Sport

Ligi zagraniczne: Liverpool - Manchester United, prawdziwe derby

Rafael Benitez
AFP
Niedzielne popołudnie na stadionie Anfield może być gorące. Liverpool musi wygrać, by zachować szanse na tytuł i nie spisać sezonu na straty. Manchester United chce przełamać kompleks Liverpoolu i utrzymać pozycję lidera.
Liverpool przeżywa kryzys, przegrał cztery mecze z rzędu. Tak fatalna seria zdarzyła się klubowi z Anfield poprzednio 22 lata temu. Jeśli wyeliminujemy błędy w obronie, zaczniemy zdobywać punkty. W ataku spisujemy się dobrze, stwarzamy tyle sytuacji, ile w poprzednim sezonie przekonuje Rafael Benitez. Menedżer Liverpoolu nie obawia się o swoją posadę, w niedzielę poprowadzi drużynę po raz 200. w lidze.
[srodtytul] Wielcy nieobecni[/srodtytul] Jubileusz może popsuć brak gwiazd. Wszystko wskazuje na to, że Fernando Torres i Steven Gerrard nie zdążą się wyleczyć i nie pomogą Liverpoolowi. Pod znakiem zapytania stoi też występ Glena Johnsona. Pamiętam, że rok temu pokonaliśmy United bez Torresa, a Gerrard grał wtedy tylko 20 minut. Dlaczego mielibyśmy teraz tego nie powtórzyć zastanawia się Kenny Dalglish, legenda Liverpoolu. W ubiegłym sezonie zespół Beniteza wygrał z United dwukrotnie, ale to rywale odbierali gratulacje za obronę tytułu.
– To są prawdziwe derby, tu każdy może zwyciężyć uważa sir Alex Ferguson. Menedżer United nie będzie mógł wystawić m.in. Park Ji-Sunga i Wayne’a Rooneya, ale na Anfield na pewno wystąpią za to Patrice Evra i Ryan Giggs. Mistrzowie Anglii wygrali wszystkie trzy mecze Ligi Mistrzów, w kraju właśnie awansowali na pierwsze miejsce i jeśli w niedzielę pokonają Liverpool, zwiększą przewagę nad rywalami do dziesięciu punktów. W dodatku szczęście jest po ich stronie. Punkty w dwóch ostatnich meczach zdobyli dzięki samobójczym bramkom przeciwników, a Liverpool przegrał z Sunderlandem przez wrzuconą na boisko piłkę plażową. Wicelider Chelsea podejmuje w sobotę Blackburn. Na ławce trenerskiej londyńskiego klubu może zabraknąć Carlo Ancelottiego, który pojechał do Włoch odwiedzić ciężko chorego ojca. Rozmawiałem z Carlo, stan jego ojca jest stabilny opowiada Ray Wilkins, asystent Ancelottiego. Chelsea zamierza odzyskać pozycję lidera i zdobyć jak najwięcej punktów, zanim czterej kluczowi piłkarze (Didier Drogba, Salomon Kalou, Michael Essien i John Obi Mikel) wyjadą w styczniu na turniej o Puchar Narodów Afryki. Liczy też na zawieszenie kary FIFA zakazującej klubowi transferów do stycznia 2011 roku. Blackburn przegrało trzy ostatnie mecze wyjazdowe, tracąc w nich aż 11 goli. [srodtytul] Rehabilitacja gigantów[/srodtytul] Barcelona i Real nadal prowadzą w lidze, ale nie wzbudzają już takiego respektu wśród rywali jak jeszcze kilka tygodni temu. Lista kontuzjowanych w Madrycie wydłuża się coraz bardziej. Ostatnio trafili na nią Gonzalo Higuain i Karim Benzema, przed sobotnim meczem ze Sportingiem Gijon Real został tylko z jednym zdrowym napastnikiem: Raulem. Barcelona chyba jeszcze nie otrząsnęła się po porażce na Camp Nou z Rubinem Kazań w Lidze Mistrzów. Straciła cenne punkty, a na trzy tygodnie Daniego Alvesa. Całe szczęście uraz kolana wyleczył już Dmytro Czyhryński i prawdopodobnie w niedzielę z Saragossą zagra na środku obrony, a miejsce kontuzjowanego Alvesa na prawej stronie zajmie Carles Puyol, który w najbliższych dniach przedłuży kontrakt z klubem do 2013 roku. Carles spędził tu wiele wspaniałych lat, jest sercem i duszą naszej szatni. Bardzo się cieszę z tej informacji mówi Xavi. AS pisze, że latem Barcelonę może opuścić Thierry Henry. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie wiadomość, dokąd miałby się przenieść napastnik reprezentacji Francji. Zdaniem hiszpańskiego dziennika Henry podpisze umowę z New York Red Bulls, gdyż chciałby zakończyć karierę w USA, czyli tam, gdzie gra jego rodak i przyjaciel Tony Parker, koszykarz San Antonio Spurs. AS nie podaje jednak źródła informacji. [srodtytul] Paryż - Marsylia [/srodtytul] Inter, który po wysokim zwycięstwie nad Genoą (5:0) został liderem, w sobotę zmierzy się z Catanią Błażeja Augustyna. Tydzień temu 21-letni obrońca grał 90 minut z Cagliari (2:1). Zdaniem Gazzeta dello Sport jedyny Polak w Serie A mecz w Mediolanie zacznie na ławce. Francja przygotowuje się do niedzielnego starcia Olympique Marsylia z PSG. Policja się obawia, że będzie miała więcej pracy niż piłkarze na boisku. Do Marsylii wybiera się około 2 tys. kibiców z Paryża, a kibice obu klubów delikatnie mówiąc nie darzą się sympatią. PSG, które zapowiadało walkę o mistrzostwo, w ostatnich pięciu meczach zdobyło tylko trzy punkty i zajmuje dopiero dziewiąte miejsce. Porażki nie bierzemy nawet pod uwagę. Jedziemy tam, by wygrać, ale jeśli się nie uda, to nie będzie powodu, żeby mówić o kryzysie stwierdził w rozmowie z dziennikiem Le Parisien prezes PSG Robin Leproux, dodając, że nie zamierza zwalniać trenera Antoine’a Kombouare w przypadku kolejnego niepowodzenia. W Marsylii zabraknie Guillaume Hoarau. Najlepszy strzelec PSG w ubiegłym sezonie uszkodził więzadła w prawym kolanie podczas meczu z Toulouse. [ramka][srodtytul]Najciekawsze mecze weekendu [/srodtytul] [b] Sobota [/b] • Chelsea Blackburn (godz. 18.25, Canal+ Sport) • Sporting Gijon Real Madryt (19.55, Canal+ Sport 2) • Inter Catania (20.40, Canal+ Sport) [b] Niedziela [/b] • Liverpool Manchester United (14.55, Canal+ Sport) • Barcelona Saragossa (20.55, Canal+ Sport) • Olympique Marsylia PSG (20.55, Canal+ Sport 2)[/ramka] [ramka][b]Zobacz co kibic może obejrzeć w ten weekend - [link=http://www.rp.pl/temat/282915.html]Sportowy weekend tv[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL