Tygodnik krnąbrny

Jarosław Kaczyński podczas poświęcenia redakcji „Tygodnika Solidarność”, 1990 r.
Forum
Dlaczego tak was łomotali ze wszystkich stron? – pyta młodszy kolega. Rzeczywiście, „Tygodnik Solidarność” w 1989 i 1990 r. budził skrajne emocje. W oczach większości mediów mieliśmy czarne podniebienia i złe zamiary. Ale czy nie mieliśmy racji?
To nie przypadek, że po wyborach 1989 r. nikt nie odtrąbił zwycięstwa. Wszystkim ciążyło poczucie tymczasowości, lęk, że wolność może się znów okazać chwilowa, jak węgierski październik, praska wiosna, karnawał pierwszej „Solidarności”. Jedni wywodzili z tego przekonanie, że trzeba pielęgnować porozumienia Okrągłego Stołu, studzić zapały. Drudzy – że trzeba się spieszyć z demontażem struktur komunistycznego ustroju, reformami, budową nowego państwa i nowych sojuszów. Teraz, natychmiast. Nie za rok czy dwa lata. Byliśmy z tych drugich.Różniły nas także ostrość wzroku, ocena i temperatura przeżywania rzeczywistości.Jesienią 1989 roku „Tygodnik Solidarność” w atmosferze skandalu rozpoczął fundamentalny spór o szybkość i głębokość przemian, rewizję kontraktów Okrągłego Stołu, model demokracji, prezydenturę. Rozpętał wojnę – powiedzą krytycy. Niech będzie. Opis naszych bojów to historia pierwszego roku wolności. Op...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL