Media

Kamiński skazuje komisję na sukces

Marek Domagalski
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
W prasie dominuje pesymizm: sejmowa komisja hazardowa niewiele wyjaśni, będzie podobnie jak z poprzednimi komisjami, a może jeszcze gorzej, to będzie kolejna porażka.
- Nie tylko opozycja, ale i politolodzy nie mają nadziei, że nowa komisja śledcza wyjaśni skandal z hazardem - pisze piątkowa "Rzeczpospolita". - Hazardowej komisji śledczej jeszcze nie ma, ale jej przyszli członkowie już zdążyli pokłócić - donosi "Gazeta Wyborcza”. Podobnie "Super Express": "Burza w Sejmie. Pokłócili się o komisję". "Komisja szybko afery nie wyjaśni" - to tytuł z kolei w "Polska The Times". A jej naczelny ocenia, że "afera stoczniowa zmierza w stronę szopki".
Bogdan Rymanowski zapytał zaś na koniec wczorajszych "24 godzin" obecnych w jego programie posłów: Czy jest coś, co może was zmusić do wyjścia z partyjnych butów, do zajęcia się aferą? Posłowie chyba jeszcze nie znają odpowiedzi, więc podpowiedzmy im z boku. Owszem, jest. Mariusz Kamiński.
Pamiętacie państwo "Komandosów z Nawarony", jak wysadzają zaporę na górskiej rzece, i po wybuchu obawiają się, że nie udało się, bo zapora wciąż stoi? A tu najpierw małe pęknięcie, potem większe, wreszcie zapora się wali, a woda wypełnia dolinę. To nie tylko filmowa scena: tak działają dobrze odpalone bomby. Dlaczego z bombą Kamińskiego miałoby być inaczej? Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/blog/2009/10/23/marek-domagalski-kaminski-skazuje-komisje-na-sukces/]blog.rp.pl[/link] Te pesymistyczne oceny komisji zdradzają zbyt poważne traktowanie przez prasę pozorów i gier wokół jej powoływania. Gdyby nie powaga afery, można by śmiało powiedzieć, że odbywają się - typowe dla sporów czy nawet negocjacji - wstępne manewry: podbijanie ceny (badajmy nie tylko podstawy wątek afery, ale wiele innych), naprężanie mięśni (możemy wystawić posła Karpiniuka, a możemy Sekułę), demobilizowanie drugiej strony (Kamiński kręci, itp.). Końcowy efekt pracy komisji zależy natomiast od wielu graczy i okoliczności. Co z tego, że Sekuła powie, że jest przeciwny konfrontacji Kamiński-Tusk, co z tego, gdyby nawet komisja przychyliła się do jego stanowiska. Ta konfrontacja już się toczy. Jeśli komisja chce zachować elementarną powagę musi nadążać za Kamińskim. W wyjaśnianiu prawdy to fakty i dowody są najważniejsze. Drugorzędne znaczenie ma to, czy zostaną ujawnione przed komisją śledczą, czy w "TVN 24”.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL