Biznes

Jukos bliżej zwycięstwa

Michaił Chodorkowski skazany przez sąd w 2005 r. wciąż ma zwolenników w Rosji
AP
Spółka Chodorkowskiego może dochodzić odszkodowań od Rosji
We wtorek Sąd Arbitrażowy w Hadze wydał przełomowy wyrok w sprawie przejęcia przez państwo rosyjskie koncernu Jukos Michaiła Chodorkowskiego. Uznał, że odebranie akcjonariuszom ich własności było niezgodne z międzynarodowym prawem, a dokładnie z przepisami Karty energetycznej, której Rosja wprawdzie nie ratyfikowała, ale podpisała. Chodzi o artykuł 45, który chroni aktywa prywatnych firm przed przymusowym wywłaszczeniem.
„To dla nas wielki krok naprzód. Sąd postanowił bez jakichkolwiek zastrzeżeń, że Rosja związana jest obowiązującymi w Karcie energetycznej zasadami i dlatego Jukos podlega ochronie. Teraz musimy tylko wykazać, że Rosja skonfiskowała nasze aktywa bez jakiegokolwiek odszkodowania” – cytuje „Financial Times” Tima Osborna, szefa GML – spółki kontrolującej niegdyś Jukos, która wniosła pozew. W 2002 r. Jukos, największy naftowy koncern Rosji (20 proc. rosyjskiej produkcji), ogłosił fuzję ze spółką Sibnieft, z której powstać miał czwarty największy koncern świata. Kreml do tego nie dopuścił. W 2003 r. szefowie Jukosu zostali oskarżeni o niepłacenie podatków i aresztowani.
Złoża koncernu Kreml sprzedał na licytacji rok później państwowej Rosniefti. Cenę sprzedaży eksperci uznali za zaniżoną. Jukos upadł w 2006 r, Chodorkowski trafił do gułagu na osiem lat m.in. za niezapłacenie podatków na ok. 430 mld rubli (teraz to ok. 15 mld dol.). Wyrok w Hadze otwiera drogę do rozstrzygnięcia w Strasburgu przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Ten przyjął w styczniu do rozpatrzenia pozew innej amerykańskiej spółki Jukosu - Yukos International. Domaga się ona w imieniu 55 tysięcy akcjonariuszy koncernu 100 mld dol. odszkodowania. Rosja bagatelizuje rozstrzygnięcie haskiego Trybunału. Nie ma oficjalnego komentarza. W sierpniu Rosja ostatecznie odmówiła ratyfikowania Karty energetycznej. Kreml do tej pory przegrał w międzynarodowych sądach wszystkie zakończone sprawy z pozwu spółek i menedżerów Jukosu. Żadna nie dotyczyła jednak wypłaty odszkodowania. Ewentualne zasądzenie rekompensaty dla Yukos International może mieć znaczenie dla największej firmy paliwowej w kraju – PKN Orlen. Polski koncern chce bowiem dochodzić od amerykańskiej spółki kilkuset milionów dolarów. Kilka lat temu PKN kupił od Yukos International akcje rafinerii w Możejkach. Stan litewskiej spółki odbiegał jednak od tego, co deklarował sprzedawca. Dlatego Orlen zażądał zwrotu części zapłaconej sumy – dokładnie 250 mln dol. (taką możliwość przewidywała umowa sprzedaży). Yukos jednak odmówił. Kilka miesięcy temu sprawa trafiła więc do arbitrażu. – W tej chwili trwają przygotowania do wysłuchania stron – wyjaśnił wczoraj Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes Orlenu. – Rozstrzygnięcia sporu można się spodziewać w ciągu dwóch, trzech lat. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=i.trusewicz@rp.pl]i.trusewicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL