Świat

Juszczenko startuje bez poparcia partii

Wiktor Juszczenko
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Ukraina. Wiktor Juszczenko będzie się ubiegał o reelekcję jako kandydat niezależny. Eksperci mówią o głębokich podziałach w otoczeniu prezydenta
Dziś Juszczenko uda się do Centralnej Komisji Wyborczej, gdzie złoży odpowiednie dokumenty, aby zarejestrować swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich 17 stycznia. Wystartuje jako kandydat niezależny.
– Juszczenko jest wierny tradycjom. Samodzielnie startował w wyborach także w 2004 roku – mówi „Rz” Ksenija Liapina, deputowana Bloku Nasza Ukraina, którego honorowym przewodniczącym jest Juszczenko. – Prezydent ma swoją bazę polityczną. Na pewno poprzemy go w wyborach – uspokaja. Kijowscy eksperci są innego zdania. – Decyzja przywódcy świadczy o podziałach w Naszej Ukrainie. Część działaczy mogłaby go nie poprzeć. Aby uniknąć politycznego skandalu, jego partyjni współpracownicy zdecydowali się więc nie wysuwać jego kandydatury – mówi „Rz” politolog Ołeksandr Dergaczow.
Publicysta Wasyl Zoria tłumaczy zaś, że Juszczenko postawi na ugrupowania narodowo-demokratyczne, które nie przestały mu ufać. – Mimo to, biorąc pod uwagę sondaże, nadzieje na duże poparcie mogą pozostać w sferze iluzji – mówi „Rz” Wasyl Zoria. Koalicja dziesięciu partii centroprawicowych i prawicowych Nasza Ukraina powstała pod koniec 2001 roku, by rok później wystartować w wyborach parlamentarnych. Była silnym zapleczem dla Juszczenki, także podczas pomarańczowej rewolucji w 2004 roku. O poważnych podziałach w obozie prezydenta świadczy choćby decyzja identyfikowanego do niedawna z Juszczenką byłego szefa MSZ Borysa Tarasiuka, by w styczniowych wyborach poprzeć Julię Tymoszenko. Pani premier dzięki temu może liczyć na większe poparcie elektoratu na zachodzie kraju, który do tej pory sprzyjał Juszczence. – Pozostanie na drugą kadencję nie jest dla Wiktora Juszczenki celem samym w sobie. Jeśli nie zostanie prezydentem, nie będzie robić z tego tragedii – powiedziała szefowa jego kancelarii Wira Uljanczenko. – Będzie to jednak tragedia dla narodu, także moich dzieci, ponieważ w przypadku zwycięstwa innego kandydata Ukraina stanie w obliczu niebezpieczeństwa powrotu do czasów ZSRR – dodała Uljanczenko. – Juszczenko przecenił swoje siły i możliwości. W efekcie doprowadził do rozłamu w Naszej Ukrainie. To był jego największy błąd – uważa z kolei Zoria. Według sondaży poparcie dla Juszczenki sięga od 3 do 7 procent.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL