Świat

Milinkiewicz tworzy nową białoruską opozycję

Aleksander Milinkiewicz
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Były opozycyjny kandydat na prezydenta założył Białoruski Blok Niepodległościowy (BNB). I nie wykluczył, że znów wystartuje w wyborach prezydenckich
Nowy blok opozycyjny to alternatywa wobec jednoczących się od 2005 roku białoruskich sił demokratycznych, których liderzy oskarżają Milinkiewicza o to, że jego działania umacniają władzę Aleksandra Łukaszenki.
W skład nowego bloku wchodzą: milinkiewiczowski ruch O Wolność, Białoruski Front Narodowy, Białoruska Chrześcijańska Demokracja i kilka mniejszych ugrupowań. Wczoraj w Mińsku wszystkie partie podpisały umowę koalicyjną. Wydarzenie to de facto doprowadziło do rozbicia Zjednoczonych Sił Demokratycznych (ZSD) zrzeszających dotąd najważniejsze ugrupowania opozycyjne w kraju. Uczestnicy nowej koalicji wręcz nie kryją, że dotychczasowy alians opozycyjny uznają za zlikwidowany.
Z taką diagnozą nie zgadzają się jednak liderzy ugrupowań opozycyjnych pozostających w ZSD. Jeden z nich, przywódca liberalnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatolij Lebiedźka zapowiedział, iż oficjalne stanowisko wobec BNB jego partia ogłosi w najbliższych dniach. Rozłamców ostro skrytykował przywódca opozycyjnych wobec prezydenta Łukaszenki komunistów Siergiej Kaliakin. Oznajmił, iż powołanie nowej koalicji to efekt działalności służb specjalnych, zainteresowanych rozbiciem i skłóceniem opozycji demokratycznej. – Podzieleni nie osiągniemy naszych celów, ani my, ani narodowcy – oświadczył, dodając, że w ten sposób Łukaszenko nadal będzie rządził Białorusią. Z odtrąconymi przez Milinkiewicza opozycjonistami po części zgadzają się niezależni obserwatorzy białoruskiej sceny politycznej. Jeden z nich, politolog Walery Karbalewicz, podkreśla w rozmowie z „Rz“, iż najbardziej zauważalnym skutkiem rozłamu sił demokratycznych będzie brak wspólnego kandydata opozycji w zaplanowanych na początek 2011 roku wyborach prezydenckich. – Minusem nowej koalicji jest i to, że nie stawia ona sobie za główny cel walki o władzę – dodaje Karbalewicz. W podpisanej przez nowych koalicjantów deklaracji walka o władzę rzeczywiście nie jest eksponowana. Zapisano w niej za to walkę przeciwko komunizmowi i faszyzmowi, obronę niepodległości kraju i popularyzowanie wartości chrześcijańskich. [i] Andrzej Pisalnik z Grodna[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL