Teatr

Ich dziwny związek

W roli Agnieszki Osieckiej występuje Joanna Trzepiecińska, Marka Hłaskę gra Przemysław Sadowski. Na scenie aktorzy się nie spotykają, tak jak od pewnego momentu ich bohaterowie
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
„Agnieszka i Marek. Marek i Agnieszka. Oboje graliśmy w jakimś spektaklu, ale chyba nie w tym samym. Ja byłam dla niego panienką z dobrego domu. Flirt z XIX wiekiem. Wcale taka nie byłam, ale w takiej roli mnie obsadził.
A on był dla mnie... To był proletariacki książę z bajki. Syberyjski kowboj. Wielki pisarz. Legenda na dwóch łapach. Ktoś, kto był zupełnie inny niż wszyscy”.
Taki obraz Agnieszki Osieckiej i Marka Hłaski wyłania się z pierwszego spektaklu na Novej Scenie Teatru Roma przygotowanego przez jej kierownika artystycznego Jerzego Satanowskiego. Joanna Trzepiecińska występująca w roli Agnieszki Osieckiej miała szczęście spotkać się z nią. – Spędziłyśmy jeden wspaniały wieczór. Wieczór opowieści – mówi. – Później wyjechała do Sopotu i miałyśmy się znów zobaczyć po jej powrocie.
Agnieszka nie przyszła. Po dwóch godzinach oczekiwania zadzwoniła do niej. Usłyszała nagranie na sekretarce: „Musiałam z Agatką pójść do szpitala. Wrócę za chwilę”. Następnego dnia przyszła wiadomość, że poetka nie żyje. – Byłam poruszona propozycją zagrania w tym spektaklu. Myślałam, że może dzięki temu dowiem się, co było dalej w opowieściach Agnieszki. I jak to się stało, że do końca miała taką dziewczęcą wiarę w miłość – opowiada aktorka. – Teraz jej obraz jest dla mnie pełniejszy, ale i tak wiele znaków zapytania – dla mnie prywatnie – pozostało. Przemysław Sadowski nie mógł znać Marka Hłaski. Urodził się już po jego śmierci. – Ale wciąż wracam do jego książek, a ta rola to dla mnie spotkanie z kimś niebywałym – mówi. – Idolem pokolenia moich rodziców, ale i kimś, czyja literatura do mnie przemawia. Człowiekiem o niesamowitej wrażliwości i niezwykle pogmatwanym życiorysie. Fascynującym. Aktorzy budują postaci, korzystając z ich wspomnień, listów i tekstów. Opowieść o ich skomplikowanym związku przeplatana jest piosenkami. Z nich wyłania się trzeci bohater – Krzysztof Komeda. To połączenie tworzy – jak mówią realizatorzy – poetycki zapis stanu świadomości pokolenia, które wiedząc, jak bardzo jest niepowtarzalne, nie przeczuwało, jakie okaże się ważne. [i]„Zabawki Pana Boga”, spektakl Jerzego Satanowskiego, wyk. Joanna Trzepiecińska i Przemysław Sadowski, Nova Scena, Warszawa, ul. Nowogrodzka 49 (od ul. św. Barbary), bilety: 40, 60 zł, rezerwacje: tel. 22 628 89 98, premiera: sobota (5.12) – niedziela (6.12), godz. 20, spektakle: niedziela (6.12), godz. 17.30, wtorek (8.12) – czwartek (10.12), godz. 19.30[/i] [ramka][b]Przed nami na Novej Scenie[/b] • „Ulica szarlatanów” – 13.12, godz. 17.30 i 20, 15, 16.12, godz. 19 • „Domofon – czyli śpiewniczek Stanisławy C.” – 17,18, 19.12, godz. 19 • „Szukajmy stajenki” – 7, 8.01, godz. 19, 9.01, godz. 20 • „Moja mama Janis” – 10.01, godz. 19.30 • „Gotujący się pies” – tragital Edyty Jungowskiej – 21.01, godz. 17.30 i 20 • Recital Hanny Banaszak – 23, 24.01, godz. 17.30 i 20 • „Anty-szanty” – 28, 29.01, godz. 19.30, 30.01, godz. 17.30 i 20[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL