostu. Resort zdrowia chciał, by część wydatków na ten cel można było odliczać w PIT. Ale Ministerstwo Finansów się nie zgodziło. Do dyskusji chce powrócić, ale za kilka lat. [ramka][srodtytul]Ceny abonamentów medycznych[/srodtytul] Proste abonamenty dla indywidualnych klientów można kupić już za ok. 30 zł miesięcznie (firmy płacą jeszcze taniej). Zawierają one dostęp do internisty lub lekarza rodzinnego i parę badań laboratoryjnych. Na przykład za 35 zł w katowickiej przychodni Inter-Med można wykupić dostęp do internisty i trzech różnych specjalistów. W tej samej przychodni pakiet VIP m.in. z dostępem do 17 specjalistów kosztuje 120 zł.Liderem w sprzedaży abonamentów jest Grupa Lux Med. Po konsolidacji składa się z czterech firm. Cena pakietu zależy od tego, w ilu z nich chcemy się leczyć. Bardzo rozbudowany pakiet Rubin z dostępem do Lux Med, CM LIM, Medycyny Rodzinnej, Promedisu kosztuje 200 zł miesięcznie. Umożliwia m.in. korzystanie z pomocy lekarzy kilkudziesięciu specjalności, rehabilitacji oraz wizyt domowych. Uboższy pakiet Kryształ można kupić za 80 zł. Z kolei 99 zł kosztuje abonament Zdrowie ++ w Centrum Medycznym Puławska dający dostęp do badań i opieki kilkudziesięciu różnych specjalistów. Pacjent może też liczyć na przydział indywidualnego opiekuna, zajęcia w szkole rodzenia i szkole pierwszej pomocy.[/ramka] [ramka][srodtytul]Xenia Kruszewska, właścicielka serwisu www.zdrowiedirect.pl[/srodtytul] Oferowane w Polsce prywatne ubezpieczenia zdrowotne są skierowane przede wszystkim do osób w wieku produkcyjnym i ich rodzin. Ciągle brakuje na polskim rynku propozycji dla osób po 60. – 65. roku życia, choć liczba tych osób stale rośnie i coraz większe jest zainteresowanie zarówno z ich strony, jak i strony ich bliskich. Wiąże się to nie tylko z potrzebami zdrowotnymi osób w tej grupie wiekowej, rosnącą zamożnością społeczeństwa, ale też z coraz większą mobilnością młodego pokolenia. Dzieci zmieniają miejsce zamieszkania i często mają poczucie winy w stosunku do rodziców pozostawionych w odległych miejscowościach. Wszędzie na świecie za ubezpieczenie zdrowotne więcej muszą zapłacić kobiety przed 50. – 60. rokiem życia. Powodem są m.in. usługi medyczne konieczne w trakcie ciąży i macierzyństwa oraz większa świadomość zdrowotna kobiet. Mężczyźni rzadziej chodzą do lekarza. Panowie płacą za to więcej za ubezpieczenia na życie, bo wcześniej umierają. Droższe są też ubezpieczenia zdrowotne dla seniorów i dzieci. Osoby starsze z każdym rokiem wydają więcej na leczenie. Według analiz ochrona zdrowia dla ludzi po 65. roku życia jest 2,5 razy droższa niż dla osób w wieku 18 – 65 lat, a w przypadku seniorów, którzy ukończyli 75 lat, nawet 3,5 razy. Wydatki na leczenie dzieci są bardzo duże m.in. z powodu rozwiniętej opieki pediatrycznej, częstych chorób, infekcji, urazów. Oczywiście, na wysokość składki ubezpieczeniowej ma wpływ aktualny stan zdrowia i przebyte choroby; ściśle wiąże się to bowiem z częstotliwością korzystania z opieki medycznej. Dlatego towarzystwa często sprawdzają stan zdrowia klienta. Osoba, która chce wykupić ubezpieczenie zdrowotne, wypełnia ankietę i często musi ją uzupełnić o kopie dokumentacji medycznej. Na tej podstawie podejmowana jest decyzja o zawarciu umowy lub odmowie, ustalana jest wysokość składki i ewentualne wyłączenia odpowiedzialności towarzystwa. Jeżeli np. ktoś uszkodził staw kolanowy dwa miesiące przed wykupieniem polisy, ubezpieczyciel nie pokryje teraz kosztów operacji. Prawdopodobnie nie zgodzi się też na zawarcie umowy z osobą cierpiącą na chorobę przewlekłą lub której leczenie jest bardzo kosztowne. Coraz rzadziej, głównie z powodu protestu konsumentów, z ochrony są wyłączane „choroby wcześniej występujące”. Zapisy te powodowały wiele sporów, bo klient nie zawsze wie o chorobie. Kontrola stanu zdrowia to domena ubezpieczeń zawieranych indywidualnie, a nie grupowych, np. dla pracowników danej firmy.[/ramka] [ramka][srodtytul]Na co zwrócić uwagę przy wyborze oferty[/srodtytul] - Dużym ułatwieniem jest porównywarka na stronie www.zdrowiedirect.pl. Dzięki niej możemy sprawdzić, ile zapłacimy za polisę w poszczególnych firmach ubezpieczeniowych. - Informacji o abonamentach możemy poszukać w Internecie. Oferuje je około setki firm, m.in. Lux Med, Medicover, Falck oraz Enel-Med. - Przed podpisaniem umowy warto sprawdzić, jaki okres karencji jest przewidziany, czyli od kiedy będziemy mogli korzystać ze świadczeń. W przypadku opieki nad kobietą w ciąży czasem wymagany jest nawet roczny staż. Osoby cierpiące np. na choroby przewlekłe powinny sprawdzić, czy ich schorzenie nie zostanie wyłączone albo czy nie będą musiały dodatkowo zapłacić.[/ramka] [ramka][srodtytul]Polisa zdrowotna w banku nawet o połowę taniej[/srodtytul] Polisy lub abonamenty zdrowotne jako dodatek do usług proponuje coraz więcej banków. Warto sprawdzić tę ofertę – zwłaszcza jeśli planowaliśmy zakup indywidualnej polisy – bo zapłacimy dużo mniej. Allianz Bank proponuje nawet bezpłatny dostęp do świadczeń medycznych osobom zaciągającym wybrane kredyty gotówkowe. Jako jeden z pierwszych, bo już w 2007 r., ofertę dla posiadaczy kont osobistych przygotował Bank Ochrony Środowiska. Proponuje on polisy medyczne wspólnie z PZU Życie. – Ceny są zróżnicowane w zależności od pakietów medycznych. Najtańszy kosztuje 13 zł miesięcznie, Komfort – 30 zł, Komfort Plus – 48 zł, a Premium Plus – 69 zł – mówi Agnieszka Żelazko z BOŚ. Dla porównania za Premium Plus wykupione w PZU musielibyśmy zapłacić 119 zł. Od września pakiety medyczne dla klientów mających konta wprowadził BGŻ we współpracy z TU Allianz Życie Polska. Abonament obejmuje m.in. wizyty u lekarza internisty, pediatry oraz u siedmiu specjalistów. Można zgłaszać się m.in. do sieci Lux Med i Centrum Damiana. – Miesięczna opłata za pakiet indywidualny wynosi 45 zł, za rodzinny zaś, niezależnie od liczby osób objętych ubezpieczeniem – 90 zł – informuje Magda Paciorek z BGŻ. Z kolei Citi Handlowy przygotował dla posiadaczy swoich kont pakiety w cenie 32,99 zł, 47,99, 54,99 zł lub 94,99 zł. Cena zależy od zakresu dostępnej opieki i sieci medycznej, którą wybierzemy (Promedis, Lux-Med, Medycyna Rodzinna). Opłaty te mogą być niższe o 10 zł, jeśli na konto wpłynie wynagrodzenie w wysokości minimum 1,5 tys. zł miesięcznie lub na przykład często zlecaliśmy przelewy. Prywatną opieką medyczną mogą zostać objęte trzy bliskie osoby (np. współmałżonek, partner lub dzieci). Polisy sprzedaje również GE Money Bank. Jego oferta obejmuje m.in. konsultacje 12 lekarzy specjalistów oraz testy diagnostyczne w 165 placówkach na terenie kraju. – Do ubezpieczenia zdrowotnego może przystąpić klient korzystający z karty kredytowej – informuje Katarzyna Ewert z biura prasowego banku. Można wykupić jedną z trzech opcji: ubezpieczenie samego klienta za 35 zł miesięcznie, szerszy pakiet obejmujący dodatkowo współmałżonka lub dziecko za 73 zł lub też rodzinny (dodatkowo współmałżonek i dwójka dzieci) za 99 zł. „Kredyt z receptą na zdrowie” to oferta Allianz Banku. Ubezpieczenie jest dodawane do kredytów gotówkowych w wysokości minimum 10 tys. zł, spłacanych nie krócej niż trzy lata. Klienci uzyskują dostęp do ponad 400 placówek medycznych w całej Polsce. Mają m.in. nielimitowany dostęp do internisty i lekarza rodzinnego, możliwość konsultacji u lekarzy specjalistów (m.in. chirurgów, ginekologów, okulistów), możliwość wykonania badań, bezpłatne szczepionki przeciw grypie. Ubezpieczenia związane z opieką medyczną ma już wiele banków, choć klienci zwykle o tym nie wiedzą. Podstawowy pakiet tzw. assistance medycznego jest dodawany np. do kart kredytowych. Najprostsze z usług tego typu to telefoniczna informacja o pobliskich szpitalach i gabinetach medycznych lub też podstawowe porady. Medyczny assistance zawiera też często dodatkowe limitowane usługi. Na przykład przysługuje opieka pielęgniarska, której koszt nie przekracza 500 zł, ale gdy opieka jest potrzebna po pobycie w szpitalu, wartość usługi może być dwa razy wyższa. [b][link=http://www.rp.pl/temat/315807.html]Czytaj więcej o ubezpieczeniach zdrowotnych[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL