Prawo dla Ciebie

CBA: najpierw opinia, później decyzja

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Termin na wydanie przez prezydenta RP opinii o odwołaniu szefa CBA upływa 21 października – twierdzi autor publikacji z zakresu procedury administracyjnej z Kancelarii Civitas Et Ius
Wynika to z odpowiedniego wnioskowania prawniczego oraz faktu, że wniosek prezesa Rady Ministrów dotyczący odwołania Mariusza Kamińskiego wpłynął do Kancelarii Prezydenta 7 października 2009 r.
[srodtytul]Przez analogię[/srodtytul] Przepis art. 6 ust. 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=94A97E3B5A1A00976F943500DE490E67?id=182079]ustawy o CBA[/link] rzeczywiście nie określił, w jakim terminie właściwe organy opiniujące mają przedstawić prezesowi Rady Ministrów swoją opinię na temat odwołania szefa CBA. Także inne przepisy tej ustawy terminu takiego nie zakreślają. W związku z tym przyjąć należy, że mamy do czynienia z istnieniem rzeczywistej luki konstrukcyjnej w ustawie. Jeśli zatem w drodze konwencjonalnych metod wykładni nie jesteśmy w stanie tej luki uzupełnić (a zawsze należy starać się to czynić, jeśli to możliwe), to należy ją uzupełnić poprzez zastosowanie innej metody egzegezy aktu prawnego, tj. poprzez wnioskowanie prawnicze z analogii (tzw. zasada analogii legis).
[b]Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 8 listopada 1994 r. (P 1/94)[/b] stwierdził wprost, że „przy usuwaniu luk nie powinno się wykluczać korzystania z analogii, i to zarówno z ustawy, jak i z prawa” ([b]OTK 1994, nr 2, poz. 37[/b]). W powstałym zagadnieniu prawnym dotyczącym terminu wydania opinii w sprawie odwołania szefa CBA możliwość zastosowania takiego wnioskowania prawniczego jak najbardziej istnieje i przynosi właściwe rezultaty. [srodtytul]Kwestia współdziałania[/srodtytul] Otóż po pierwsze procedura odwołania szefa CBA jest procesem decyzyjnym, w którym odnaleźć można cechy instytucji współdziałania organów przy rozstrzyganiu danej sprawy. Organy opiniujące wniosek premiera nie występują tutaj jedynie jako recenzenci jego decyzji, ale współdziałają z premierem poprzez wyrażenie swojego stanowiska, które dopiero powinno wpływać na podjęcie ostatecznej decyzji (choć nie jest wiążące) przez uprawniony podmiot, tu premiera. Innymi słowy nie może być tak, że najpierw premier podejmie decyzję o odwołaniu szefa służby, a następnie inne organy zrecenzują tę decyzję. Najpierw są opinie, a później decyzja – nie odwrotnie. Mając to na uwadze, dochodzimy do wniosku, że podobny motyw legislacyjny znajduje się w powszechnej procedurze administracyjnej. Przepis art. 106 kodeksu postępowania administracyjnego stanowi, że „jeżeli przepis prawa [tutaj art. 6 ust. 1 ustawy o CBA] uzależnia wydanie decyzji od zajęcia stanowiska przez inny organ (wyrażenie opinii), decyzję wydaje się po zajęciu stanowiska przez ten organ”. W myśl zaś art. 106 § 3 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=14A5B229F2828A8D86D3D868672A3EFE?id=133093]k. p. a.[/link] „organ, do którego zwrócono się o zajęcie stanowiska obowiązany jest przedstawić je niezwłocznie, jednakże nie później niż w terminie dwóch tygodni od dnia doręczenia mu żądania”. Rozstrzygając zatem prawny problem ustalenia terminu na wydanie przez prezydenta opinii o odwołaniu szefa CBA, wziąć należy pod uwagę, że niewątpliwe podobieństwo motywu legislacyjnego zawartego w k. p. a. (art. 106) – w stosunku do charakteru współdziałania organów w procesie odwołania szefa tej służby – prowadzi do wniosku, że termin zajęcia stanowiska przez prezydenta wynosi dwa tygodnie od dnia, w którym prezes Rady Ministrów doręczył mu takie żądanie. W tej sprawie termin ten upływa zatem najpóźniej 21 października. [srodtytul]Wada kwalifikowana[/srodtytul] Wykładnia taka wydaje się właściwa i racjonalna, biorąc pod uwagę, że chodzi tu o odwołanie szefa służby specjalnej i decyzja taka nie może być pochopna. O ile zatem nie jest pożądane znaczne przewlekanie wydania opinii, o tyle nie może to być opinia nieprzemyślana i lekkomyślna. Dla wydania właściwej opinii potrzeba zatem czasu. A trzeba się chyba zgodzić, że sprawa poważna, jaką jest odwołanie szefa CBA, wymaga poważnej i przemyślanej opinii. Wydanie decyzji bez uzyskania wymaganego prawem stanowiska innego organu stanowi wadę kwalifikowaną decyzji w procedurze administracyjnej. Tak samo zatem ocenić trzeba sytuację wydania przez prezesa Rady Ministrów decyzji bez uzyskania opinii prezydenta RP. W tej sytuacji należy się zastanowić, jakie środki prawne przysługują odwołanemu szefowi służby. Gdyby odwołanie następowało w drodze decyzji administracyjnej, wtedy możliwe byłoby zaskarżenie jej do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Tymczasem szef CBA jest „powoływany” na stanowisko – w przeciwieństwie do funkcjonariuszy CBA – którzy nawiązują stosunek pracy w drodze „mianowania”. To zaś przemawia za tym, że szefowi CBA przysługuje odwołanie (powództwo) do sądu powszechnego – sądu pracy. Jednakże szef CBA, z którym nawiązano przecież stosunek pracy w drodze powołania, nie ma roszczenia o stwierdzenie bezskuteczności wypowiedzenia ani roszczenia o przywrócenie do pracy. Może domagać się jedynie odszkodowania za niezgodne z prawem odwołanie z funkcji. Tak więc decyzja prezesa Rady Ministrów o odwołaniu szefa CBA wywarła już skutek prawny i jest decyzją nieodwracalną, co wcale nie oznacza, że decyzja ta nie jest wadliwa. Uważam, że wobec braku konstytutywnego elementu procesu decyzyjnego, jakim miała być opinia prezydenta RP, ewentualne powództwo szefa CBA ma dużą szansę na uwzględnienie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL