Piłka nożna

Rosyjski klub zostaje w Lidze Mistrzów

Tomas Nedic z CSKA i Matteo Ferrari z Besiktasu
AFP
CSKA Moskwa to pierwszy od sześciu lat rosyjski klub w drugiej rundzie Ligi Mistrzów. UEFA nie zdecydowała się wykluczyć go za doping.
Wczoraj piłkarze CSKA świętowali awans po wygranym 2:1 meczu z Besiktasem Stambuł. Rano wydawało się, że klub może zostać wykluczony z rozgrywek, bo dwóch piłkarzy zostało przyłapanych na stosowaniu niedozwolonych środków. Zgodnie z przepisami UEFA cały klub może być ukarany jeśli w aferę dopingową zamieszany jest więcej niż jeden zawodnik.
Sprawa dotyczy obrońców CSKA, Aleksieja Bieriezuckiego i Siergieja Ignaszewicza. Badanie przeprowadzone po spotkaniu Ligi Mistrzów z Manchesterem United (3:3), które odbyło się 3 listopada, miało wykazać obecność w ich organizmach niedozwolonej substancji - sudafedu. Lek ten - stosowany przy nieżytach górnych dróg oddechowych - nie znajduje się co prawda na liście środków dopingowych, ale o jego przyjmowaniu powinna zostać poinformowana komisja dopingowa. UEFA uznała, że przypadki Bieriezuckiego i Ignaszewicza nie są na tyle poważne, żeby stosować karę wobec całego klubu. Jak poinformowano, UEFA rozpatrzy oba przypadki indywidualnie 17 grudnia podczas posiedzenia Komisji Dyscyplinarnej. Piłkarzom grozi maksymalnie roczna dyskwalifikacja.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL