Społeczeństwo

Walka o dwa stopnie Celsjusza

Naukowcy używają zamontowanych na kajakach radarów do badań lodowca Petermanna na Grenlandii. To część badań realizowanych wspólnie z Greenpeace
Rzeczpospolita
W grudniu tego roku w Kopenhadze odbędzie się szczyt klimatyczny COP 15. Państwa będące stronami ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC) jak co roku się spotkają, tym razem by podpisać kolejny protokół do konwencji – nowe, skuteczniejsze niż poprzednie, porozumienie o ochronie klimatu
Konwencja klimatyczna, podpisana na szczycie Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 roku, była pierwszą światową deklaracją państw członków ONZ o potrzebie ochrony globalnego klimatu. Jej główny cel to „osiągnięcie stabilizacji stężenia w atmosferze gazów cieplarnianych na takim poziomie, który zapobiegnie niebezpiecznym antropogenicznym oddziaływaniom na klimat”. Dopiero jednak protokół z Kioto dostarczył konwencji narzędzi wykonawczych, które miały pomóc w realizacji tego celu. Protokół wyznaczył dla krajów uprzemysłowionych konkretny cel redukcyjny – średnio ok. 5,2 proc. redukcji emisji gazów cieplarnianych w stosunku do roku bazowego 1990 w latach 2008 – 2012 (dla kilku krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, rokiem bazowym jest rok 1988). Ratyfikacja protokołu w Kioto zajęła aż siedem lat – podpisany w 1997 r. wszedł w życie dopiero w roku 2005.
Podpisanie w tym roku porozumienia w Kopenhadze jest konieczne dla zapewnienia, że działania na rzecz ochrony klimatu będą podejmowane także po 2012 roku (tj. po zakończeniu okresu obowiązywania wymagań protokołu z Kioto). Formalnie negocjacje nowego protokołu rozpoczęły się podczas spotkania COP13 na Bali, gdzie przyjęto tzw. mapę drogową z Bali, która określiła główne problemy i tematy negocjacji oraz w której zapowiedziano, że mają się one zakończyć właśnie w Kopenhadze. Półmetkiem trwającego obecnie procesu negocjacyjnego było zeszłoroczne spotkanie COP14 w Poznaniu. Porozumienie, które zostanie zawarte w Kopenhadze musi być na tyle ambitne, by zatrzymać wzrost globalnej temperatury znacznie poniżej 2 °C. Aby to osiągnąć państwa uprzemysłowione muszą zobowiązać się do redukcji emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 40 proc. do roku 2020 w stosunku do roku 1990. Co najmniej 3/4 tej redukcji powinno zostać osiągnięte dzięki działaniom krajowym, a nie poprzez inwestycje w krajach rozwijających się. Jednocześnie kraje rozwijające się muszą zredukować emisje gazów cieplarnianych o 15–30 proc. do 2020 roku w stosunku do scenariusza „business as usual”. Kraje rozwinięte muszą także zobowiązać się do zapewnienia krajom rozwijającym się funduszy w wysokości co najmniej 110 mld euro pomocy publicznej rocznie do 2020 roku – 40 mld euro na rozwój czystych technologii energetycznych, kolejne 40 mld na adaptację do zmian klimatu, a 30 mld na ochronę lasów. Fundusze te muszą być dodatkowe do zadeklarowanej oficjalnej pomocy rozwojowej (ODA) i musza być zarządzane w sposób efektywny i przejrzysty. śZarówno w Konwencji, jak i Planie Działania z Bali, państwa rozwinięte zobowiązały się do finansowego wsparcia krajów rozwijających się, które w przeciwnym razie nie będą w stanie podjąć niezbędnych działań na rzecz ochrony klimatu. Ponadto Porozumienie Kopenhaskie musi usprawnić niefunkcjonujące prawidłowo mechanizmy Protokołu z Kioto, a także ograniczyć emisje gazów cieplarnianych pochodzących z międzynarodowego transportu lotniczego i morskiego. Konieczne jest także jak najszybsze wycofanie z użycia gazów cieplarnianych zawierających fluor.
[i]—Katarzyna Guzek, Greanpeace[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL