Świat

Kreml zlekceważył bunt opozycji

Posłowie trzech partii opozycyjnych opuścili wczoraj Dumę Państwową na znak protestu przeciwko sfałszowaniu lokalnych wyborów, które odbyły się w niedzielę.
Z posiedzenia liczącej 450 deputowanych Dumy wyszło 135 posłów: komunistów, nacjonalistów z partii Żyrinowskiego i członków Sprawiedliwej Rosji. Do tej pory wszyscy okazywali lojalność wobec Kremla, a Sprawiedliwa Rosja wręcz została przez niego stworzona, by – jak się powszechnie uważa – odebrać głosy prawdziwej opozycji.
– Nie uznajemy wyników wyborów i domagamy się ponownego przeliczenia głosów – grzmiał lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Władimir Żyrinowski. Wybory wygrała Jedna Rosja premiera Władimira Putina, która kontroluje parlament i rządzi we wszystkich najważniejszych regionach, z Moskwą włącznie. Tym razem również zwyciężyła w 75 z 83 regionów. Opozycja twierdzi, że dzięki fałszerstwom, i zapowiada, że nie wróci do Dumy, dopóki nie spotka się z nią prezydent Dmitrij Miedwiediew. Komuniści grozili też, że zwrócą się do Sądu Najwyższego. Prezydent zadeklarował już jednak, że w najbliższych dniach nie planuje spotkania z liderami zrewoltowanych klubów parlamentarnych. Również premier Władimir Putin zalecił niezadowolonym, by “zwrócili się do sądu”. – To po prostu polityka – skomentował szef Centralnej Komisji Wyborczej Władimir Churow.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL