Tarcza antyrakietowa

Przyjadą żołnierze z USA

Podpisana w piątek umowa otwiera drogę do bliższej współpracy wojskowej z Ameryką
W piątek, w południe, podpisy pod umową SOFA złożyli wiceminister obrony narodowej Stanisław Komorowski i podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń Ellen Tauscher. Uroczystość była wcześniej zapowiadana na czwartek, ale w ostatniej chwili doszło do sporu o interpretację niektórych zapisów.
– To całkiem naturalne przy tego rodzaju rozmowach. Sfinalizowanie umowy wymaga czasem dodatkowego wysiłku, ale wszyscy są zadowoleni z końcowego efektu – powiedział „Rz” ambasador USA w Polsce Lee Feinstein. Wątpliwość wzbudziła sprawa ewentualnego zrzekania się przez Polskę prawa do sądzenia amerykańskich żołnierzy. Na wszelki wypadek przejrzano cały tekst, aby sprawdzić, czy obie strony nie interpretują inaczej także innych punktów porozumienia.
– Nawet jeżeli wczoraj rano w niektórych sprawach się nie zgadzaliśmy, w wyniku tej rozmowy doszliśmy do wspólnej interpretacji zapisów – mówił biorący udział w uroczystości minister obrony Bogdan Klich. Podsekretarz stanu USA chwaliła polskich negocjatorów za świetny styl negocjacji. – To porozumienie to najnowszy przykład naszej silnej i trwałej współpracy – zapewniała. [srodtytul]Co jest w umowie[/srodtytul] Negocjacje umowy określającej status amerykańskich wojsk w Polsce trwały prawie 15 miesięcy. Dlaczego tak długo? Amerykanie nalegali, aby Polska zrzekła się prawa do sądzenia amerykańskich żołnierzy za przestępstwa popełnione w naszym kraju poza bazą i niezwiązane z pełnioną służbą. Nasi negocjatorzy nie chcieli się jednak na to zgodzić. Zaakceptowali jedynie, aby podejrzani o popełnienie przestępstwa żołnierze USA czekali na wyrok w amerykańskim areszcie. Wśród innych spornych kwestii były też: sprawy podatków i ceł, jakie mieliby płacić wojskowi ze Stanów Zjednoczonych, kwestie dotyczące ochrony środowiska oraz problem odszkodowań za szkody wyrządzone przez wojska USA. W tej ostatniej sprawie ustalono, że wysokość odszkodowań będzie określać Polska, która jednak pokryje jedną czwartą kosztów. Długie negocjacje? – Nie uważam, by długość negocjacji była problemem. Lepiej jest poświęcić na początku sporo czasu i wszystko od razu jasno ustalić, bo dzięki temu można uniknąć sytuacji konfliktowych w przyszłości – mówi „Rz” Ariel Cohen, ekspert z waszyngtońskiej fundacji Heritage. – Jeśli weźmiemy pod uwagę warunki, w których toczyły się te negocjacje, to wcale nie trwały długo. Stany Zjednoczone prowadziły od stycznia przegląd wcześniejszych propozycji dotyczących tarczy antyrakietowej, co mogło opóźnić porozumienie – tłumaczy „Rz” Daryl Kimball, ekspert Arms Control Association. Umowa pozwoli Stanom Zjednoczonym na wysłanie do naszego kraju żołnierzy oraz obiecanej już w 2008 roku baterii rakiet Patriot. Jak zapewniał niedawno szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, ma ona się pojawić w Polsce w pierwszym kwartale przyszłego roku. Do 2012 roku będzie stacjonować w Polsce przez miesiąc w każdym kwartale, najprawdopodobniej w garnizonie w Wesołej pod Warszawą. – To, że baterie Patriot znajdą się na terenie Polski, jest niezwykle istotne, zwłaszcza w świetle ostatnich rosyjskich manewrów wojskowych, podczas których ćwiczono m.in. nuklearny atak na Polskę – podkreśla Ariel Cohen i dodaje: – Baterie Patriot to system obronny, który zwiększa bezpieczeństwo Polski, a obecność amerykańskich żołnierzy na polskiej ziemi to symbol niezniszczalnego sojuszu między naszymi narodami. – Gdy uzgadniano rozlokowanie baterii Patriot w Polsce, Rosjanie grozili umieszczeniem na granicy rakiet Iskander w ramach odpowiedzi na budowę tarczy. Ostatnio od tego odstąpili, więc z wojskowego punktu widzenia rozmieszczenie teraz patriotów nie jest niezbędne. To raczej symbol zaangażowania USA w bezpieczeństwo Polski – mówi Kimball. Na podstawie SOFA będą mogli stacjonować w Polsce również żołnierze, którzy przyjadą, by uruchomić elementy nowej tarczy antyrakietowej. Według najnowszych zapowiedzi rakiety SM-3 miałyby się pojawić w Polsce w 2018 roku. – Nie wiem, czy tak się stanie. Według mojej wiedzy administracja Obamy nie podjęła jeszcze żadnej decyzji w tej sprawie – przekonuje Daryl Kimball.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL