Dane gospodarcze

Powrót gospodarczego optymizmu

Szybsze tempo wzrostu gospodarczego, wyższa inflacja i wyższy deficyt na rachunku obrotów bieżących to najważniejsze różnice w porównaniu do prognoz sprzed trzech miesięcy.
Rzeczpospolita
Średnie prognozy wzrostu PKB w IV kwartale są aż o 0,9 pkt proc. wyższe niż przed trzema miesiącami
Obecnie średnia prognoz wzrostu gospodarczego w IV kwartale wynosi 1,4 proc. – takie są wyniki ankiety przeprowadzonej wśród 26 ośrodków analitycznych, które biorą udział w konkursie „Rzeczpospolitej”, „Parkietu” i Narodowego Banku Polskiego na najlepszy zespół makroekonomiczny.
[srodtytul]Handlowy na czele[/srodtytul] W konkursie uczestniczą zarówno banki, firmy ubezpieczeniowe, jak i np. ekonomiści uniwersyteccy. Pod uwagę bierzemy trafność kwartalnych prognoz wzrostu gospodarczego, inwestycji, inflacji i salda na rachunku bieżącym bilansu płatniczego.
Pełne podsumowanie trafności prognoz tegorocznych danych makroekonomicznych będzie możliwe dopiero wiosną przyszłego roku. Obecnie są znane pełne informacje o gospodarce w pierwszej połowie 2009 r. Można więc dokonać podsumowania wyniku na półmetku obecnej edycji naszego konkursu. Wynika z niego, że najlepszy jak dotąd jest Bank Handlowy, gdzie funkcję głównego ekonomisty pełni Piotr Kalisz. Wyprzedził on firmę Credos, a także ING Bank Śląski, PKO BP i Polską Radę Biznesu. Handlowy okazał się najlepszy w prognozach dotyczących danych za I kwartał 2009 r. Wskaźniki makroekonomiczne za kolejne trzy miesiące najlepiej prognozowała z kolei firma ubezpieczeniowa Axa Życie. Za prognozy odpowiada tam Paweł Mizerski, zarządzający funduszami dłużnymi. [srodtytul]W górę prognozy PKB[/srodtytul] Aktualna średnia prognoz wzrostu gospodarczego za ostatnie trzy miesiące 2009 r. jest o 0,9 pkt proc. wyższa niż średnia sprzed trzech miesięcy. Wówczas część ekonomistów była przekonana, że w końcówce roku PKB Polski będzie się kurczył. Najwięksi pesymiści spodziewali się, że spadek może przekraczać 2 proc. w skali roku. Obecnie najniższa prognoza mówi o wzroście ok. 0,4 proc. – Prognozy były podwyższane ze względu na to, że w pierwszej połowie roku były bardzo słabe oczekiwania co do konsumpcji – mówi Paweł Mizerski. – Teraz widać, że na rynku pracy jest lepiej, niż można się było spodziewać kilka miesięcy temu. Mizerski dodaje, że w pierwszych dwóch kwartałach pozytywnie zaskoczył wkład eksportu netto do wzrostu PKB. Według niego to drugi powód, dla którego obecne szacunki ekonomistów są lepsze niż te sprzed kilku miesięcy. Analitycy podwyższyli również – choć w nieco mniejszym stopniu – prognozy wzrostu na kolejne kwartały. W pierwszych trzech miesiącach 2010 r. spodziewany jest wzrost na poziomie 1,5 proc., o 0,5 pkt proc. wyższy, niż przewidywano trzy miesiące temu. Jednak zdaniem analityków do końca III kwartału przyszłego roku tempo wzrostu gospodarczego nie osiągnie 2 proc. – W przypadku Polski przyśpieszenie będzie mniejsze niż w innych krajach naszego regionu czy w Europie Zachodniej – podkreśla Piotr Kalisz z Banku Handlowego. – Tam zamiast recesji są szanse na wzrost wyższy niż u nas. Jest to związane z mniejszym uzależnieniem naszej gospodarki od handlu zagranicznego. Chociaż nikt już nie mówi o spadku PKB, to do końca pierwszej połowy przyszłego roku nie należy się spodziewać wzrostu inwestycji – wynika ze średniej zebranych przez nas prognoz. W IV kwartale nakłady brutto na środki trwałe będą realnie o 3,7 proc. niższe niż rok wcześniej. Jeszcze w II kwartale przyszłego roku możemy mieć do czynienia ze spadkiem inwestycji o ok. 0,2 proc. – W przypadku inwestycji możliwa jest negatywna niespodzianka. Są sygnały, że firmy kontynuują tylko te projekty, które były rozpoczęte przed kryzysem, albo te, które są koniecznością. Natomiast brakuje nowych – mówi Piotr Kalisz. [srodtytul]Inflacja będzie rosnąć[/srodtytul] Ekonomiści podnieśli nie tylko prognozy PKB, ale również inflacji i deficytu na rachunku obrotów bieżących. Średnia inflacja w IV kwartale bieżącego roku jest – jak wynika z najnowszych prognoz – oczekiwana na poziomie 3,6 proc. Trzy miesiące wcześniej ekonomiści uważali, że będzie to 3,1 proc. Analitycy są jednak przekonani, że w kolejnych kwartałach tempo wzrostu cen będzie się obniżać. W połowie roku powinna osiągnąć 2,5 proc., czyli cel Rady Polityki Pieniężnej. – Skoro z konsumpcją nie jest tak źle, jak się jeszcze niedawno obawialiśmy, to i presja na wzrost cen jest większa – uważa Paweł Mizerski z Axy. – Podwyższona inflacja jest również związana z deprecjacją złotego, której doświadczyliśmy pod koniec ubiegłego i na początku tego roku – dodaje zarządzający. Oczekiwania dotyczące deficytu na rachunku obrotów bieżących nadal są niskie – w porównaniu z prognozami formułowanymi przed wybuchem kryzysu finansowego – jednak przez trzy miesiące wyraźnie poszły w górę. Przyczyniła się do tego m.in. niedawna rewizja danych na temat bilansu płatniczego dokonana przez NBP sygnalizująca, że deficyt wzrósł już w II kwartale bieżącego roku. Średnia aktualnych prognoz wskazuje, że w IV kwartale deficyt obrotów bieżących wyniesie 1,5 mld euro. Na początku przyszłego roku ujemne saldo wprawdzie nieco się zmniejszy, ale w kolejnych dwóch kwartałach znów będzie rosło. [ramka][b]Ranking zespołów analitycznych [/b] Do tego, by zyskać miano najlepszego prognosty danych w pierwszym i drugim kwartale, nie trzeba było wcale wytypować dokładnych danych makroekonomicznych. W praktyce okazało się, że nawet bardzo niecelne szacunki dają dobre miejsce – pod warunkiem że są lepsze od konsensusu rynkowego (pod uwagę bierzemy medianę prognoz). Bank Handlowy na początku ubiegłego roku prognozował, że w I kwartale wzrost PKB Polski wyniesie 4,6 proc. Później obniżał swoje szacunki, ale i tak pod koniec 2008 r. oceniał, że wzrost wyniesie 1,7 proc. Jak podał GUS, tempo wzrostu było o ponad połowę mniejsze. Czy prognozy Handlowego były złe? Niekoniecznie. Za każdym razem szacunki banku były bliższe rzeczywistości niż konsensus. Ciekawy okazał się przypadek inflacyjnych prognoz firmy Axa Życie. Z rocznym wyprzedzeniem przedstawiła ona trafne szacunki wzrostu cen w II kwartale. Pół roku później – pod wpływem bieżących danych – Axa zrewidowała swoje prognozy w dół. Błędnie – ale rynek stawiał na mocniejszy spadek inflacji. W porównaniu z ekonomistami z innych zespołów analitycy Axy wykazali się więc większym wyczuciem. [/ramka] [ramka][srodtytul]Konkurs[/srodtytul] Trwa kolejna edycja konkursu na najlepszy zespół analityków makroekonomicznych rozpisanego przez Narodowy Bank Polski oraz dzienniki „Rzeczpospolita” i „Parkiet”. Celem konkursu jest wyróżnienie ekonomistów, którzy przygotowują najbardziej trafne prognozy najważniejszych wskaźników. W połowie 2010 r. oceniona zostanie trafność prognoz na 2009 r. dotyczących PKB, inflacji, inwestycji i salda na rachunku obrotów bieżących. Za każdą prognozę można zdobyć 5 punktów (jeśli jest ona bardzo blisko rzeczywistych danych), 3 punkty (jeśli jest lepsza od konsensusu rynkowego, czyli medialnych prognoz) lub 1 punkt (gdy prognoza jest taka sama jak konsensus). Prognozy są ważone z punktu widzenia znaczenia danych (za bardziej istotne uznajemy prognozy PKB i inflacji). Poza tym większą wagę mają prognozy, które są przygotowywane z większym wyprzedzeniem. W pierwszej edycji konkursu wygrał zespół makroekonomistów Banku Pekao. [i] Więcej [link=http://www.rp.pl/konkursprognoz]www.rp.pl/konkursprognoz[/link][/ramka][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL